niedziela, 11 grudnia 2016

Od Cole'a CD Mary

Siedziałem na stołówce dosyć długo, bo do momentu, aż nadeszła godzina zamknięcia. Już od dawna nie siedziałem w tak przyjemnej ciszy. Poszedłem w stronę swojego domu. W progu przywitał mnie Liam. Pomyślałem, że wyjdę z nim na krótki spacer. Wziąłem na wszelki wypadek jego smycz i wyszedłem. Szliśmy na skaraju terenów uniwersytetu czyli w okolicach lasu, który otaczał szkole. Nasz dziesieciominutowy spacer zakończył się przy budynku stadniny. Była 21:30. W stajni paliło się światło. O tej porze zazwyczaj było już zgaszone. Zapiąłem smycz Liama o jego skórzana obrożę i wszedłem z nim do środka. Nie chciałem ryzykować, że któryś z koni by się spłoszył, bo ostatnimi czasy przybyło sporo osób z końmi tóżmych charakterów. Jeden z boksów był otwarty. W dali również zobaczyłem sylwetke mężczyzny. Zapewne stajenny. Podszedłem do otwartego boksu. Boks Haru. Kazałem psu zostać kilka boksów dalej, bo dobrze pamiętałem czym to się ostatnio skończyło. Oparłem ręce na drzwiach boksu.
- I jak?- spytałem pół szeptem
Dziewczyna spojrzała na mnie. Wyszła z boksu klaczy i zamknęła za soba drzwi.
- Tak. Zgadzam się- odparła i lekko się uśmiechnęła
Odwzajemniłem gest. W tej chwili rownież zauważyłem, że Mara chyba płakała.
- Płakałaś?- spytałem
Dziewczyna lekko się zmieszła, ale nic nie powiedziała.
Przewróciłem oczami i uśmiechnąłem się.
Ruszyliśmy ku wyjściu. Mara zauważyła Liama, który grzecznie czekał na mnie. Schyliłem się po jego smycz, a pies poszedł dziarsko za nami.
- Kazałem mu tutaj czekać, gdy zobaczyłem, że boks Haru jest otwarty- powiedziałem
- Dobry ruch- pochwaliła mnie Mara, gdy byliśmy już w połowie drogi do akademika
Dziewczyna była jakaś przygnębiona.
- Chodź mam pomysł- powiedziałem i ruszyłem szybszym krokiem
Mara się natychmiast ożywiła i poszła w ślad za mna i Lee.

Siedzielismy w świetlicy na dolnym piętrze akademika. Tam rownież był fortepian, ale mało kto o tym wiedział i wogóle mało kto tutaj przesiadywał. Mara też była szczerze zdziwiona, że ten instrument tutaj się znajduje.
- Zdziwiona co?- spytałem i usiadłem za fortepianem
Dziewczyna ochoczo usiadła obok mnie.

Mara? Jakis pomysł był xdd tylko nie każ mi śpiewać :')

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz