- za co? - uniosłam brew. Niezbyt wiedziałam o co mu chodzi.
- no... że Cię zostawiłem.
Zaśmiałam się.
- oj przestań. Już ochłonęłam, jest OK. Bardziej przejęłabym się tymi zwłokami, i tym psem...
- chyba nie zamierzasz...?! - wytrzeszczył oczy.
- jeszcze nie teraz. Ale będzie trzeba coś z tym zrobić. A co jeżeli
będą kolejne ofiary? I dlaczego nikt wcześniej się na to nie natknął? -
zaczęłam zastanawiać się na głos.
- jesteś szalona - zaśmiał się histerycznie.
- możliwe. - posłałam mu szatański uśmieszek.
Upiłam łyk herbaty i otworzyłam laptopa.
- może coś będzie napisane na ten temat... - zaczęłam wyszukiwać w przeglądarce najróżniejsze hasła.
Ashton? Pff, przeceniasz się x3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz