Siedziałam w swoim pokoju wpatrując się tępym wzrokiem w ścianę. Było już po południowym treningu więc nie miałam zbyt wiele do roboty. Wigilia już za dwa dni, więc trzeba pomyśleć o mej nielicznej rodzinie. Wyciągnęłam spomiędzy książek krótką listę , na której znajdowały się osoby do których mam wysłać kartki świąteczne. Była ona z zeszłego roku, więc wykreśliłam nieżyjących. Aktualny spis rodziny położyłam na krześle i wyjęłam z torby świąteczne kartki. Życzenia nie były zbyt twórcze, ograniczyłam się jedynie do najważniejszych kwestii.Gdy zakończyłam pisać wszystko powkładałam do kopert i ruszyłam korytarzem w stronę wyjścia z akademika. Megami posłusznie podążała za mną , zatrzymując się co chwilę by obwąchać przemykające psy.Wsiadłam do samochodu dając zasiąść również mojej suczce. Jedyne co po nas pozostało to ślady opon. Po godzinie już wszystko było wysłane a ja spokojnie mogłam powrócić do akademii. Zaparkowałam w odpowiednim miejscu i szybko udałam się do stajni.
Prima stała spokojnie.Kątem oka dostrzegłam ogiera który kręcił się niemiłosiernie w boksie i rżał w stronę klaczy. Otworzyłam boks klaczy i cóż dostrzegłam? Prima ma ruję. Na początku stałam zestresowana, bowiem będę musiała trzymać ją z dala od ogierów co nie będzie proste.Po chwili zjawił się właściciel owego ogiera, uspokoił go i wpatrywał się we mnie zaciekawiony.
-Hej-Rzuciłam szybko i pogłaskałam klacz po chrapach.
<Jacob? Wena uciekła xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz