poniedziałek, 26 grudnia 2016

Od Jennifer cd Harley

-Tak naprawdę to wszystko po trochę, prócz westernu - Zaśmiałam się. Prima tylko parsknęła, potwierdzając fakty. Przetarłam wędzidło suchą szmatką i powiesiłam ogłowie na haczyku przy boksie klaczy. Dziś zachowywała się wyjątkowo nieznośnie. Ściągnęła ogłowie , które upadło na brudną ziemię. Westchnęłam niechętnie i ponownie udałam się do wiadra. Tym razem ogłowie odniosłam do siodlarni, by klacz nie wyżyła się na nim. Zbliżała się już 8.20 a więc pierwsza lekcja. Pożegnałam dziewczynę i pobiegłam się przebrać. Gdy wpadłam na salę  spostrzegłam, że jestem ostatnia. Wszyscy uczniowie wpatrywali się we mnie , a ja poczułam zażenowanie. Usadowiłam się w ławce i własnie w tejże chwili do pomieszczenia wszedł pan Alfredo. Rozpoczęła się lekcja...
~~13.24~~
Jeszcze minuta! Fizyką niezbyt się interesowałam, nie ciągnęło mnie do niej specjalnie. Nareszcie upragniony dzwonek. Cała w skowronkach wybiegłam z sali, udając się do akademika. Przebrałam się bardzo szybko i pobiegłam do stajni. Poczęstowałam Primę jabłkiem i zaczęłam szykować ją do treningu. Poszło wyjątkowo szybko, więc miałam sporo czasu na rozgrzanie mojego maleństwa. Pani Ruby Steward przyszła wyjątkowo wcześnie, więc jednak rozgrzewka skróciła się o 30 minut. Teraz jeździłam tylko w koło, starając się uspokoić szalejącą Primę. Ta jednak nie dawała za wygrana.
~~Po treningu~~
Nareszcie koniec tej serii upadków. Policzyłam , że tejże lekcji spadłam z konia 4 razy. Mój rekord jak na 1 godzinę. Gdy prowadziłam La' Primę do stajni dostrzegłam Harley. Czekała na kogoś.

<Harley? xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz