 |
| Zestaw Prim (Niżej się nie dało xC ) |
Piątek. Jeden z takich dni , kiedy czas dłuży ci się niemiłosiernie a sen dopada cię na każdym rogu. Koniec tygodnia nie oznaczał dla mnie końca pracy. Ostatnia lekcja.Z nadzieją wpatrywałam się w zegar wiszący nad nauczycielem. Zacisnęłam pięść na długopisie i wyczekiwałam tego cudownego dźwięku. Nareszcie! . Momentalnie zniknęłam z sali, dając upust zmęczeniu. Czekał mnie jeszcze trening. Szybkim krokiem wyszłam z uniwersytetu i udałam się do akademika. Odebrałam klucze i wbiegłam po schodach.Od pokoju dzieliło mnie zaledwie kilka kroków , gdy uderzyłam w kogoś z impetem wpadając na kolejną osobę. Odgarnęłam włosy, które uniemożliwiły mi identyfikacje osobników , lecz ci zdążyli już się ulotnić. Bez większego żalu podeszłam do drzwi swojego "królestwa" i wsadziłam kluczyk w zamek. Drewniane drzwi nie stawiając oporu otwarły się z irytującym skrzypnięciem. Nasypałam karmy do miski Megami i przebrałam się. Beżowe bryczesy dziwnym trafem znalazłam od razu. Gorzej było z kaskiem, nigdzie go nie było. Zasiadłam na łóżku i ubrałam sztyblety i czapsy jednocześnie starając się ogarnąć moje włosy. Gdy udało mi się spiąć tą szopę w jedną, przyzwoitą całość udałam się do stajni, wcześniej wypuszczając suczkę by ta nie zdewastowała mojego pokoju. Pełzłam przez roztapiający się śnieg starając się dojść jak najszybciej do mojej ukochanej klaczki. Gdy wreszcie znalazłam się w stajni ruszyłam do siodlarni po szczotki i sprzęt. Szybko oporządziłam Primę i założyłam na nią nowy, neonowo- zielony czaprak i owijki. Wyprowadziłam ją przed stajnię i dosiadłam , po czym skierowałam ją na halę. Na parkurze było zbyt ślisko, by mógł się tam odbyć trening, więc przeszkody ustawione zostały na hali. Było jeszcze wcześnie, więc postanowiłam rozgrzać La'Primę.Zsiadłam z klaczy i dostosowałam przeszkody do jej dużych możliwości. 135 cm wystarczy jak na razie. Po zrobieniu wolty skierowałam klacz na przeszkodę, którą z resztą pokonała idealnie. Po kilku skokach zaczęli się zjawiać pierwsi uczniowie.
~~Po lekcji~~
Byłam dumna z mojego wierzchowca , ponieważ pokazała wszystko , co potrafi. Ziewnęłam i rozsiodłałam klacz.Do stajni własnie weszła dziewczyna z gniadym ogierem. Prim zarzuciła łbem i zaczęłam skubać moje włosy.
-Ej! Co jest? - Złapałam za kantar klaczy i odciągnęłam od mojej głowy.
<Harley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz