poniedziałek, 19 grudnia 2016

Od Jacoba CD Harley

Pobiegłem za Harley, bo sumie nie miałem nic innego do roboty. Zauważyłem papierosa w jej ręce. Nie cierpię, nienawidzę ich. Postanowiłem jej tego nie mówić i razem poszliśmy na stołówkę. Gdy tam wkroczyliśmy usłyszeliśmy jedno wielkie: 'uuuuuu'. Miałem to głęboko w tyłku, bo... No bo tak. Wziąłem sobie kawał porządnego mięsa, bo uwielbiam wszystko co jest mięsem. Kompletnie nie rozumiem wagetarianinów. Jak można nie jeść tego najcudowniejszego składnika każdego dania.
- Smacznego - usłyszałem od Harley.
- Nawzajem.
Gdy skończyliśmy, postanowiłem, że pojadę do sklepu jeździeckiego, by kupić Apollowi nowy czaprak i kantar (niebieski oczywiście).
- Masz ochotę pojechać do sklepu jeździeckiego? - zapytałem. Jej odpowiedź była twierdząca.
- Za godzinę? - zapytała.
- Może być.


Harley? Ja wiem, to jest piękne. Poczuj ten sarkazm. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz