wtorek, 27 grudnia 2016

Od Belli cd. Luke'a

Wiem co widzę... Przecież to najprawdziwsze tornado
- Wiesz co, ja muszę już lecieć jeść słodycze i próbować walczyć z uczuciami. - skłamałam i zaśmiałam się, ale potem przybrałam smutny wyraz twarzy... przypomniało mi się coś smutnego. Potrząsnęłam głową. - No właśnie widzisz...
- A może cię odprowadzić? - spytał.
- Lepiej nie...
Ruszyłam ciemnym korytarzem. Dostałam wiadomość. Było to powiadomienie z facebooka. Nie wierzę... Zdjęcię Luke'a całującego Pain. Fajnie... Gdyby nie ten okres byłabym szczęśliwa..
- Ładną masz dziewczyne. - powiedziałam całkiem poważnie i wyskoczyłam przez otwarte okno. Zauważyłam w oddali przy wielkim stożku wiatru sylwetkę leżącego dobermana. Zapomniałam o nim całkiem... A co jeśli coś mu się stało!? Nie wybacze sobie tego... Po chwii zauważyłam, że ktoś biegnie za mną.
- Fix! Fix, piesku! - krzyczałam, ale ten tylko podniósł łeb i znów go odłożył.
To coś wyrzuciło go i teraz prawdopodobnie coś sobie złamał... Dlaczego jestem tak nieodpowiedzialna...

Luke? Brak weny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz