Luke zrobił smutną minę, więc podniosłam jego kąciki w uśmiech. Zaśmiałam się i poszłam do łazienki się przebrać. Było mi o wiele lepiej. Ubrałam się tak.
- Zawołaj swoją siostrę, lecimy na kolację. - powiedziałam do chłopaka. Ten tylko skinął twierdząco głową.
Szłam na stołówkę, kiedy przypomniało mi się, że mój pies jest w stajni. Kurde... Wróciłam się i zauważyłam jak Selena wpada na Jacoba. Powiedziała coś, ale nie zrozumiałam.
- Selena? - spytałam. To definitywnie nie był dobry pomysł, ponieważ chłopak odwrócił się w moją stronę i podszedł. Stałam w miejscu i po prostu czekałam na bójkę. Po chwili Jacob podniósł rękę i zamachnął się. W ostatniej chwili złapałam jego dłoń.
- Nie szukam kłopotów.
- Za późno bo już je masz. - powiedział i popchnął mnie dosyć mocno, że się przewróciłam. Po chwili poczułam, że ktoś mnie podnosi, więc zaczęłam panikować. Wyrwałam się z objęć podbijając oko Jacobowi. Odwróciłam się i zauważyłam Luke'a. Był zdziwiony moją reakcją.
- Nie strasz mnie, proszę.
Po tych słowach chłopak z tyłu popchnął mnie i wpadłam prosto na Luke'a. Oboje leżeliśmy na ziemi. A dokładniej Luke na ziemi, a ja na nim. Przez chwilę wpatrywałam się w jego oczy, ale po kilku sekundach podniosłam się. Czułam, że spalę się ze wstydu... Po odwróceniu się dostałam w twarz z "plaskacza". Od kogo? To chyba wiadomo. Nawet się nie zachwiałam. Miałam ochotę drugi raz skopać mu tyłek, ale co zrobić, kiedy ktoś patrzy. W międzyczasie moich zastanowień Luke uderzył go z pięści. Jego argument był prosty.
- Dziewczyn się nie bije debilu.
Złapał mnie i Selenę za nadgarstki i ruszyliśmy w stronę stołówki. Byłam głodna. Cieszyć się pozostało z tego, że dzień przed balem w stołówce podają pizze. Wzięłam dużą pizze na nas trzech i usiedliśmy przy stoliku. Selena musiała iść do łazienki, więc zostaliśmy sami.
- Chciałeś mnie o coś spytać?
Luke?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz