Wyjrzałem od razu przez okno.
- To tylko silny wiatr - mruknąłem próbując uspokoić dziewczyny - Zapowiadali, że będzie niebezpiecznie na zewnątrz, ale w środku wszyscy są bezpieczni, konie też są w stajni, więc nie ma problemu.
Dziewczyny niepewnie zajęły miejsca.
- Chyba najlepiej by było jakbyśmy poszli spać - mruknęła Selena.
Pain i Bella przytaknęły. Z faktu, że wciąż nie było prądu postanowiłem odprowadzić dziewczyny do ich pokoi. Najpierw poszedłem z Pain bo jej pokój był dalej, a potem wróciłem, żeby odprowadzić Bellę.
- Poradzisz sobie Sel? - spytałem gdy wychodziliśmy.
- Jasne, dam radę. - uśmiechnęła się Wyszliśmy z pokoju siostry.
- Jak ja nienawidzę takiej pogody.. i na dodatek nie ma prądu - westchnęła Bella.
- Na szczęście jutro powinno być już lepiej. - uśmiechnąłem się pocieszająco
Bella? (;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz