niedziela, 25 grudnia 2016

Od Pain cd. Ashton'a

Usiadłam przy stoliku razem z Ashton'em, zapewne nikogo jeszcze tutaj nie znał.
Skończyliśmy posiłek.
- to co powiesz na teren? - zapytałam rozpromieniona. Humor mi dzisiaj dopisywał, więc chętnie pokazałabym nowemu uczniowi tutejsze ścieżki.
- chętnie. Widzimy się przed syn nią za... pół godziny? - spojrzał na mnie.
- pasuje. To do zobaczenia! - wstałam od stołu i pomaszerowałam do mojego pokoju. Tam wzięłam szybki prysznic, ubrałam czarne bryczesy i grubą, szarą bluzę. Na nogi wyciągnęłam oficerski, nie zapominając o kasku.
Wyszłam z budynku, wchodząc do stajni. Tam czekał juz na mnie Ashton.
Poszliśmy po konie. Jak zwykle musiałam przywiązać Another w przejściu, by ograniczyć jej dzikie tańce podczas zakładania siodła. 
- wow. - szepnął chłopak widząc co od stawia moją kochaną kobyłka - ona tak zawsze...?
- niestety - wymamrotałam próbując poprawić znajdujące się już na grzbiecie zwierzęcia siodło.

Ash?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz