- Raczej nie mam nic ciekawego do powiedzenia o sobie. - zmarszczyłem brwi
- Każdy może powiedzieć o sobie coś ciekawego. - wywróciła oczami
- Um.. ja nie.
- To może ci to ułatwię i będę zadawać pytania? - uniosła brwi.
Skinąłem tylko głową, a dziewczyna rozpoczęła swój "wywiad".
- Interesujesz się czymś poza jeździectwem?
- Gram w lacrosse, dużo trenuję
- Masz rodzeństwo?
- Ym.. nie.
- Może dasz radę się bardziej rozwinąć? - wywróciła oczami.
- Jestem adoptowany. Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym dzień przed moimi narodzinami. Życie matki było podtrzymywane tak długo, aż lekarzom udało się zrobić cesarskie cięcie, które uratowało moje życie. Zostałem adoptowany przez Davida i Elizabeth Whittemore. Znienawidziłem ich za to, że nie powiedzieli mi o adopcji, a oni wciąż traktują mnie jak ukochanego syna, przesyłają mi ciągle spore kwoty na konto. O! Jeszcze lubię sport i jazdę na deskorolce. Wystarczająco się rozwinąłem? - burknąłem.
Malia?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz