Siedziałyśmy w narastającym milczeniu, więc odezwałam się pierwsza do dziewczyny.
- To wspaniale! I dlaczego nie chciałaś mi powiedzieć? - spytałam, a Mara wzruszyła ramionami. - Dobra, to nie jest ważne teraz. - umiechnęłam się, a dziewczyna odwzajemniła gest. Oglądałyśmy dalej film przy okazji rozmawiając o balu. Doradziłam jej w sprawie jedzenia, a ona mi w sprawie muzyki. Przy okazji patrzyłyśmy na śpiące pupile. Sweet. Nagle przypomniałam sobie o mojej wizycie w SPA. Dzisiaj o godzinie dwudziestej. Była szesnasta, więc mogłam dalej delektować się filmem z moją przyjaciółką. Zamyśliłam się... Ciekawa jestem jak będzie na balu.. A co jeśli Jacob będzie zajęty kumplami i nie będzie miał dla mnie czasu, albo zrobie z siebie pośmiewisko bo ktoś rozleje mi sok na sukienkę... Albo jeszcze gorzej, co jeśli spadnie mi sukienka, albo pod moim ciężarem buty się rozpadną? No dobra... to były najgorsze możliwe opcje. A może pomyśle o dobrych stronach? Może zatańcze z Jacobem wolny taniec, a potem mnie pocałuje? Nie... to byłoby zbyt piękne, żeby było prawdziwe... To nie jest film tylko życie! W końcu się "obudziłam", a żeby nie zapomnieć spytałam się dziewczyny siedzącej obok:
- Chciałabyś pójść ze mną do SPA o dwudziestej? To własność moich rodziców, więc wszystkie zabiegi mam za free i kiedy chce.
Mara?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz