piątek, 23 grudnia 2016

Od Luke'a cd. Belli

Dziewczyna wbrew pozorom była dość nieśmiała. Zastanawiało mnie to, czy uda jej się otworzyć gdy poznamy się lepiej.
Około godziny 20 rozeszliśmy się do swoich pokoi. "Jutro bal, więc trzeba się wyspać" jak to określiła Selena. Wziąłem szybki prysznic i od razu poszedłem do łóżka.
~~~~
Obudził mnie głośny dźwięk telefonu i zanim go odebrałem spojrzałem na zegarek.. dopiero 7... Na wyświetlaczu ukazało mi się zdjęcie Michael'a, więc bez zastanowienia odebrałem.
- Halo? - mruknąłem zaspamym głosem
- Luluś, pobudka! - wrzasnął - Calum robi naleśniki, żałuj, że nie widzisz jak przy tym tańczy.. i jeden przykleił się do sufitu..
- Coo? - facepalm
- Już spadł. Spokojnie.
- Czemu dzwonisz tak wcześnie?
- Chciałem cię obudzić, tak jak Ash zrobił nam to dziś rano wiadrem zimnej wody!! - wrzasnął
- Dzięki panie budzik, cześć - jeknąłem
- Baw się dobrze na balu!
Gdy się rozłączył przypomniałem sobie, że dziś przecież jest bal. Spojrzałem jeszcze raz na zegar wiszący przy drzwiach i leniwie podniosłem się z łóżka. Byłem tak zmęczony, że za cholerę nie dojdę nawet na stołówkę! Poszedłem do łazienki w celu rozbudzenie się chłodnym prysznicem. Gdy zobaczyłem swoją twarz w lustrze, skrzywiłem się. Miałem spuchnięte oczy i wyglądałem jakbym właśnie obudził się ze snu zimowego. Przetarłem twarz dłonią i zdejmując ubrania wszedłem pod prysznic.
Zimna woda podziałała na mnie jak mocna kawa i po chwili byłem już jak nowo narodzony. Zawinąłem ręcznik na biodrach i wróciłem do pokoju po coś do ubrania. Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić ktoś wparował do pokoju. Byłem pewny, że to Sel więc nie przejmowało mnie to, że byłem bez ubrań.
- O Boże! - usłyszałem śmiech Belli, która właśnie zasłaniała sobie oczy
- To tylko ja - zaśmiałem się
- Chciałam tylko zapytać, czy idziesz na śniadanie.
- Jasne, um.. tylko się ubiorę - mruknąłem i zabrałem z szafy czarne spodnie, ciemny t-shirt i czerwoną koszulę w kratę

BELLA? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz