- Dziękuję - powiedział chłopak po tym jak pokazałam mu torbę foliową. Wyszczerzył zęby w uśmiechu i dopowiedział. - Wiesz, z tym uśmiechem bardziej ci do twarzy.
- Em... Dziękuję? - odparłam pytającym tonem.
- Serio ci w nim do twarzy - powiedział jakby chcąc mnie jeszcze bardziej do tego przekonać.
- Dobra. Wierzę ci, wierzę - zaśmiałam się.
Jeżeli to było możliwe Max uśmiechał się jeszcze szerzej. Po chwili zauważyłam, że nadal w mojej ręce znajduje się torba. Szybko schowałam się ją do kieszeni. W tym samym momencie zauważyłam jak Newton momentalnie spojrzał w moją stronę z lekkim strachem widocznym w oczach i zastukał nerwowo kopytami o ziemię.
- Oo... Widzę, że ktoś tutaj boi się dźwięku szeleszczenia - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- Ech... To prawda. Newt zawsze wariuje słysząc go - odparł chłopak z jakby rezygnacją w głosie. A może tylko mi się zdawało?
Ponownie zapadła cisza. Po chwili zaczęłam powoli kierować się w kierunku konia wspomagając się na kulach. Na początku był trochę nieufny jednak przekonał się do mnie. Dał mi się pogłaskać, a ja z uśmiechem spojrzałam na Maxa.
*4 tygodnie później*
[Tsa... nie chciało mi się czekać aż ściągną Quinn gips xd]
Wraz z Maxem wyszliśmy z budynku szpitala. Tydzień temu ściągnęli mi gips, a dzisiaj miałam wizytę kontrolną. Niby już jest okej, ale przy dłuższych wyprawach nadal poruszam się o kuli... Tsa... Mam teraz jedną. Najgorsze jest to, że lekarze nadal nie są w stanie powiedzieć mi dokładnie kiedy będę mogła ponownie zacząć jeździć. Ech... A właśnie! Przez te tygodnie zbliżyliśmy się ze sobą z Maxem. Mogłam chyba powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi... Ale pewna nie jestem. Musiałabym poznać jego zdanie... Nieważne...
***
Siedziałam wraz z chłopakiem w boksie GrayRose. Ja przytulona do klaczy, a Max głaskał ją powoli. Panowała cisza ale nie przeszkadzała mi ona. Zaczęłam się jednak zastanawiać się nad jedną sprawą. Mianowicie, rodzice ostatnio wyrazili zgodę na kupno nowego konia. Do tego przesłali mi pieniądze. Wiem... Nadal nie mogę jeździć, ale jestem na dobrej drodze. A nie mogę się już doczekać kupna nowego konia. A jakby tak...
- Nie chciałbyś iść może ze mną kupić drugiego konia? - wyrwałam się nagle i spojrzałam na Maxa.
Max? Trochę denne i wgl... następnym razem się poprawię...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz