poniedziałek, 26 grudnia 2016

Od Pain cd. Ashton'a

Zeskoczyłam z klaczy i przywiązałam ją do drzewa, zaraz obok konia Ashton'a.
- Co zamierzasz? - zapytałam podchodząc do wpatrującego się w chatkę chłopaka.
- Zobaczysz - uśmiechnął się łobuzersko.
Z początku niezbyt wiedziałam o co mu chodzi. No tak... a kto ogarnia chłopaków?
- Chodź. - zwrócił się do mnie, ruszając w stronę domku. Przecież nie będę tu tak stała... po chwili wahania ruszyłam za chłopakiem.
- Chyba opuszczona... - wymamrotał zaglądając do środka przez okno. - Wchodzimy? - uniósł brew.
Zamyśliłam się.
- No pewnie, że tak. - uśmiechnęłam się szatańsko. Szarpnęłam za klamkę, ta jednak była zamknięta.
- Odsuń się. - powiedział Ashton. Cofnęłam się o kilka kroków do tyłu.
Chłopak rozpędził się i totalnie rozwalił drzwi.
- Wow. - mruknęłam. - Wchodzimy.
Weszłam do środka chatki jako pierwsza. W kątach ścian zwisało mnóstwo pajęczyn, wszystko było nieziemsko okurzone.

Ashton?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz