Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Postać. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Postać. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 sierpnia 2018

Coral Clothier i Samuel

Motto: "Umieć milczeć to prawie tyle, co zachować siebie na własność."
Imię: Coral
Nazwisko: Clothier
Płeć: Kobieta
Wiek: 14.04.1998 (20 lat)
Pochodzenie: Dania, Aarhus
Pojazd: Volkswagen Garbus
Pokój: 34
Koń: Samuel
Głos: Tessa Violet
Rodzina:
Violet Clothier – starsza siostra - niebotyczna optymistka, która każdą napotkaną osobę przekonuje o wewnętrznym i zewnętrznym pięknie, które jest częścią ludzkiej natury. Wyszła za mąż za sprzedawcę hamaków i aktualnie zamieszkuje Japonię.
Simone Clothier – mama Coral, makijażystka z zamiłowaniem do okularów. Kiedy jeszcze jej córki były w pieluszkach, kazała im przymierzać przeciwsłoneczne okulary i z ogromnym rozczuleniem robiła im miliony zdjęć.
Casper Clothier – tata Coral, jedyny człowiek na ziemi, który wciąż nie posiada telefonu – ma w zwyczaju chwalić się tym podczas każdej rodzinnej imprezy. Prócz tego prowadzi własny ogródek i sad, a zawodowo zajmuje się dekorowaniem wszelkiego rodzaju słodyczy.
Agnes Jessen – ulubiona ciocia Coral, siostra Simone. Nigdy nie wyszła za mąż, co usprawiedliwia swoim ciężkim charakterem – jest bardzo krzykliwa i często zmienia zdanie. Pewnego dnia, rankiem, zdecydowanie ogłosiła, że idzie do klasztoru, kiedy już w południe poszła umówić się z trenerem fitnessu, którego dopiero co poznała. Mimo wszystko, każdy w rodzinie chętnie spędza z nią czas.
Relacje: Nowa w Akademii, ale ze szczerymi chęciami poznania innych uczniów!
Aparycja: Najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu Coral jest jej wzrost – przewyższa większość dziewcząt, co przysporzyło jej w przeszłości sporo problemów z rówieśnikami. Prócz tego wyróżnia się jasnymi, rudymi włosami, które codziennie musi dokładnie rozczesywać. Reszta jej wyglądu nie odchodzi zbytnio od normy. Ma duże, okrągłe, błękitne oczy. Mały nosek, upstrzony piegami. Pełne, malinowe usta. Lekko odstające uszy. Ma w zwyczaju ubierać się w ubrania, które sama uszyła – puchowe swetry, grube zakolanówki, urocze spódniczki i przykrótkie koszulki. 
Charakter: Nie odziedziczyła tak szczerze optymistycznej natury, co jej siostra, jednak Coral nie można uważać za ponuraka – uśmiecha się często, lecz nie intensywnie i głośno. Gardzi kłamstwem, lecz jest to raczej spowodowane jej urazem z dzieciństwa, kiedy to jej najlepsza przyjaciółka paskudnie ją oszukała – do dzisiaj zdarza się jej być nazbyt podejrzliwą w stosunku do nowych osób. Lubi pomagać, nie tylko ludziom – chętnie zajmuje się zwierzętami, małymi i dużymi. Jest bardzo wrażliwa, czego się raczej wstydzi – potrafi się wzruszyć na filmie akcji, podczas nielicznych ckliwych momentów. Prócz tego, dziewczyna jest także perfekcjonistką, co także częściej jest brane raczej jako jej wada niż zaleta – bo któż zdrów na umyśle siedziałby godzinę nad czyszczeniem własnych okularów, tak, by były nieskazitelnie czyste? Jednak Coral to przyjazna i serdeczna osóbka – może mieć wady, jednak jest osobą lojalną i dane obietnice traktuje bardzo poważnie.
Zainteresowania: Zajmuje się szydełkowaniem, robieniem na drutach, a także szyciem. Początkująca wrotkarka, a także fotografka – jej zdjęcia nie są najlepsze, ale samo uwiecznianie specjalnych dla niej momentów sprawia jej wiele radości. Niedawno zaczęła medytować i uprawiać jogę.
Zajęcia dodatkowe: ???
Inne:
~ Inne zdjęcia 1 | 2
~ Kiedyś próbowała przejść na wegetarianizm, jednak przegrała ze swoim smakiem do sałatki z kurczakiem.
~ Fascynują ją gwiazdy. Wiele razy próbowała pójść na zajęcia z astronomii, ale równie często coś jej w tym przeszkadzało.
~ Nosi okulary, ku uciesze jej mamy – jest krótkowidzem. 
Steruje: Noroelle
Inne pupile: 

Papużki, Lyssa i Nyks. Uparte i bezczelne bestie, jednak zdarzają im się dni dobroci, kiedy pozwalają Coral spokojnie spać w nocy. Mimo wszystko, dziewczyna kocha je bezgranicznie – dostała je na osiemnaste urodziny od swojej cioci, która uwielbia obdarowywać ją dziwnymi prezentami.


Imię: Samuel
Płeć: Ogier
Rasa: Konik polski
Data urodzenia: 19.09.2012 – 6 lat
Charakter: Sammy to najspokojniejsze stworzenie pod słońcem – uwielbia długie przejażdżki kłusem i zabawy z innymi konikami. Amator marchewek i jabłek – żaden koń nie je tyle, co on. Chętnie spędza czas z Coral, choć nie przepada za skokami, które dziewczyna często ćwiczy.
Specjalizacja: Woltyżerka
Umiejętności: Zgrabny, lecz nie za szybki – nie nadaje się do wyścigów, a bardziej na pokazy.
Skoki: 5/25
Ujeżdżenie: 10/25
Prędkość: 0/25
Wytrzymałość: 5/25
Posłuszeństwo: 5/25
Inne: Coral dostała Sammy’ego całkowicie przypadkowo, gdyż jej ciocia wpadła na wspaniały pomysł obdarowania dziewczyny, która nie zna się na jeździectwie, własnym ogierem.
Właściciel: Coral Clothier

niedziela, 22 lipca 2018

Jeremy Jefferson i Mustang

Wizerunek: Manu Ríos
Motto: Do it with passion or not at all.
Imię: Jeremy
Nazwisko: Jefferson
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 2 lutego 1999 rok (19 lat)
Pochodzenie: Stany Zjednoczone, Teksas, Hereford
Pojazd*: Początkowo nogi i Mustang, a później również Datsun 510 Sedan
Pokój: nr 28
Grupa: II
Poziom: Początkujący
Koń: Mustang
Głos: Manu Ríos
Rodzina:
* Bob Jefferson - ojciec Jeremy'ego, człowiek surowy i arogancki. Lepiej trzymać się od niego z daleka. Nienawidzi swojego syna ze wzajemnością.
* Robin Jefferson - matka Jeremy'ego. Opiekuńcza i miła kobieta. Jej poglądy są przeciwne do tych męża - woli, by ich syn samodzielnie wybrał zawód dla siebie, lecz uważa, że Bob nie chce dla chłopaka źle. Rodzaj kobiety, która we wszystkim widzi pozytywy.
Relacje:
* Nowy w akademii
Aparycja: Jeremy należy do przedstawicieli rasy aryjskiej. Starannie ułożone brązowe włosy i niebieskie oczy przykuwają uwagę. Jasna skóra chłopaka pozornie wygląda na niezwykle delikatną, a pełne usta sprawiają, że Jeremy wygląda nieco dziewczęco. Oczywiście było to powodem do śmiechu dla innych chłopców, mieszkających w sąsiedztwie lub uczęszczających do tej samej szkoły, co Jeremy. Szatyn jednak z czasem zaakceptował swój wygląd i traktuje wszystkie uwagi na jego temat jak żart.
Jeremy jest szczupłą i wysoką osobą (184 cm wzrostu). Wyrzeźbiony tors robi wrażenie na nie jednej dziewczynie tak samo jak długie, szczupłe nogi.
Styl ubierania się chłopaka jest najczęściej luźny. W tenisówkach, jeansach i T-shirt'cie Jeremy czuje się swobodnie. Prace w ogrodzie jednak woli wykonywać bez górnej części ubioru.
Charakter: Jeremy należy do spokojnych osób, które raczej unikają konfliktów. Sprzeczkę zazwyczaj stara się obrócić w żart, ale w poważnych sytuacjach uparcie trzyma się swojego zdania, którego nie wstydzi się wyrażać. Szatyn jest odważny oraz chętnie uczy się nowych rzeczy. Jest ambitny i nie boi się ciężkiej pracy.
Jeremy jest również szczerym, lojalnym chłopakiem. Zawsze mówi to, co myśli i nie owija w bawełnę. Szatyn jest cierpliwy. Wyprowadzenie go z równowagi jest niezwykle trudne.
Jeremy to wesoła i tolerancyjna osoba, która tak jak jego matka, stara się być uprzejma dla każdego niezależnie od koloru skóry, poglądów, religii czy orientacji. Sam nie jest swojej do końca pewien.
Zainteresowania: Chłopak interesuje się fotografią, ale jego pasją jest głównie jazda konna. Jeremy uprawia również inne sporty takie jak sztuki walki czy strzelectwo z broni palnej. Do większości z nich został jednak przyzwyczajony przez swojego ojca, który zawsze uważał, że jego syn powinien umieć walczyć i posługiwać się bronią. Jeremy po jakimś czasie polubił wszystkie te zajęcia, jednak od zawsze uwielbiał biegać na długie dystanse. Dodatkowo szatyn potrafi pięknie śpiewać, tańczyć oraz grać na gitarze, pianinie, skrzypcach i harmonijce, dzięki czemu zawsze zapewniał rozrywkę na festynach, odgrywając np. "Ring of Fire" Johnnego Cash'a.
Inne*:
* Inne zdjęcia:
1 | 2 | 3
* pracuje jako barman w barze "BlueChili", będącym w miasteczku obok akademii i słynącym z dobrego piwa
* Jeremy, zmuszony przez surowego ojca do podjęcia się zawodu prawnika, uciekł z domu, by móc spełnić swoje marzenie o zostaniu słynnym jeźdźcem. Długo wędrował, aż natrafił na Akademię, w której postanowił pozostać.
* Szatyn otrzymał Mustanga w prezencie od zaprzyjaźnionych z nim Indian, gdy był jeszcze chłopcem. Po zaprzyjaźnieniu się z dzikim koniem, rozpoczął trening.
Steruje:
* Howrse: MichaeleJohnes888* shoutbox: Michaele 


Imię: Mustang
Płeć: Ogier
Rasa: Mustang
Data urodzenia: 11 kwietnia 2011 roku (7 lat)
Charakter: Mustang jest odważnym i upartym koniem. Nie wykonuje poleceń obcych mu ludzi lub niegodnych do ich wydawania. Nawet te Jeremy'ego wykonuje z wielkim bólem serca. Mimo tego jest lojalnym i oddanym przyjacielem, który broni swoich bliskich. W stosunku do innych zwierząt jest władczy i zawsze stara się je zdominować.
Specjalizacja: wszechstronny
Umiejętności: Mustang to uzdolniony i inteligentny koń. Nic nie stanowi dla niego przeszkody, lecz tak, jak każdy, on również ma swoje słabsze i mocniejsze strony.
Tym, co w ofierze jest najlepsze jest prędkość. Mustang doskonale radzi sobie na wyścigach oraz rajdach. Z tego względu, że jest to dziki koń, nie ma problemów również ze skokami. Jest również doskonały do jazdy western. Woltyżerki lepiej z nim jednak nawet nie trenować. Koń jest zbyt nieprzewidywalny.
Właściciel: Jeremy Jefferson

niedziela, 15 lipca 2018

Ásbjörn Gabríel Biörgsson i Dagbjartur Eðlisfræðilögmá Gangtöm

Motto: Það er engin rós án þyrna
Imię: Ásbjörn. Choć ciekawym faktem jest to, że nastolatek stanowczo woli przedstawiać się swoim drugim imieniem – Gabríel. Chłopak dumnie twierdzi, że wywiera na ludziach o wiele większe wrażenie niż jakieś tam starcze, tradycyjne imię. Odnośnie zdrobnień jego imion ma zaś zamknięte zdanie – nie, i koniec, choć legenda głosi, że jego matka z czułością zwracała się do niego Ásbii, Gabe bądź Gabie, a niebieskowłosy ma do nich jakiś sentyment.
Nazwisko: Biörgsson.
Płeć: Mężczyzna.
Wiek: 13.06.2000 [18 lat]
Pochodzenie: Reykjavík, Islandia. Prawdziwy wełniany szalik pijący latte...
Pokój: nr 26
Grupa: I
Poziom: Średnio zaawansowany
Koń: Dagbjartur Eðlisfræðilögmá Gangtöm
Głos: Eyþór Logi Þorsteinsson
Rodzina:
— Biörg Elíesersson — Głowa rodziny. Przykładny, surowy ojciec wybitnie próbujący wbić wszelkie życiowe nauki swojemu najmłodszemu synowi. Jednak jak to z ojcami bywa – mamroczą, mamroczą, a potem idą na piwo ze znajomymi bądź do tajemniczo długiej pracy.
— Aðalborg Línhildurdóttir — Najbardziej przebiegła, nadopiekuńcza matka świata. Zjesz duży, syty obiadek, a ta wciąż próbuje wpakować w ciebie jeszcze jednego ziemniaczka...
— Ásgrímur Biörgsson — Ten starszy brat. Strażnik dobroci młodszego, ukochanego braciszka, biorący go pod swoje skrzydła w razie najmniejszego niebezpieczeństwa. Przesyłający z Walii pieniążki na drobiazgi, czasami nawet niedostępne smakołyki. To właśnie jemu zawdzięczał dobre siniaki na policzkach – w końcu trzeba wytarmosić najmłodszego członka rodziny na powitanie. [Dyskretnie zaczyna planować morderstwo pewnego Szwaba]
Relacje:
— Nowy w Akademii
— Esemesowy przyjaciel Augustusa Ottona von Langera
Aparycja:

 Got a figure like a pin-up
Got a figure like a doll
Don't care if you think I'm dumb
I don't care at all

Przez jasną, porcelanową, delikatną cerę, zdającą się być przyprószoną srebrną, nocną poświatą błogiego zapomnienia, przez figlarne kosmyki zdające się być brutalnie wyrwanym z niebiańskich akrów anielskim, zazdrosnym wyziewem buntu wobec Boga, Gabríel zawsze zdawał się być kimś strąconym z wyższych sfer na ziemię, namiętnie przecząc ludzkim przyrzeczeniom odnośnie estetyki piękna ludzkiego ciała. Nawet jego usta, choć pełne niepocałowania i zatracenia narcyza, odnoszą wrażenie uchylania słodkiej obietnicy wieczornych pieszczot ze strony bladych, miękkich warg, zbyt nieskazitelnych, by sprzeciwić się nastoletniej dezaprobacie wobec konserwatywnych rodzicieli, próbujących utrzymać w ryzach grzeszącą próżnością, bławatną krew. Jednak wystarczyło tylko jedno, nabrzmiałe błogością łamania zasad tak, by pożegnać niewinność ponętnych, skandynawskich ust – drobny, kulisty kolczyk połyskujący bezwzględnym, metalicznym blaskiem zdaje się gorliwie zaprzeczać stwierdzeniu, jako iż Ásbjörn posiadł lico nieskalane niczym, co mogłoby zaburzać Boską perfekcję. Jednakże i na tym nie kończą się jego liczne, głuche manifestacje odnośnie swojej młodzieńczej buntowniczości i uskrzydlającego poczucia przybywającej wolności, mieszkającej w świetlistej cerze, skąpanej w nielicznych, księżycowoszarych piegach. Bo by oddalić się od krewnych wystarczy tylko tępy wystrzał śnieżnobiałego pistoletu, oddając się przyjemności strząsania krwi ze świeżych otworów w świeżo rozerwanej, niewinnej skórze. Bowiem młode ciało Gabríela, choć piękne w swej prostocie, zawsze było dla niego jedynie pustym arkuszem cherlawego, cienkiego papieru, wymagającego od swojego artysty barwnych farb w kolorze łez, posoki bądź paru kawałków chłodnego metalu. Boć skóra skandynawskiego młodzieńca zawsze była delikatnym, kruchym tworem, przypominającą śnieżnobiałą, łamliwą porcelanę, zachęcając do ubarwienia jej gładkiej, polecającej się do namiętnego gładzenia jej powierzchni. I choć często zostaje uszczerbiona przez ostre, kłujące promienie letniego słońca, nigdy nie zdradzała choćby najmniejszej tajemnicy odnośnie swoim właścicielu – na skórze Gabríela na próżno poszukiwać bodaj ociupiny tuszu. Oczy nastolatka doskonale wyrażają to, czego chcą, przy skromnej pomocy stalowobłękitnego spojrzenia. Zawsze zdawały się okrutnie świdrować duszę każdego, kto uraczył go choć cząstką swojej uwagi, próbując przekazać mu bardzo, ale to bardzo prostą wiadomość – ''zbliż się do mnie o jeden krok więcej, by posmakować jak smakuje brukowana ścieżka''. W jego oczach nieustannie tkwił ten figlarny, zawadiacki blask smaku młodości, nieustannie poszukujący zastrzyku niepotrzebnych wrażeń. Jednak to właśnie plątanina niefortunnie dobranych barw poskutkowała całkowitym przeobrażeniem zmiany wizerunku Ásbjörna, kreując go na psotnego poszukiwacza problemów, niż na przyszłościowego mężczyznę – jego włosy i śmieszny, niski wzrost doskonale wpędza jego rozmówców w iluzję tego, że mają do czynienia z barwnym krasnoludkiem. Całość tej barwnej maskarady dopełnia osobliwy styl Islandczyka – w jego szafie na próżno poszukiwać t-shirtów, krótkich spodenek czy staroświeckich żonobijek. Pełno zaś grubych, wełnianych, drapiących swetrów czy długich rurek bądź dżinsów w głębokich, ciemnych barwach – bo Islandii z człowieka nie wypędzisz.

Solitaire
Something you consider
Rare
I don’t wanna be compared
With that cheap shimmer and glitter
Solitaire


Charakter: 

You say that I’m kinda difficult
But it’s always someone else’s fault
Got you wrapped around my finger, babe
You can count on me to misbehave

Gabríel zawsze był porównywany dla króla swojego istnienia. Bowiem dla arystokratów o błękitnej krwi świat jest mocno uproszczony – wszyscy są poddanymi. Nędznymi karaczanami, problematycznie kręcącymi się wokół ich stóp, których albo należy zmiażdżyć, pokazując swoją tyraniczną siłę, albo wytruć kłamstwem i podstępem. Tępymi, zapatrzonymi w siebie nawzajem baranami, wymagającymi konserwatywnego przywódcy, pokazującym ich plugawemu brakowi inteligencji gdzie ich miejsce. A jako, iż namacalnej korony nie ma, z głowy mu nie spadnie, czyż nie? Nigdy nie można było oczekiwać od Ásbjörna jakichkolwiek form grzecznościowych skierowanych w stronę istot inteligentniejszych od konia bądź kucyka, które bezczelnie potrafiły dostrzec swoją prawdziwą wartość, próbując wmówić jaśnie panowi, że to nie on jest pępkiem świata. Bzdura! Tylko on jest tym świadomym swojej ponadprzeciętnej inteligencji ponadprzeciętnym człowiekiem o ponadprzeciętnej urodzie i ponadprzeciętnych umiejętnościach, a każdy nierozsądny – z oczywistych powodów – śmiertelnik, który odważy się wytknąć mu jego rzekome wady zostanie zgromiony niezliczoną ilością bardzo, ale to bardzo sensownych argumentów, groźbą nasłania na niego swojego braciszka, bądź okrutną obietnicą otrucia ukochanego konia danego delikwenta, w zależności od wątpliwej prawdziwości skarg skierowanych w stronę jego perfekcyjnego zachowania. Bo według tego oto młodzieńca, świat ogranicza się tylko i wyłącznie do czubka jego nosa, a wszyscy inni, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że zadufany w sobie nastolatek prędko tak nie zawojuje, według jego skromnego zdania w ogóle nie doceniają jego ogromnych możliwości. Jednak od pewnego momentu jego cienki, denerwujący głosik chwalący się pod niebiosa przestał być zabawny. Już dawno przekroczył tą zdrową granicę samouwielbienia, i tak jak Narcyz zatracał się we własnym odbiciu, napawając się iluzją ogromności swej persony, tak Gabe tkwi w fantazmacie nadzwyczaj wysokiej samooceny – całym swoim zachowaniem zdaje się nachalnie błagać o doprowadzanie go do należytego porządku, i choć wielu próbowało wbić temu kapryśnemu, pewnemu swoich racji młodemu mężczyźnie, żaden nie podołał temu iście syzyfowemu zadaniu.
Ásbjörn zdaje się być naprawdę spragniony kontaktu z ludźmi ''wysokiego szczebla społecznego'', usilnie próbując poszerzyć grono potencjalnych słuchaczy jego megalomańskich zawodzeń odnośnie swojego beznadziejnego stanu, spowodowanego najczęściej brakiem ulubionej potrawy bądź inną, doprawdy malutką błahostką. Jednak nie myślcie, że pozwoli sobie na rozmowę z byle kim! Nastolatek uwielbia być słuchany, a szczególnie przez osoby, które albo zaskarbiły sobie jego przymilność dużą ilością pieniędzy, albo są w wąskim gronie tych, którzy zostali uznani godnymi przebywania w obecności młodego egoisty. Jednakże nie dajcie się zwieść, iż Gabe jest duszą towarzystwa. Ludzie nie tylko służą mu za swoiste słuchawki odbierające jego przeróżne gadki – określenie jego znajomych jako chodzące bankomaty bądź restauracje serwujące obiad lub drobną sumkę na skinienie koniuszka jego palca jest bynajmniej bardzo trafnym określeniem. Gabríel potrafi doskonale wyciągać z ludzi to, czego chce, co w żadnym wypadku nie szufladkuję go do ohydnej grupy materialistów. Oczywiście, że w człowieku liczy się wnętrze... jego portfela, sporadycznie majtek czy mieszkania. Jednak to wcale nie tak, że każdego, kto odważy się odezwać do młodego narcyza prędzej czy później dopadnie jego chciwość – im szybciej człowiek zaskarbi sobie względne zaufanie Ásbjörna, tym prędzej westchnie z ulgą, iż jego dobytek życia nie zostanie uszczknięty przez pewnego niewychowanego szczeniaka.
Jednakże ten rozwydrzony, w gorącej wodzie kąpany gówniarz jest jedynie tylko i wyłącznie twardą, kruchą skorupą oddzielającą Ásbjörna od reszty ludzkości. Cienką membraną rosnącej przez lata nieufności, pozwalającej mu na wygodne odosobnienie się od swojej tkliwości. Nastolatek nigdy nie lubił swojego słabego, stęsknionego za ludzką czułością wnętrza, pamiętającego czułe pocałunki w czoło czy ciasno obejmującego jego ciało ramiona. Gabe zdaje się być cierpkim, udanym owocem egoizmu i młodej mentalności, pomimo tego, iż pod skórką odpychającego sposobu bycia skrywa się lojalna, słodka jak miód wrażliwość. Nie okazuję prawdziwego siebie byle człowiekowi, nachalnie próbującemu się do niego zbliżyć – Islandczyk widocznie selekcjonuję wszelkich ludzi usiłujących złapać z nim choćby najmniejszy kontakt. Swoim ruchem, sposobem mówienia, powracającym grymasem Gabríel przekazuje tylko jedną wiadomość – ''Skończ pierdolić i zniszcz mnie, moje zdanie i soczewkę przez które patrzę od stóp do głów''

Rule number one is that you gotta have fun
But baby when you're done, you gotta be the first to run
Rule number two: just don't get attached to
Somebody you could lose

Zainteresowania: Oprócz zainteresowania wręcz oczywistej – jeździectwa, chłopak nie względnie hobby czy pasji, o ile można by zaliczyć do nich usilne próby ugotowania czegoś z tradycyjnej kuchni Islandzkiej ze skutkiem fatalnym.
Inne*: Oprócz widocznych kolczykach w dolnej wardze i nosie, Skandynaw zakolczykował się również w wielu ''niewidocznych'' dla zwykłego śmiertelnika miejscach – piercing znajduje się również w jednym sutku i napletku.
Steruje: Timothy
Inne pupile:

Fálki to niespełna roczny corgi Cardigan, co nie znaczy, że nie może zachowywać się jak paromiesięczne szczenię wiecznie spragnione pieszczot, zabawy i ulubionej karmy. Wielka mieszanina splendoru, krótkich nóżek i puszystego futerka, będącą za razem alfą i omegą życia Gabríela. Nastolatek bezwzględnie stwierdza, że ta malutka kupa futra posiada więcej zabawek niż on swetrów, szalików, spodni i czapek razem wziętych. Pluszowe kostki, steki czy gumowe ludzkie nogi i ręce – do wyboru do koloru.

Imię: Dagbjartur Eðlisfræðilögmá Gangtöm. W związku z islandzką, wieloletnią tradycją każdy z trzech członów imienia ma ścisły związek z wyglądem i historią klaczy. Pierwsza, najdrobniejsza cząstką jej nazwy rodowej oznacza, że jej właściciel jest ''jasny niczym słońce'', określająca promienną, nietypową maść klaczki. Drugi człon opisuję okoliczności, w których jej matka powiła ją na świat, w tym przypadku, w wiosenny, rześki poranek. Trzecie ''imię'' zyskała całkiem niedawno – niecałe dwa lata temu została uznana za prawdziwy ideał, znający dwa, specyficzne, zarezerwowane tylko i wyłącznie dla kucy islandzkich chody – latający, lekki inochód, oraz wysoki, doskonały tölt. Właśnie dzięki nim została ochrzczona ''klaczą znającą wszelkie chody''. Niestety, fakt, że jej właściciel jest zatwardziałym, złośliwym ignorantem sprawił, że zwierzę reaguje głównie na imię ''Ganglati'', oznaczające dosłownie leniwego, grubiutkiego kucyka.
Płeć: Klacz.
Rasa: Koń islandzki.
Data urodzenia: 03.3.2010, Ganglati ma dokładnie osiem lat z hakiem – złoty okres w jej życiu, pozwalający na wyciągnięcie z niej wszystkiego, co najlepsze.
Charakter: Ludziom zawsze wydawało się, że im mniejszy wierzchowiec, tym mniejsze zagrożenie w przypadku upadku z jego grzbietu, ugryzienia, czy też kopnięcia. A to jest bardzo mylne. Poznajcie Dagbjartur – klacz, której dusza wydaje się być o wiele za duża na tak małe, pulchne ciało. Najprawdopodobniej nie ma drugiego tak samo dwustronnego, fałszywego zwierzęca w stosunku do swojego właściciela. Nie bez powodu Gabriel nosi parę grubych, krwistoczerwonych, smakowitych krążków buraków cukrowych w kieszeni – jedyną słabością słonecznie ubarwionej klaczy jest niezwykłe łakomstwo. To właśnie dlatego nie można nazwać jego właściciela ''właścicielem'', bowiem Ganglati starannie selekcjonuje z tłumu osoby, które przyniosły jej najsmaczniejsze smakołyki, mianując je na przywódców stada. Jednak nie znaczy to, że klacz można przekupić jedną, skurczoną do śmiesznych rozmiarów marchewką, o nie! Jeżeli już odważysz się ubezpieczyć swoje palce i spróbować zyskać jej łaski dzięki przysmakom, nie wystarczy jeden, dwa, bądź trzy przysmaki – dopóki jej brzuch nie zacznie niemalże pękać w szwach z przejedzenia, spodziewaj się pogardliwego traktowania, o ile nie okazuję tego podejścia do jeźdźca przez cały czas.
Ganglati jest cwaną, inteligentną klaczą, której nie obce są techniki wszelkiego unikania próśb bądź gróźb człowieka – chronienie swojej głowy przed przypadkowym pogłaskaniem bądź podrapaniem dzięki bezczelnemu szczerzeniu się i podgryzaniu ''oprawcy'' bądź złośliwe wciąganie powietrza w celu utrudnienia zapięcia popręgu to najbardziej znane sztuczki które stosuje wobec przyszłych ofiar. Zdarzają się również groźniejsze występki z jej strony – zdarzało się, iż rozochocona wizją treningu ze swoim jeźdźcem klaczka najprościej w świecie przyciskała Gabe'a do ściany boksu, w dodatku niewinnie muskając swoim kopytem jego nowiutkie tenisówki, by po chwili przetestować na nich swój ponad trzystukilogramowy ciężar. Co ciekawe, wszelkie objawy pospolitej krnąbrności i niedostępności względem człowieka magicznie znikają, gdy tylko na horyzoncie konia znajdzie się albo weterynarz, albo kowal. W takim przypadku, ludzie nie potrafią uwierzyć, że ''ten nieparzystokopytny aniołek'' został przedstawiony przez swojego właściciela jako ''Szatan z czterema kopytami''.
Specjalizacja: Co jak co, ale Dagbjartur wydaje się wręcz stworzona do crossu, a wszelkie złośliwości ze strony organizatorów tejże konkurencji w postaci najróżniejszych strasznych, dziwnie wyciętych z kontekstu przeszkód pokonuje bez niepotrzebnego strachu.
Umiejętności: Nie bez powodu nazwano Ganglati ''klaczą znającą wszelkie chody'' – jak wcześniej wspomniano, z nędznej kupki gryzienia, niedostępności i łakomstwa udało się odkopać coś, co powszechnie nazywane jest talentem, a szczególnie talentem do mylenia chodów i tempa. Z powodu specyficznego zajeżdżania, klaczka często kantuje w kwestii zakłusowania, dając specyficzny pokaz efektownego töltu. Islandczycy towarzyszący w zajeżdżaniu Dagbjartur nigdy nie uważali tego za wadę, wręcz przeciwnie, koń znający i inochód, i tölt jest uznawany za rzadkość. Niestety, Gabríel doskonale przekonał się o tym, że upomnienie klaczy puknięciem długim batem w zad skutkuje efektem odwrotnym od zamierzonego, powodując serię wysokich, silnych baranków bądź niskim dębowaniem, poprzedzonym całkowitym ignorowaniem kontaktu. Właśnie dlatego na drewnianych, laminowanych wieszakach na ogłowia Gabríela prędko zawisło specjalistyczne ogłowie z ostrym, cienkim munsztukiem z podwójnym wędzidłem – klacz zdaje się wręcz prosić o szczególną dyscyplinę podczas treningów. Żucie z ręki? Parada? Zebranie? Jeżeli nie przywdziałeś jeszcze zaokrąglonych ostróg, mocnych, skórzanych rękawiczek bądź nie nauczyłeś się jej charakteru, nie masz szans na wymuszenie na niej żadnych z wcześniej wymienionych ewenementów. Gdyby nie to, że ma doskonałe predyspozycje do lecenia na łeb i szyję, pozwalając ponieść się naturze, na sto procent nawet nie skupiłaby swojej uwagi na wielu z crossowych kombinacji przeszkód – chów tabunowy przyczynił się do całkowitego odczulenia jej na wszelakie coffiny, sunken roady bądź hyrdy. Jej kopyta doskonale pamiętały skaliste klify Islandii, a uszy świetnie zapamiętały świsty wiatru i odgłosy dzikiego sztormu. Między innymi dlatego Ganglati ma okropną umiejętność ignorowania ludzkich poleceń, zastępując je swoimi widzimisię.
Właściciel: Ásbjörn Gabríel Biörgsson.

piątek, 13 lipca 2018

Océane Daquin i Né d'une Fleur

Motto: ​Życie jest za krótkie, żeby tracić je na dyskusje o życiu. Lepiej je przeżyć.
Imię: Océane.
Nazwisko: Daquin.
Płeć: Stuprocentowa kobieta.
Wiek: Urodziła się ona trzeciego dnia lutego tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego ósmego roku. [ 20 lat ]
Pochodzenie: Francja, Lyon.
Pojazd: Citroen Kaktus
Pokój: nr 29
Grupa: 2
Poziom: Średnio zaawansowany.
Koń: Né d'une Fleur.
Głos: Chloe Adams
Rodzina:
Ojciec – Clovis Daquin – 48 lat – roztrzepany i zapominalski człowiek. Mimo to jest kochającym mężem i ojcem. Aktualnie pracuje jako architekt.
Matka – Isolde Daquin z domu Cail – 46 lat – wyrozumiała i niezwykle odpowiedzialna kobieta. Prowadzi wykłady na uniwersytecie. Ma świetne poczucie humoru.
Relacje: Nowa w akademii.
Aparycja: Océane to blond włosa, niska i szczupła kobieta. Jej wysokość wynosi 163 centymetry, a waga 53 kilogramy. Jej włosy, które sięgają do jej ramion, są koloru jasnego blondu wraz z ciemniejszymi odrostami. Jej cera jest gładka i blada, ale to przez to, że dziewczyna unika słońca jak tylko może. Nie lubi nosić na sobie opalenizny i wymięka już przy temperaturach przekraczających 20 stopni Celsjusza. Nie przepada za mocnym makijażem. Jeżeli jednak ma pokazać się ludziom, zawsze przeciągnie rzęsy tuszem oraz poprawi i przyciemni brwi. Tęczówki Océane są koloru nugatowego. Jej usta są jasne, malinowe.
Może wspomnę o jej sposobie ubierania? A więc – zdecydowanie swoją przewagą wygrywają swetry i bluzy. Na drugim miejscu są stylowe, białe bluzki na ramiączka lub krótki rękaw. Można też spotkać wiele koszul w kratę oraz mnóstwo sportowych butów. Oczywiście nie można pominąć miliona skarpet. Jest wiele tych grubych i tych cienkich. Stopek, długich pod kolano lub ledwo nad kostkę. Nie mniej jednak, na każdej widnieje śmieszny wzorek.
Charakter: Jeżeli poznasz Océane, to wiedz, że nie będziesz się nudzić do końca życia! Jest ona wulkanem pozytywnej energii. Chętnie porozmawia z tobą na każdy temat, powymienia się śmiesznymi historiami lub poda pomocną dłoń. Z radością wybierze się na shopping, imprezę lub spokojny spacer. Może również pomóc w nauce jakiegoś przedmiotu. Najczęściej możesz spotkać ją z szerokim uśmiechem na twarzy. Kiedy tylko może, rzuca różnymi żartami, które w większości należą do czarnego humoru. Żyje też zasadą '' na przypale albo wcale '', co mówi samo przez się, że nie należy ona do ułożonych i grzecznych ludzi. Nie potrafi też przejść obojętnie obok krzywdzonego człowieka lub zwierzęcia. Kiedy tylko ma czas i możliwości, pomaga w sanktuariach dla zwierząt, schroniskach lub przychodniach. Sama również uratowała wiele zwierzęcych istnień.
A więc podsumowując, jest to dziewczyna, która niejednemu poprawi nastrój!
Zainteresowania: Zacznijmy od tego, że Océane uwielbia się uczyć. Do jej ulubionych przedmiotów należą chemia, geografia, język łaciński na czele z fizyką i biologią. Najsłabsza jest jednak w matematyce, której całym sercem nienawidzi. Jeżeli chodzi o inne nauki, to są to na pewno astronomia oraz zoologia. Poza tym naukowym bełkotem, uwielbia ona jazdę konną, której poświęca się od najmłodszych lat. Nie zamierza jednak w przyszłości zajmować się tylko końmi. Chciałaby pójść na studia weterynaryjne i edukować się w zakresie wszystkich gatunków zwierząt.
Inne: Océane jest lesbijką, agnostyczką oraz weganką. W nastoletnim wieku, chorowała na depresję. Nie umie też pływać.
Steruje: Howrse: Marcioszka | E-mail: marcia46431@onet.pl
Inne pupile: 
Gumka to najstarsza z przedstawicieli stada. Ma ona dwa lata i pięć miesięcy, ale bardzo dobrze się trzyma i dalej zarządza resztą szczurków. Jest też mistrzynią zwracania na siebie uwagi i zrobi wszystko, aby Océane poświęcała czas tylko jej. Czasami, kiedy wstanie lewą łapką, zaczyna gryźć resztę szczurków i przy tym swoją panią. Jednak jej złość szybko mija po podaniu jej masła orzechowego.
_______________________________________
  Pchła to super leniwy szczuras. Całe dnie spędza na hamaczku lub rozłożona plackiem na parapecie. Bardzo często się drapie, swoją drogą dalej nie wiadomo dlaczego, co przesądziło o nazwaniu ją Pchełką. Inne miejsce gdzie można ją znaleźć to miska z jedzeniem. Najczęściej opycha się ona gotowanym jajkiem lub larwami mącznika.
_____________________________________
Tiramisu, czyli szczur z ADHD. Wszędzie jest jej pełno i pełno pozostałości po nasionach słonecznika, które uwielbia. Najczęściej można ją spotkać buszującą na pułkach lub skaczącą po szafkach. Jest trochę niczym kaskaderka. Nie raz wylądowała w bardzo dziwnym i trudno dostępnym miejscu ( raz, nie wiadomo jak, siedziała na żyrandolu ). Podsumowując – nie ma dla niej rzeczy niemożliwych!
_____________________________________
Płotka to najgrzeczniejsza i najspokojniejsza dziewczynka z całego stada. Jednocześnie chyba najbardziej ze wszystkich dba o swoją czystość. Ciągle przesiaduje na fotelu i czyści swoje futerko. Nie przepada za głaskaniem, ale uwielbia przesiadywać na ramieniu Océane.
__________________________________________
Cebulka to największy pieszczoch na świecie! Ciągle wskakuje na kolana Océane i domaga się pieszczot. Zawsze śpi na poduszce w łóżku jej właścicielki i liże jej nos na dobranoc. Jednak jest ona bardzo aktywna. Za dnia ciągle biega, najczęściej razem z Tiramisu, broi i robi bałagan.
__________________________________________
Korek to niespełna dwumiesięczny szczuras, który został znaleziony na śmietniku przez Océane. Dalej jest trochę wycofany i nieśmiały, ale pomału się przełamuje. Jest jedynym samczykiem ze stada, przez co reszta dziewczyn dalej się na nim wyżywa. Na szczęście wszystko dzielnie znosi i walczy o stałe miejsce w stadku.


Imię: Né d'une Fleur, ale Océane woła na niego po prostu Fleur.
Płeć: Wałach.
Rasa: Koń Hanowerski.
Data urodzenia: Urodził się on szesnastego dnia października dwutysięcznego dziewiątego roku.[ 9 lat ]
Charakter: Fleur to zrównoważony i delikatny koń. Nie toleruje szarpania wodzy lub zbyt mocnego uciskania. Aby móc na nim jeździć, trzeba go wyczuć, a wymaga to przynajmniej kilku miesięcy pracy z ogierem. Nie straszne mu przeszkody ani figury ujeżdżeniowe. Mimo to jest on dość tchórzliwy. Mianowicie, boi się on większych ptaków, typu pawie czy indyki. Nie przepada też za ogierami. Jeżeli ma spędzać czas w towarzystwie innych koni, co bardzo lubi robić, to tylko wśród klaczy. Uwielbia też kontakt z człowiekiem i wolne spacery w lesie.
Specjalizacja: Skoki i ujeżdżanie.
Umiejętności: Jak już napisałam wyżej, koń ten specjalizuje się w skokach i ujeżdżaniu, chociaż lepiej wychodzi mu to pierwsze. Rekordem Fleur'a i Océane jest przeszkoda mierząca 150 centymetrów. Z figur ujeżdżeniowych najlepiej wychodzi mu pasaż.
Właściciel: Océane Daquin.

czwartek, 12 lipca 2018

Augustus Otton von Langer i Ragnarok

Motto: "Nie zawsze trzeba wygrywać, żeby zostać zwycięzcą. Czasem wystarczy, że inni przegrają."
Imię: Wołają na niego Augustus. W dowodzie ma niby wpisane jeszcze na drugim miejscu Otton, lecz tego nie używa. Do bardziej znanych i częściej używanych przezwisk należą Auggie czy Szwab.
Nazwisko: Von Langer. Znane w Niemczech nazwisko głównie z powodu ojca chłopaka, który oprócz posiadania własnej firmy, jest jednym z ministrów federalnych.
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 2 marca 1998 roku (20 lat)
Pochodzenie: Niemcy, Drezno
PojazdBMW i8 Roadster
Pokój: 23
Grupa: I
Poziom: Średnio zaawansowany
Koń: Ragnarok
Głos: Johnny Yong Bosch/Nero Sparda
Rodzina:
~ Detlef Frederic von Langer - Ojciec, głowa rodziny, nie miał wybitnego wpływu na życie chłopaka z racji swych częstych wyjazdów służbowych.
~ Heike von Langer - Matka, więcej czasu poświęcająca młodszemu bratu Augustusa. Konserwatywna, jest z synem na wojennej ścieżce
~ Jannik Manfred von Langer - Najmłodszy przedstawiciel rodu, według starszego brata największy psychopata w domu
~ Thorsten von Langer - Ojciec Detlefa, wychowywał młodego potomka pod nieobecność rodziców. Były żołnierz w Trzeciej Rzeczy, zdobył rangę SS-Standartenfuhrer.
Relacje:
~ Nowy w Akademii
~ Ásbjörn Gabríel Biörgsson - Znajomy z internetu, który, jak się okazało, również przybył do tej szkoły.
Aparycja: Kiedy tylko w latach trzydziestych dwudziestego wieku grupa szaleńców uznała, że wyłącznie jedna rasa nadaje się do rządzenia światem, cały niemiecki naród podjął poszukiwania idealnego genomu, jaki zapewne krył się pośród wszystkich, niegodnych podludzi. Dzięki wielu próbom, testom i badaniom ustalono oraz skatalogowano idealny, pożądany typ urody - jasnookie aryjskie dzieci, uważane za symbol nowej ery, za przyszłych przewodników złączonych pod jednym sztandarem narodów, gotowych wprowadzić świat w lepszą przyszłość.
Oczywiście, po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej, przestano spoglądać na ludzi przez pryzmat lepszych i gorszych, nadających się do dalszego życia, czy też nie. Jedynie garstka zaciekłych wyznawców ideologii, która, aby walczyć z rosyjskimi wojskami przeniosła się na dawne tereny NRD, nadal wierzyła w wyższość rasy aryjskiej nad pozostałymi. I w ten sposób, ideał niemieckiego bóstwa, przeżył w prawie niezmienionej formie.
A jedno o Augustusie można powiedzieć: spełnia nazistowskie standardy całym swoim ciałem. Zaczynając od ogólnego wyglądu, wzrost dziedzica wynosi prawie sto osiemdziesiąt dziewięć centymetrów, co sprawia, że jest jednym z najwyższych członków rodu. Jak sam zwykł mówić, dzięki temu zdobywa na start więcej punktów u potencjalnych partnerów, a i oni sami są mu wdzięczni, gdyż nie muszą się nigdzie schylać. Kolejną, będącą często komplementowanym elementem ciała młodzieńca, jest jego budowa, którą określić można jedynie mianem antycznej. Proporcjonalne nogi oraz ręce, które łączy kształtny, niezbyt umięśniony, lecz również nie taki znowu chudy tors, odpowiadają wytyczonym dawniej liniom Złotego Podziału. Do tego również nawiązuje znajdujący się na lewym przedramieniu Niemca tatuaż, mający w sobie barwy rodowe arystokraty. To jedyny sposób, w jaki młodzieniec oddaje cześć tradycji, co oczywiście nie przeszło bez echa w rodzinie. A w ramach odpowiedzi na zarzuty, że dziedzic odcina się od swych korzeni, ten postanowił dodatkowo przebić sobie ucho, aby dzwonieniem pojedynczego koła denerwować domowników.
Wracając jednak to samej osoby Augustusa. Dłonie chłopaka przypominają w dużym stopniu kobiece, głównie z powodu długich, cienkich palców, wyglądających, jakby miały połamać się w każdej chwili. Paznokcie, podobnie jak jasna, lecz nie blada skóra von Langera, są zadbane, najczęściej dzięki pracy specjalistów, ale w razie potrzeby, sam Niemiec również podejmie się tego zadania.
 Mimo wszystko, to twarz Ottona, również mieszcząca się w standardach rasy aryjsko - nordyckiej, w większości skupia na sobie wzrok mijanych osób. Głównie dzięki prostemu nosowi, wbrew niezbyt pochlebnym opiniom nie będącego jednym punktem, gdzie patrzy chłopak, oraz wyniosłemu spojrzeniu lodowobłękitnych oczu. Niektórzy mówią, że samo nawiązanie kontaktu tą drogą z szlachcicem sprawia, iż zaczynają czuć się niekomfortowo. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego, a sam Augustus, zapytany o to, wzrusza ramionami, twierdząc, że ludzie zawsze tak na niego reagowali. Kwestią sporną w wyglądzie chłopaka są jego włosy. Te, ostatnimi czasy zafarbowane na ciemny odcień brązu, nigdy nie miały dokładnie ustalonego kolorytu, a ich gama wahała się od platynowych blondów, aż po czystą czerń. Patrząc na zdjęcia z wczesnych lat życia szlachcica, można umieścić oryginalny kolor gdzieś w jasnych tonach. Co jednak pozostaje niezmienne, to to, że są również poddawane codziennej pielęgnacji, a układanie idealnej fryzury na dany dzień może zająć Augustusowi prawie godzinę. Ostatecznym dopełnieniem twarzy są usta, wąskie i dobrze zarysowane, zazwyczaj ułożone w zawadiacki uśmiech.
Z rzeczy nie dotyczących stricte wyglądu fizycznego Augustusa, warto zwrócić uwagę na styl chłopaka. Jest on połączeniem na wpół formalnego sposobu ubierania się trakcie nieco ważniejszych wydarzeń oraz luźnego stylu z elementami awangardy, kiedy nadchodzący dzień nie będzie wymagał spotykania się z jakimikolwiek osobistościami. Całego obrazu szlachcica dopełnia jego sposób poruszania się - sprężysty, wypełniony dumą, a za razem wzbudzający respekt.
Charakter: Jak to zazwyczaj w górnych sferach bywa, przy pierwszym spotkaniu nowej osoby nie można od razu pokazać swojego prawdziwego oblicza. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że nigdy nie można w pełni powiedzieć, kto jest potencjalnym przyjacielem, a kto wrogiem. Dzieci uczone są takiego zachowania od najmłodszych lat, pielęgnując iście snobistyczne zachowania wraz z upływem czasu. W przypadku Augustusa, sprawy również przyjęły taki obrót, czy tego chciał, czy nie. Dlatego osobowość młodzieńca można podzielić na dwie części. Tę, jaką można dostrzec najczęściej oraz prawdziwą, zwykle skrywaną przed światem.
Pierwsza z nich posiada w sobie stereotypowe cechy dzieciaka z bogatego domu. Augustus obnosi się z niezwykłą dumą swym pochodzeniem, nawet jeśli nie żyje ścisłymi, rodowymi zasadami. Preferuje mieć wybór, a przynajmniej jego namiastkę, chociaż w takich przypadkach ma tendencję do buntowania się, co jest przejawem prawdziwej osobowości dziedzica. Do tego często traktuje ludzi z góry, momentami wysługując się nimi, jeśli sam nie ma ochoty ubrudzić rąk. Po spotkaniu się z (a jakże!) sprzeciwem, nie boi się rozwiązywać sprawy przemocą. Jest to związane z agresją chłopaka, bynajmniej nie spowodowaną hormonami czy emocjami. Młodzieńca każda, nawet najdrobniejsza niesubordynująca czy po prostu szeroko pojęta zniewaga, wytrąca z równowagi, niszcząc kruchą powłokę opanowanego, racjonalnego szlachcica. Kiedy dojdzie do podobnego apogeum wściekłości, w ataku furii ucierpieć mogą zarówno ludzie, jak i przedmioty wokół. Rzecz jasna, zwierzętom wszystko uchodzi płazem, gdyż Augustus nie byłby w stanie zmusić się do chociażby szturchnięcia mocniej palcem bezdomnego psa czy wyrzucenia z domu złośliwego kota (nie dotyczy rozwydrzonych Islandczyków).
W relacjach międzyludzkich często, momentami nawet zbyt często, posługuje się ironią oraz sarkazmem. W ten sposób, nie mówiąc dokładnie wprost, co nie przypadło Ottonowi do wybrednego gustu, wyraża swoją krytykę w stosunku do drugiej osoby. A Niemiec jest w stanie przyczepić się do chociażby źle złożonych ubrań w szafie czy zbyt chłodnej pościeli. W takich chwilach, nie odpuści celowi swoich uwag, dopóki dana rzecz nie zostanie naprawiona, a i jeszcze wypomni ją po kilku tygodniach. Bo wiele złego można o Augustusie powiedzieć, na przykład, że wielokrotnie narażał życie i zdrowie swoje czy innych, byleby tylko zaistnieć przed znajomymi czy dziennikarzami, jednak na pewno nie ma krótkiej pamięci co do wydarzeń. Ze swoją pamiętliwością, długo chowa urazę, a aby odbudować wizerunek w oczach dziedzica, trzeba się nieźle napracować. Ta cecha, wraz z kilkoma innymi, jest mostem, łączącym obydwie osobowości, przenikając z głębi młodzieńca, promieniując na oficjalną fasadę. Na to połączenie składa się również typowa dla potomków ludów germańskich nadmierna schludność i swoisty pedantyzm. Tak więc, żyjąc zasadą "Ordnung muss sein", pilnuje, aby każdy przedmiot po użyciu wrócił na swoje miejsce, a w miarę możliwości kolejne dni były zaplanowane. Tego samego wymaga od potencjalnych współlokatorów, o ile ci w ogóle zgodzą się zostać w tym samym pokoju z Niemcem. Jest to spowodowane kolejną cechą, jaka się przejawia w charakterze von Langera - niezdrową chęcią dominacji. Tak, jak za starych, dobrych czasów, chłopak odczuwa potrzebę wprowadzania w swojej okolicy własnych, nowych porządków i zmuszania znajdujących się tam ludzi do dostosowania się. Zupełnie jak gestapo, chce wiedzieć, gdzie dana osoba przebywa, co robi, z kim robi i kiedy postanowi wrócić do Augustusa. A jeśli tylko usłyszy, że osobnik przebywa z kimś innym, staje się zazdrosny do tego stopnia, że może posunąć się do sprowadzenia drugiej osoby siłą do bezpiecznego schronienia.
Natomiast prawdziwy Otton to, w większości, zupełne przeciwieństwo. Kiedy więc na eleganckich przyjęciach, bez mrugnięcia okiem młodzieniec uderzy drugiego człowieka za samo nieprzychylne spojrzenie, w domowym zaciszu dziedzic nie zawaha się pomóc służbie czy najbliższym znajomym w obowiązkach lub lekcjach. Potrafi wysłuchać, poradzić, a jeśli trzeba, zrobi wszystko, co w jego mocy, aby daną osobę z problemu wyciągnąć. Nawet jeśli wymaga to sporej ilości pieniędzy, bezinteresownie pomaga przyjaciołom bądź przyjmuje ich w swoje skromne progi. Poprzedni partnerzy, z którymi przygoda nie skończyła się po jednym, namiętnym wieczorze, przekonali się, że Niemiec w chwilach nagłego natchnienia czy przypływu uczuć potrafi zmienić się o sto osiemdziesiąt stopni. Wtedy przebudza się troskliwa część Augustusa, przez co chłopak jest skłonny wręcz nosić ludzi na rękach, w obawie, że potkną się czy nie daj Boże skaleczą.
Do tego chłopak odznacza się poczuciem humoru, nie tylko czarnym. Żartami sypie jak z rękawa, a i nie może odmówić sobie kilku drobnych psot, rzadko kiedy groźnych dla drugiej osoby. O ile ją lubi. W przeciwnym przypadku, sytuacja może przybrać diametralnie inny obrót.
Zainteresowania: Oprócz czysto kreatywnych, mających na celu zajęcie czasu wolnego hobby, takich jak granie na skrzypcach, chłopak zajmuje się również sportem. O ile do tych najczęściej prezentowanych należy piłka nożna czy lekkoatletyka, nieco wstydliwym sekretem Augustusa jest to, że ćwiczy również taniec na rurze.
Inne:
~ Jego pełne imię wraz z tytulaturą brzmi wicehrabia Augustus Otton II von Langer, jednak z powodów oczywistych, nie przedstawia się w ten sposób
~ Panicznie boi się ciemności
~ Ma uczulenie na ostrą paprykę
Steruje: Amicka
Inne pupile:

Otis - Nieco ponad roczny samczyk lisa marmurkowego. Jak przystało na jeszcze młode zwierzę, jest wulkanem energii i wszędzie go pełno. Biega po pokoju od rana do wieczora, piszcząc głośno lub szczerząc zęby do każdego, kto postanowi zbliżyć się do jego zabawek. Uwielbia zabierać drobne przedmioty, aby następnie ukryć je w swoim legowisku. W stosunku do właściciela, podąża za nim jak cień i jest zazdrosny o każdego, kto zamieni z nim więcej niż kilka słów.

Sir Pebbles Willbur Carrington V - Dwuletni samiec psa rasy Welsh Corgi Pembroke zasłużył sobie na takie miano zarówno charakterem, jak i pochodzeniem. Nie dość przecież, że został zakupiony w oryginalnej hodowli na Wyspach, to jeszcze Pebbles posiada iście królewski sposób życia. Budzi się, kiedy słońce już dawno wstało na niebie, a i zasypia, gdy wszystkich wokół zmorzy sen. Nigdy nie zje niczego z podłogi, a jego miski, zabawki czy legowisko (o ile postanowi łaskawie w nim spać) muszą być czyste oraz zadbane. Jednak każdy ma swoją słabość, a dla psiaka jest nią łakomstwo. Sir Carrington zrobi dosłownie wszystko za jedzenie czy przysmak.



Imię: Ragnarok, zwany również Ragnarem
Płeć: Ogier
Rasa: Koń luzytański
Data urodzenia: 21.09.2012 (6 lat)
Charakter: Gdyby tylko Szatan postanowił zstąpić na ziemię i żyć pośród ludzi, najprawdopodobniej za swoje naczynie obrałby Ragnaroka. Nie tylko ze względu na czarny koloryt sierści ogiera, a jego zachowanie. Ragnar, kiedy tylko nadarzy się okazja, podgryza swoich jeźdźców czy nawet zrzuca ich ze swojego grzbietu, jeśli ci nie posłuchają się konia. Tak, karosz wymaga posłuszeństwa od ludzi oraz tego, że ci nie będą patrzeć na ekscesy zwierzaka, takie jak gwałtownie zatrzymywanie się czy schodzenie z ujeżdżalni. Do tego nienawidzi wręcz dzieci. Jeśli tylko ujrzy jakiegoś w swoim pobliżu, nie spocznie, dopóki nie dotrze do swojego celu.
Specjalizacja: Głównie ujeżdżenie, lecz pod właścicielem zaczął być trenowany do skoków.
Umiejętności: Dzięki pomocy ze strony profesjonalnych trenerów, ogier został nauczony w dużym stopniu chodów czy figur, stosowanych w konkursach ujeżdżeniowych. Oprócz tego, koń jest obdarzony talentem do szybkich zwrotów oraz gwałtownej zmiany tempa. Mimo wszystko, nie można startować na nim w crossie, gdyż Ragnarok boi się wody.
Właściciel: Augustus Otton Von Langer

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Lydia Ellie Rashford i Ginger

Motto: Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból. ~ Fryderyk Nietzsche
Imię: Jedyna i niepowtarzalna Lydia Ellie "El" (rodzice nie mogli się zdecydować)
Nazwisko: Rashford (podobno popularne w północnej Anglii, ale nie dla Lydii)
Płeć: Kobieta
Wiek: Urodziła się pięknego poranka w maju... Nie. To była okropnie mroźna noc grudniowa, śnieg po kolana a tej zachciało się przychodzić na świat. Było to dokładnie 23 grudnia 1997 roku [rocznikowo 21 lat]
Pochodzenie: Manchester w północnej Anglii, w hrabstwie Great Manchester, w Wielkiej Brytanii
Pojazd: Range Rover Velar tak do przemieszczania się, a tak poza tym to jej kochana deskorolka
Pokój: 12
Grupa: I
Poziom: Średnio zaawansowany
Koń: Ginger
Głos: Echosmith
Rodzina: Nie jest za duża, jednak z trójką dzieci, zaliczają się już do tych większych niż zwyczajna rodzinka w Wielkiej Brytanii. Należą do niej:
Richard i Alice Rashford - rodzice Lydii, czyli małżeństwa w średnim wieku - makler oraz pani chirurg
Adam Michael i Charlotte Rashford - młodszy brat oraz starsza siostra El, on się jeszcze uczy, ona pracuje w korporacji
Relacje: Nowa w akademii
Aparycja: Można by powiedzieć, że nic nie wyróżnia Lydii z tłumu typowych młodych dziewcząt, które spotykamy w całej Wielkiej Brytanii. A więc ma lekko kręcące się, pofalowane, ciemnobrązowe włosy, które sięgają połowy jej pleców. Jej cera jest delikatnie opalona, a raczej po prostu ma oliwkowaty odcień, zamiast różowego, czyli to bardziej odmiana południowa. Pewnie ze względu na pochodzenie rodziny jej matki. Do tych delikatnych i dziewczęcych włosów oraz cery niestety średnio pasują ostre rysy, które odziedziczyła po ojcu, a także stosunkowo wąskie usta o naturalnie morelowych wargach. Chodzą też legendy, że to jej ciągłe rzucie gumy wyrobiło jej tą szczękę. Jeśli chodzi o całe sylwetkę, to też wtapia się w tłum, ponieważ jest zwyczajnie szczupła bez żadnych udziwnień w postaci widocznego sześciopaku jak u mężczyzny czy przerwy między udami. Za wąska w dupie na to jest - jak twierdzi. To zresztą prawda, ponieważ jej obwód w biodrach to zaskakująco mała liczba centymetrów jak na kobiety w jej wieku. Ludzie przez to straszą ją porodem, a ona nadal się zastanawia skąd u nich pomysł na takie uwagi, w końcu w ciąży to ona zdecydowanie nie jest. Wtedy rzuca się w oczy cecha okrutnie ją wyróżniająca z tego tłumu - 175 centymetrów wzrostu, co ją trochę wybija nad jej rówieśniczki. Wzrost modelki można powiedzieć... na aniołka Victoria's Secret by się nadała. Powiedz jej tak, a zacznie cię uwielbiać. Poza tym uwielbia nosić okulary przeciwsłoneczne, dżinsowe kurtki, ogólnie dżins oraz trampki Converse. Za to pod tą kupą ubrań możemy znaleźć w pewnym sensie artyzm. Ma tatuaże na: biodrze, lewym przedramieniu (oznacza po kolei jej brata, ją, jej siostrę, mamę oraz tatę), fazy księżyca na plecach, bo ją fascynują, na prawy boku "Still Breathing" po tym jak prawie utonęła, na prawym nadgarstku, bo kocha latanie na lotni, różyczka na prawym obojczyku, bo jest piękna jak ten kwiatuszek. Ma również dwa kolczyki poza uszami, jeden w pępku, drugi nad pępkiem, bo... dlaczego nie? Jej jedyną wadą jak mówi jest blizna na szyi, po nurkowaniu... również.
Charakter: Cóż nasza Lydia aniołkiem nie jest. Przeciwnie to arogancka, bezczelna, wręcz impertynencka istotka, która nie zawaha się powiedzieć ci nawet najbardziej bolesnej prawdy w oczy, nie zważając na konsekwencje, czy twoje uczucia. To nie w jej stylu. Za to jest w nim bycie flirciarą, kokieteryjną, a mimo wszystko w tym bardzo bezpośrednią kobietką o okropnie wybuchowym charakterze. Przy jej impulsywności, bardzo szybko popada w radykalizm, a jeśli ktoś zrobi jej coś złego, poprzysięgnie zemstę, od której nie ma ucieczki. Inteligentna w działaniu, elokwentna w obrażaniu innych, co czyni ją niebezpieczną, jeszcze bardziej bezczelnie pewną siebie i egocentryczną, a taką bywa. Konsekwentna w dążeniu do celu, jednak często rozprasza ją ciekawość. Zazwyczaj spontaniczna, dziecinna, niedojrzała, lecz pomysłowa w swoim zwariowaniu oraz ogromnie optymistyczna. To głośna, zabawna wariatka, która potrafi być duszą towarzystwa, a za chwilę najgorszym wrogiem tej grupy. Jednak nie oszukujmy się, nie obchodzi jej to, bo ona jest ważniejsza, lepsza, ogólnie rzecz biorąc, to jej własne zdanie o niej się liczy, nie innych. Co ciekawe potrafi być niezwykle dominującą osobą w każdym aspekcie tego słowa i w każdym aspekcie życia. Potrafi zdominować praktycznie każdego sposobem oraz swoim silnym charakterem, dzięki któremu jest w akademii jeździeckiej oraz zostanie tatuażystką, zamiast bycia na akademii medycznej, by móc zostać za dziesięć lat lekarzem. Nikt jej nie mówi jak ma żyć, bo to jej życie i ma prawo popełnić własne błędy, a że żyje jakby jutra nie było, to już całkowicie inna sprawa. Poza tym, co może być zaskakujące, jest niezwykle lojalna wobec bliskich osób, którymi nawet potrafi się zająć, wspierać je, ale zazwyczaj na tym się kończy. Bez niepotrzebnego patosu. Resztę trzeba odkryć samemu, ponieważ każdy odkrywa co innego. Ona jest jak pudełko czekoladek, może i trujących zazwyczaj, ale jednak...
Zainteresowania: Przede wszystkim ze względu na historię jej rodziny, pochodzenie oraz klimat, w jakim została wychowana, interesuje się piłką nożną. Szczególnie kibicuje Manchesterowi United, do którego jej ojciec jest bardzo mocno przywiązany. Kocha jazdę na deskorolce i naukę nowych trików. Dodatkowo interesuje ją taniec, właściwie to pole dance, który trenuje od kilku lat, jednak raczej nie występuje, trenuje dla fantazji, utrzymania formy ciała. Poza tym uwielbia grać na gitarze elektrycznej i zdarzyło się jej pisać teksty piosenek, co również kocha robić. Cały czas coś bazgrze. Potrafi również robić tatuaże, z czym najpewniej zwiąże swoją przyszłość.
Inne:
- Kocha jedzenie. Je wszystko co tylko nadaje się do zjedzenia...
- Nie lubi kawy, za to jak typowy stereotypowy Anglik uwielbia herbatę, jednak bez mleka.
- Raz w czasie wakacji z rodziną podczas swobodnego nurkowania prawie utonęła. Uratował ją chłopak, który nurkował niedaleko niej.
- Pali... różne rzeczy jej się zdarzyło palić, ale tylko raz. Ograniczyła się do papierosów, z których już nie potrafi zrezygnować.
- Zna francuski, ze względu na rodzinę matki, która pochodzi z Marsylii, oraz włoski, bo Włosi są przystojni, oraz niemiecki, bo miała surową nauczycielkę od tego języka.
- Jeździ na desce od 11 roku życia, co widać po jej umiejętnościach niemal od razu.
- Konno zaczęła jeździć dzięki babci, która sama uczęszczała do takiej Akademii jak ta i odniosła wiele sukcesów w jeździectwie.
- Nie ma zbytniego pociągu do związków. Miała wielu przyjaciół, który chcieli przenieść ich znajomość na wyższy poziom, jednak jak widać coś nie wyszło. Ciekawe czemu...
- Zyskała w pewnym momencie swojego życia, jakoś tak mniej więcej w wieku pięciu lat przyjaciela, który okazał się jedynym przyjacielem na całe życie. Jest to chłopak równie bezczelny co ona, jedyny i wspaniały Jack Kane.
Steruje: tylko mail: emmaiva77@gmail.com
Inne pupile: Jack (tak nazwała swojego psa po swoim przyjacielu...)



Autor: Carina Maiwald
Imię: Ginger
Płeć: Ogier
Rasa: Appaloosa
Data urodzenia: 26 lipca 2013 roku [5 lat]
Charakter: Bardzo spokojny koń brew pozorom. Chętnie współpracuje z ludźmi nawet obcymi, wręcz ciągnie go do nich, co spodobało się Lydii, kiedy pierwszy raz go zobaczyła. Łagodny, idealny do kształtowania, ponieważ szybko się uczy. Posłuszny, rozumny jak na konia, potrafi dostosować się do tępa pracy człowieka, który go prowadzi.
Specjalizacja: wszechstronny
Umiejętności: Bardzo dobrze idzie mu z wyścigami czy ujeżdżaniem, doskonale nadaje się do pracy z dziećmi, czy ogólnie rekreacji, nieco gorzej jest ze skokami czy westernem. Właściwie to tego ostatniego oboje z właścicielką nienawidzą....
Właściciel: Lydia Ellie Rashford

sobota, 16 czerwca 2018

Katja Tamara Raskolnikov i Loki

Motto: "Skoro tak niewiele wystarczyło zbuntowanym aniołom, by zmienić żar uwielbienia i pokory w żar pychy i buntu, cóż powiedzieć o istocie ludzkiej?"
Imię: Ta rosyjska piękność nosi miano Katja, zgodnie z wolą matki oraz Tamara, co było tym razem pomysłem ojca i nawiązaniem do dr Smirnowej.
Nazwisko: Należy do rodziny Raskolnikov, czym szczyci się bardziej niż czymkolwiek innym.
Płeć: Kobieta słodka jak anioł, lecz charakterna jak demon.
Wiek: 21.03.2000 (18 lat)
Pochodzenie: Moskwa, Rosja
Pojazd: Rolls - Royce Phantom VIII
Pokój: 5
Grupa: II
Poziom: Średnio zaawansowany
Koń: Loki
Głos: Karliene
Rodzina:
Boris Raskolnikov - Ojciec, nie jest z nim w tak dobrych stosunkach jak jej brat
Swietlana/Sasha Raskolnikov - matka, a za razem zaufana przyjaciółka
Dave Weatherly - wuj od strony matki
Relacje:
Nowa w Akademii
Siergiej Ivan Raskolnikov - starszy brat
Cassiopeia Audrey Weatherly - kuzynka
Aparycja: Pierwsze, co można zauważyć po spotkaniu Katji, to jej długie (gdyż sięgają one prawie do bioder) włosy, mające barwę ciemnego brązu. Zazwyczaj rozpuszczone, latem zaplatane w warkocz, ozdobiony kwiatami lub barwnym materiałem kosmyki w trakcie intensywnych i szybkich ruchów unoszą się, nadając dziewczynie wręcz anielskiego wyglądu. Do tego można dodać szafirowe oczy, często spoglądające z góry na świat i przepełnione dumą ze swojego pochodzenia. Twarz Tamary skupia na sobie spojrzenia większości osobników płci przeciwnej ze względu na wyraźne, miejscami ostre rysy twarzy i prosty nos, przywodzący na myśl antyczne posągi. Kilka osób proponowało dziewczynie posadę modelki ze względu na jej zgrabną figurę i wzrost, wynoszący równo 177 centymetrów. Katja jednak odrzucała wszelkie propozycje, zarówno ze względów rodzinnych, jak i z racji swojego treningu, dzięki któremu posiada widoczne mięśnie brzucha oraz nóg. Inną, widoczną cechą są cienkie, wręcz filigranowe palce, których paznokcie są zazwyczaj w ciemnych barwach, jednak nikt nie wie dlaczego. Rzadko widoczną cechą wyglądu Katji jest tatuaż na plecach dziewczyny, zaczynający się na łopatkach i ciągnący się do talii, przedstawiający anielskie, złożone skrzydła. Mimo skomplikowanego wzoru Tamara uważa go za swój atut i symbol buntu przeciwko rodzicom.
Charakter:W przeciwieństwie do niektórych dziewcząt Katja nienawidzi plotkowania czy rozpowiadania nieprawdziwych informacji. Uważa to za głupie, niepotrzebne i uwłaczające zarówno dla plotkarza, jak i ofiary. Nie znaczy to jednak, że nie lubi zbierać informacji. W końcu każda tajemnica jest na wagę złota, w przenośni, jak i dosłownie. Co za tym idzie, Katja jest najczęściej najbardziej doinformowaną osobą w szkole, co wykorzystuje do rozwijania swojego małego „biznesu” informacyjnego.
Z drugiej strony jednak nie przyjmuje pozytywnie pochwał na swój temat, a kiedy takowe usłyszy, szybko staje się złośliwą, krnąbrną diablicą, potrafiącą rozpętać istne piekło o nawet najmniejszą rzecz. Tłumaczy to bezsensownością takich słów oraz niszczeniu własnego poglądu dziewczyny na świat. Na co dzień spogląda z góry na swoich rówieśników, w głowie układając plan rozstawienia poszczególnych osób niczym pionki na planszy. Z tego powodu, spogląda na ludzi w większości pod kątem ich zdolności, mocnych i słabych stron oraz zastosowania, czego nauczyła się od brata i ojca. Nie toleruje błędów, czy to swoich, czy cudzych, a swoje niezadowolenie czy krytykę chętnie wyraża. Nawet na forum publicznym, nie patrząc na innych, gdyż Katja cechuje się również pewnością siebie, przejawiającą się zarówno w zachowaniu, jak i sposobie działania. Ściśle jest to związane z impulsywnością, która tym razem odnosi się do nagłych decyzji, podczas kiedy nie ma czasu na przeanalizowanie plusów i minusów.
Często dziewczynę można spotkać w parku, gdzie biega od samego rana czy na siłowni, próbując spożytkować spore zasoby energii. W ten sposób również poprawia swoją siłę, co zaraz obok bycia Rosjanką uważa za powód do dumy.
Zainteresowania: W wolnym czasie głównie zajmuje się szeroko pojętym stalkingiem i śledzeniem interesujących person. Wszystkie zebrane informacje zapisuje czy to w zeszycie, czy na komputerze, aby następnie poszukać okazji do wykorzystania ich dla swojej korzyści. A z mniej niepokojących hobby, często robi szkice otoczenia czy po prostu słucha muzyki (Jest wielką fanką AC/DC, a dobrego imienia zespołu może bronić własną piersią). W kwestii treningów ćwiczy na siłowni, biega czy uprawia CrossFit. Do tego szlifuje swoje zdolności w walce wręcz.
Inne:- Jej typ osobowości to ESTJ-A
- Nosi ze sobą niewielki nożyk do samoobrony
- Uwielbia jesień, gdyż może wtedy całymi dniami obserwować kolorowe liście.
Steruje: Amicka
Inne pupile:
Smoothie - Półtoraroczna kotka rasy brytyjskiej długowłosej to prawdziwa księżniczka, żądająca pieszczot i smakołyków od każdej napotkanej osoby. Po otrzymaniu ofiary zaczyna gryźć osobnika po dłoniach i dąsać się, głośno przy tym miaucząc.



 [autor: Therese Karlsson]
Imię: Loki
Płeć: Ogier
Rasa: Koń północno - szwedzki.
Data urodzenia: 19.07.2012 (6 lat)
Charakter: Ogier ten jest niezwykle flegmatyczny, nawet jak na takiego wielkoluda jak on. Często, zamiast biegać radośnie po pastwisku, stoi w jednym miejscu, przesuwając się tylko, kiedy nie ma wokół odpowiedniej trawy. W kwestii żywienia jest niezwykle wybredny, a swoje niezadowolenie ekspresyjnie wyraża. Zdaje się również nie lubić mężczyzn z nakryciem głowy, gdyż tych potrafi podgryźć, czy nawet kopnąć. Mimo to uwielbia komplementy, przysmaki i pieszczoty, których często się domaga głośnym rżeniem. Również, jak na bojowego konia przystało, jest niezwykle odważny i nawet zabójcze, szeleszczące reklamówki mu niestraszne.
Specjalizacja: Z racji swojego pochodzenia i rasy, Loki jest niezwykle wytrzymały, więc świetnie sprawdza się w rajdach długodystansowych.
Umiejętności: Zimna krew w żyłach Lokiego dała mu typową dla koni z Północy siłę, która pozwala mu na długą pracę pod siodłem i nieco większą wysokość skoku. Oczywiście, gdyby porównać tego olbrzyma do zgrabnych koni ciepłokrwistych to jak Niebo i Ziemia, lecz ogier przoduje w innych kategoriach. Na przykład jest w stanie podróżować długo, równym tempem, po górach czy dolinach. Dzięki swojej wytrzymałości wygrał nawet rajd jeszcze w Mateczce Rosji.
Właściciel: Katja Tamara Raskolnikov

piątek, 11 maja 2018

Daisy Caroline Kelin i Gigi

Motto: The best view comes after the hardest climb...
Imię: Daisy Caroline
Nazwisko: Kelin
Płeć: Kobieta
Wiek: Urodziła się w piękny wiosenny dzień, 24 marca 1999 roku [19 lat]
Pochodzenie: Pochodzi z miasta na zachodzie Irlandii, a dokładniej mówiąc z Galway
Pojazd: Prócz jej wspaniałej klaczy, Daisy porusza się tylko rowerem.
Pokój: 17
Grupa: I
Poziom: Średnio zaawansowany
Koń: Gigi
Głos: Ariana Grande
Rodzina: Daisy ma bardzo dużą rodzinę, którą bardzo kocha. Wbrew pozorom nawet jeśli jej mama ma trójkę rodzeństwa, a tata czwórkę, to ona potrafi znaleźć dla każdego czas, a jak wiadomo, każdy wujek czy ciocia, to już nowa rodzina, nowe osoby do zapamiętania i do kochania. Jednak serce Caroline jest na tyle duże, że bez względu na liczbę nowych członków rodziny, nadal wszystkich kocha, ponieważ wie, że rodzinę ma się tylko jedno jak i życie, i nie warto go marnować na kłótnie. Z tych wszystkich osób, można wysnuć kilka najważniejszych:
Mama – Megan Kelin
Tata – Harry Kelin
Dwóch starszych braci – Ryan i Jake Kelin
Młodsza siostra – Lilly Kelin
Dziadek, czyli tata jej mamy – Robert Hill
Kuzynka, a razem najlepsza przyjaciółka – Caitlyn Moore
Relacje: Nowa w akademii; najbliżej znajdująca się znana jej osoba, znajduje się w Irlandii
Aparycja: Opisując wygląd osoby typu Daisy, należy przede wszystkim podkreślić jej filigranowość, delikatność. 156 centymetrów wzrostu dziewczyny powoduje, że ludzie często uważają ją za o wiele młodszą, niż w rzeczywistości jest. Sprzyja temu również zgrabna, choć bardzo szczupła sylwetka Daisy. To wszystko wraz z jej owalną, dziewczęcą twarzą oraz jasną cerą oraz dużymi oczami o wyblakniętym, zielonym kolorze, tworzy z niej postać na kształt porcelanowej lalki, kruchej i niewinnej. Średniej długości, włosy Daisy spływają po jej plecach falami w kolorze ciemnego blond. Na jej aksamitnej skórze nie można znaleźć żadnego tatuażu ani blizny. Te jakby się wydawało małe szczegóły, całkowicie kłóciłyby się z osobowością Caroline. Do tego typu elementów można również zaliczyć piercing, oryginalne kolory włosów, czy noszenie choćby delikatnie ekscentrycznych dodatków.  A propos ekscentryczności – Daisy jest zwyczajną szarą myszką, przeciwieństwem „dziwactwa” jak to określa. Nie ma konkretniej określonego stylu. Zakłada to, co uważa za stosowne do okazji, a dodatkowo nie spowoduje, że osoby postronne zaczną ją uważać za co najmniej pannę lekkich obyczajów. Tego by nie zniosła. Dlatego najczęściej można ją postać w dżinsach, białej koszulce oraz kardiganie czy innym sweterku. Na pewno nieodzownie ma coś założonego na krótki rękaw, ponieważ paradoksalnie, pomimo że pochodzi z dosyć zimnego kraju, jest jej wiecznie zimno. Warto również wspomnieć, że nie chodzi w butach na obcasie i przyznaje się – choć uważa to za żenujące – że nie potrafi w nich chodzić. Wiele osób doradzało jej zainwestowanie w tego rodzaju buty, ze względu na jej niski wzrost, jednak Caroline dzielnie sprzeciwia się wszystkim, mówiąc, że woli mieć zdrowe kostki oraz kręgosłup, niż być wysoką.
Charakter: „Teraz wiem, że spotkałem anioła w ciele człowieka” – tak śpiewa ulubiony wykonawca Daisy, czyli Ed Sheeran i całkowicie wpisuje się ona w te słowa. Miła, uprzejma kobietka, która wykształciła w sobie umiejętność zdystansowania się względem wszystkiego, jeśli nastąpi taka potrzeba. Daje jej to pewnego rodzaju obiektywność oraz pozwala na nieocenianie ludzi „po okładce”, przynajmniej w większości wypadków. Wbrew pozorom zdarza się to nawet Caroline, ponieważ nie jest panią idealną i nigdy się za taką nie uważała. Można więc zapytać, za jaką się w takim razie uważała. Chciała być zawsze empatyczna i być sobą, nie musieć zmieniać się dla ludzi, ponieważ wie, że wtedy im na niej nie zależy. Jest ogromną realistką, a przez to ciężko ją zranić. Widzi horyzontalnie i daleko swoją przyszłość, a każdą ranę uważa za znak, że dalej czeka ją coś lepszego, a to był tylko znak, aby poszła dalej. Jednak jak chyba każdy ma marzenia oraz cele, do których dąży, lecz nigdy kosztem innych, ponieważ w takim wypadku wyrzuty sumienia nie dałyby jej funkcjonować. Woli polegać na swojej inteligencji, determinacji, odpowiedzialności oraz pracowitości. Jeśli chodzi o aspekty towarzyskie, to można powiedzieć, że jest niezręczna społecznie. Czasem nie potrafi rozmawiać z ludźmi, a mimo to niezwykle szybko się do kogoś przywiązuje. Nie lubi wchodzić innym w drogę, unika konfrontacji. Dodatkowo wręcz nie potrafi się obrażać, ponieważ wtedy budzi się w niej poczucie winy, że kogoś odrzuca, ocenia, nie będą w głowie tej osoby, nie znając i nie żyjąc w jej realiach, a przez to zawsze znajduje w sobie siłę, na wybaczenie osobie, która ją zraniła. Sama ma za to nadzieje, że nikogo nie rani i nie zrani, dlatego stara się być otwarta na innych, tolerancyjna.
Zainteresowania: Największym zamiłowaniem Daisy jest oczywiście jazda konna oraz wszystko, co związane z tymi cudownymi stworzeniami. Poza tym tak jak jej idol – Ed Sheeran – gra na gitarze, jednak tylko dla siebie i najbliższych. Inną ogromną pasją Caroline jest rysunek. Praktycznie zawsze ma za sobą swój pamiętnik, który razem stanowi jej szkicownik. Natomiast ze względu na prywatne notatki w nim zawarte, nikt nie widzi jej rysunków, ponieważ poza nim wykonała tylko kilka portretów osób z rodziny, które jako jedyne wiedzą o jej umiejętności rysowania.
Inne:
1) Czasem, kiedy bardzo się nad czymś skupia nuci sobie ulubione piosenki pod nosem, ponieważ jak twierdzi, pomaga jej to.
2) Nie potrafi jeździć na rolkach ani łyżwach, ponieważ zniechęciło jej złamanie ręki na lodowisku, kiedy jako małą dziewczynkę, jej tata uczył, jak jeździć właśnie na łyżwach.
3) Bardzo kocha swoją rodzinę i nie wyobraża sobie, żeby mogła przeżyć dzień bez usłyszenia głosu ojca. Tak jest córeczką tatusia.
4) Jest semi-wegetarianką, jednak nie ze względów moralnych, ponieważ uważa, to myślenia za bez sensowne (mimo to je szanuje), a sama po prostu nie czuje potrzeby jedzenia mięsa. Można powiedzieć, że nie lubi jego smaku.  Kocha za to ryby.
5) Jej ulubione kwiaty to oczywiście stokrotki, które lubi trzymać w wazoniku w swoim pokoju.
6) Nie pije właściwie alkoholu, ewentualnie tylko wino. Poza tym jest wolna od innych używek.
7) Kocha kawę rozpuszczalną, jednak koniecznie bez cukru oraz bez mleka. Uważa, że czuć wtedy esencję smaku kawy.
8) Lubi uczyć się języków, jednak nie stawia na ilość, tylko jakość. W związku z tym zna doskonale niemiecki oraz hiszpański, ponieważ od zawsze uważa je, za najbardziej przydatne.
Steruje: Anonimowa postać
[autor: Carina Maiwald]
Imię: Gigi
Płeć: Klacz
Rasa:  Koń czystej krwi arabskiej
Data urodzenia: 10 maja 2013 roku [5 lat]
Charakter: Ze względu na swój charakter, jak i niski wzrost Daisy bardzo długo szukała wierzchowca idealnego dla niej. Stało się to dopiero, kiedy spotkała dwu i pół letnią Gigi. To energiczna, jednak bardzo posłuszna i pokorna klacz, która szybko przywiązała się do młodej właścicielki. Nie ma problemu z nauką, wbrew małych uszczypliwości, czyli skłonności do podgryzania wszystkiego, bardzo lubi kontakt z ludźmi, ma posłuch, a powoduje, że dosyć szybko się uczy. Jak każde zwierze działa instynktownie, jednak nie ma z nią większych kłopotów, tylko czasem łatwo się płoszy.
Specjalizacja: ujeżdżanie oraz rekreacja
Umiejętności: To bardzo szybki koń, co jest związane z jego rasą, przez co nie ma problemu w wyścigach. Dzięki dyscyplinie Gigi doskonale odnajduje się w ujeżdżaniu, z czego bardzo dumna jest jej właścicielka. Bez problemu nadaje się do rekreacji, ponieważ uwielbia kontakt z ludźmi, co jest związane z przywiązaniem Caroline do swojej rodziny.
Właściciel: Daisy Caroline Kelin

czwartek, 10 maja 2018

Siergiej Ivan Raskolnikov i Volk

Motto: "Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie."
Imię: Siergiej Ivan
Nazwisko: Raskolnikov
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13.02.1997 (21 lat)
Pochodzenie: Moskwa, Rosja
Pokój: 16
Grupa: II
Poziom: Średnio zaawansowany 
Koń: Volk
Rodzina: 
Boris Raskolnikov - Ojciec, znany biznesman, a zarazem członek moskiewskiej mafii. Zginął w trakcie strzelaniny
Swietlana/Sasha Raskolnikov z domu Weatherly - matka, rodowita Kanadyjka, lecz po ślubie z Borisem przeniosła się do Moskwy i zmieniła imię na Swietłana
Katja Raskolnikov - młodsza o 3 lata siostra Siergieja, określana przez chłopaka mianem "Dziecka szczęścia"
Dave Weatherly – Wuj, brat Sashy/Swietlany, mieszka w Kanadzie, są z Siergiejem w dobrych stosunkach
Relacje: Nowy w akademii
Cassiopeia (Cassie) Audrey Weatherly - kuzynka, a za razem partnerka przy przejmowaniu władzy nad światem
Aparycja: Siergiej jest stosunkowo wysokim osobnikiem, gdyż od czubka siwego łba do ziemi mierzy sobie zacne 183 centymetry. Co za tym idzie, jego ciało jest chude. Nawet bardzo. A w dodatku pokryte bladą skórą. Patrząc dodatkowo przez pryzmat białych, zakręconych włosów na głowie mężczyzny, można dojść do wniosku, że jest albinosem. Nie posiada może czerwonych czy różowych oczu, gdyż jego tęczówki mają magnetycznie niebieską barwę, ale i tak można go określić takim mianem. Z tego powodu, musi unikać słońca w sporym natężeniu bądź używać kremów z filtrem czy parasola. Preferuje drugą opcję. 
Warto również dodać, że Raskolnikov posiada długie palce, wręcz stworzone do gry na pianinie, lecz rzadko pokazuje dłonie bez rękawiczek. Te są nieodłączną częścią ubioru mężczyzny, wraz z płaszczem i szalikiem w chłodniejsze dni czy koszulką z długim rękawem i podkreślającymi nogi Siergieja spodniami. Podczas czytania, zdarza mu się założyć okulary, jednak robi to już czysto odruchowo, gdyż jako dziecko musiał je nosić z racji niewielkiej wady wzroku.
Charakter: Aby poznać prawdziwą naturę tego osobnika, należy przebić się przez początkowe warstwy typowo rosyjskiego chłodu. Jak to się mówi, Rosjanin wyjdzie z zimy, ale zima z Rosjanina już nie. Bądź coś w tym stylu. Siergiej nie zwraca zbytnio uwagi na innych, o ile ich lepiej nie pozna. Chociaż mało kto postanawia zostać z nim dłużej po pierwszym spotkaniu, podczas którego tylko burczy coś pod nosem. Z czasem okazuje się, że Ivan to chłop do rany przyłóż, nadal może nie uśmiechający się, ale pomagający przy każdej okazji i służący dobrą radą oraz ciepłym słowem. Nie da może ramienia do wypłakania się, ale hej! Rosyjska wódka na pocieszenie jest jeszcze lepsza ~ 
Poza tym, jest spokojny i opanowany, trwający przy swoim jak latarnia morska po środku wzburzonego morza. O ile nie jesteś z Ukrainy. Wtedy to biada tobie. Nie znaczy to, że jest rasistą. Sam przecież trzyma w ukryciu swoją tęczową flagę, ale o tym nie mówi zbyt głośno.
Najważniejszą cechą Siergieja jest jego zdolność do manipulacji ludźmi, związana z smykałką do obserwacji oraz analizowania ludzkich zachowań. Te zdolności pomogły mężczyźnie w pięciu się w górę hierarchii moskiewskiej mafii, gdzie ostatecznie piastuje pozycję swojego ojca. Mimo, że jest bliżej szczytu, nadal zostało kilka problematycznych osobników do usunięcia, nim cała władza spocznie w dłoniach żądnej jej Siergieja.
Niektórzy twierdzą, że Raskolnikov przejawia w swojej osobowości cechy socjopaty. Nic bardziej mylnego!
Rosjaninowi daleko do wariata, jak go opisują wrogowie, czy przebiegłego zbrodniarza. Jest po prostu nad wyraz sprytny i szybko łączy fakty, więc trudno go oszukać. Dodatkowo cechuje się jasnym, klarownym umysłem oraz podzielną uwagą. Przez to jednak łatwo się irytuje, gdy ktoś próbuje zarzucić mu, że się pomylił lub jego punkt myślenia jest niezgodny z moralnymi normami. Po takich stwierdzeniach, wpada w złość i ma tendencję do uderzania w ściany.
Zainteresowania: Hobby Raskolnikova zmienia się co jakiś czas. Czasami jest to pisarstwo, czasami malarstwo, a nawet z nudów mężczyzna chwyci się czegoś związanego z muzyką, głównie skrzypcami. Mimo wszystko, jego jedna miłość pozostaje niezmienna - jest to gotowanie. Klasyczne, nowoczesne czy swojskie. Od wyboru do koloru. Rzadko trzyma się przepisów, eksperymentując w kuchni, łącząc style i sprawdzając, jak daleko może posunąć gamę smaków w jedną bądź drugą stronę.
Do tego jest molem książkowym - pożera tomy wszelkiej maści, siadając przy kominku w fotelu z kocem oraz kubkiem kawy. Twierdzi nawet, że gdyby miał dostęp do wszystkich powieści na świecie, mógłby nie ruszać się ze swojego miejsca przez całe dnie.
Próbował również kiedyś chwycić się jakiegoś sportu, ale z racji swojej "choroby", pozostały mu jedynie aktywności w budynkach, takie jak jazda konna w krytej ujeżdżalni czy sztuki walki.
Jeśli ma czas, chodzi na strzelnicę i tam trenuje swoje zdolności w strzelaniu z różnego rodzaju broni.
Inne: 
- Nawet jeśli nie mówi tego otwarcie, nadal należy do moskiewskiej mafii
- Marzy o nauczeniu się walki kataną bądź mieczem
Steruje: Amicka
Inne pupile:
Tasza - 2 letnia suczka, przedstawicielka rasy łajka jakucka. Jest niezwykle energicznym psem, który, gdyby mógł, kopałby w ziemi cały dzień

Vadim - 3 letni pies rasy samoyed. Zupełnie przeciwieńswto Taszy. Vadim to spokojny leniwiec, który preferuje smakołyki od spacerów.

[gif by Dominika Dubowik]
Imię: Volk (волк, czyli wilk po rosyjsku)
Płeć: Ogier
Rasa: Piękny i dumny kłusak orłowski.
Data urodzenia: 4.07.2011 (7 lat)
Charakter: Mimo, że jak na konia, Volk jest sporych rozmiarów, zarówno pod względem wysokości jak i masy mięśniowej, ogier ten jest niezwykle płochliwy. Każde nagłe poruszenie się liścia, ptaka na drzewie bądź nawet człowieka, powoduje u wierzchowca atak paniki. Jest to związane traumą konia, kiedy ten na pastwisku jako źrebak został zaatakowany przez wściekłego psa. Wystarczy jednak kojący dotyk właściciela, aby Volk uspokoił się i był gotowy do dalszej pracy.
Mimo to, jest grzecznym ogierem (jeśli się nie zwróci uwagi na jego notoryczne przewracanie wiader i uciekanie przed czyszczeniem), który potrafi nawet podać kopyto na zawołanie iście psią manierą. Nadal trwają prace nad nauczeniem ogiera dębowania, lecz w tej kwestii Volk pokazuje swój zadziorny charakter i odmawia wykonywania poleceń, nawet "ignorując" obecność Siergieja.
Dodatkowo uwielbia ludzi i zwierzęta, za którymi może biegać wzdłuż płotu bądź po prostu podążać, chcąc zainicjować zabawę.
Specjalizacja: Wszechstronny
Umiejętności: Z racji swojej rasy, koń ten przoduje w wyścigach, do których był głównie trenowany. Nie przeszkadza to jednak Volkowi w braniu udziału w innych zawodach bądź treningach. Mimo wszystko jednak nie jest zbyt dobry w skokach, lecz nad tą sytuacją nadal prowadzone są prace pod czujnym okiem Siergieja. Volk przejawia predyspozycję głównie do wyścigów kłusaków, podobnie jak jego ojciec, wygrywający w tej dyscyplinie zawody. 
Właściciel: Siergiej Ivan Raskolnikov