
Powód: Brak ppomysłu na postać!

Gdy Malia wyszła z mojego pokoju zabrałem ubrania i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Ta dziewczyna naprawdę mnie zaskakuje. Chciałbym ją lepiej poznać i jestem prawie pewny tego, że mi się to uda. Przebrany w luźną koszulkę i spodenki wróciłem do pokoju i rzuciłem się na łóżko.
Zabrałem telefon z szafki nocnej i wszedłem na Facebook'a. Od razu wyszukałem Malię i wysłałem jej zaproszenie, które niemal natychmiast zaakceptowała. Widząc zieloną kropkę przy jej nazwisku postanowiłem napisać.
@Jackson; Czuję się samotny :c
@Malia; Co ja Ci na to poradzę? xD
@Jackson; ..no nie wiem ;p
@Malia; Myślę, że wiesz ;3
Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się czy napisać to, co chciałem napisać, czy lepiej nie. Koniec końców uznałem, że raz się żyje. Nie zaszkodzi spróbować.
@Jackson; Mogłabyś przyjść, wtedy nie siedziałbym tu sam i nie byłbym samotny ;3
Nastała chwila ciszy. Czyżby Malia wymiękła?
@Malia; Co będę z tego miała? xd
@Jackson; Moje towarzystwo :3 XD
@Malia; hm.. a coś jeszcze?
@Jackson; Mogę cię posmyrać po plecach XDDDD
@Malia; DOBRA, JUŻ BIEGNĘ.
Zaśmiałem się widząc ostatnią wiadomość, myślałem, że trudniej będzie ją przekonać. Okazało się to o wiele łatwiejsze i po chwili dziewczyna wparowała do mojego pokoju.
- Mimo to mogłabyś zapukać. - Wywróciłem oczami.
Dziewczyna zaśmiała się i położyła się obok mnie na brzuchu.
- Chciałeś żebym przyszła to teraz wywiąż się z umowy. - Uśmiechnęła się.
Ponownie wywróciłem oczami przekręcając się na bok. Zacząłem kreślić różne kształty na jej plecach co chwila zjeżdżając na jej biodra.
- Może być? - zaśmiałem się widząc jak zamyka oczy.
Malia?
- Ja nigdy nie wymiękam - wyszczerzyłem się - Ale wątpię, że ty chcesz grać dalej?
- Czemu nie? - spytała pewnie sięgając do zapięcia stanika.
- Wiesz jak to by się mogło skończyć, prawda?
Dziewczyna wywróciła oczami.
- Czyli to przerywasz, przegrałeś. - Uśmiechnęła się szeroko.
- Czy chcesz uprawiać ze mną seks? - spytałem prosto z mostu.
- Hm.. raczej nie. - Zmarszczyła brwi.
- W takim razie musimy przerwać naszą zabawę dokładnie w tym momencie - zaśmiałem się.
- I tak ty przegrałeś - mruknęła.
Podniosła swoje ubrania z podłogi i zaczęła się ubierać.
- Jeżeli chcesz możemy kontynuować - zaśmiałem się.
- Wymiękłeś. - Wystawiła język w moją stronę.
- Nie chciałem przesadzić. - Wywróciłem oczami.
Malia?
Wyciągnąłem rękę i wziąłem od Malii butelkę wody.
- Może jednak to ja bardziej zaskakuję? - uniosłem brwi.
- A może jednak nie?
- Czy to odpowiadanie pytaniem na pytanie staje się już naszym zwyczajem?
- A coś ci się nie podoba? - zmarszczyła brwi.
- A może ty mi się podobasz?
- A może ty mi nie?
- Ja podobam się każdej - prychnąłem
- UPS. Przegrałeś - wyszczerzyła się.
Zaśmiałem się spuszczając na chwilę wzrok. Chce się tak bawić? Okej. Wstałem z łóżka i podszedłem do niej.
- Myślisz, że jesteś taka odważna? -spytałem marszcząc brwi
- Bardziej niż ty - uśmiechnęła się.
- Tak? To zagrajmy w tchórza. - uśmiechnąłem się szeroko.
Podejrzewałem, że nie przyjmie wyzwania, a jeśli już to pewnie i tak go nie wygra. Dziewczyna widocznie się zastanawiała i po chwili się odezwała.
- Naprawdę chcesz przegrać? - wykrzywiła usta w cwanym uśmiechu.
- Zobaczymy. - wzruszyłem ramionami.
- Okej - odpowiedziała Malia i usiadła "po turecku" na podłodze.
Podszedłem bliżej i usiadłem tak samo naprzeciwko niej.
Malia? ;3
- Witam ponownie. - Uśmiechnąłem się.
- No cześć - mruknęła biorąc gryza bułki.
No cóż.. nie da się ukryć, że Malia była bardzo ładną dziewczyną. Przypatrywałem się jej przez chwilę.
- Możesz przestać się tak patrzeć? Trochę mi to przeszkadza.
- Dlaczego? - Zmarszczyłem brwi.
- Nie lubię, gdy ktoś patrzy jak jem - burknęła.
Zaśmiałem się i skinąłem głową.
- To jak, jedziemy? - Spytałem gdy skończyła jeść.
- Już?
- Mhm
Malia tylko wzruszyła ramionami po czym się zgodziła. Wróciliśmy do swoich pokoi po kurtki i chwilę później spotkaliśmy się obok parkingu. Gdy podeszliśmy do mojego samochodu otworzyłem Malii drzwi.
- Cóż za dżentelmen. - Wywróciła oczami.
- Czasem mi się zdarza. - Uśmiechnąłem się szeroko.
Malia? wybacz, że krótkie
Usiadłem trochę niepewnie obok Malii.
- Uspokój się, przecież nie gryzę - wywróciła oczami - jeszcze.
Zmarszczyłem brwi i cicho się zaśmiałem. Malia miała charakter i.. to chyba dobrze. Lubię pewne siebie dziewczyny, oczywiście nie przesadnie. Znałem ją niecały dzień, a już wiedziałem o niej dość sporo.
- U mnie nie jest o wiele ciekawiej niż u ciebie - mruknąłem cicho.
- Ale jest się chociaż do kogo odezwać. - wywróciła oczami.
Odruchowo złapałem za jej dłoń, która wciąż była zimna. Westchnąłem ciężko i wstałem podchodząc do szafy. Wyjąłem z niej czarną bluzę z kapturem i rzuciłem ją w stronę dziewczyny.
- Chyba załatwię ci przenośny grzejnik.
- Przydałby się. - uśmiechnęła się delikatnie wciągając bluzę przez głowę.
Jackson, wymiękasz. Robisz się zbyt miły.. eh.. co te kobiety robią z człowiekiem.
Malia? XD masz bo mi zasnąć nie dasz


