- Ja nazywam sie Harukichi. - uśmiechnęłam się również się kłaniając. Podniosłam z ziemi wiadro i jeszcze raz przeprosilam za wylanie na niego wody.
- Spokojnie, przebiore się. - uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech idąc odnieść wiadro. Po paru krokach zatrzymałam się i odwruciłam do chlopaka
- Swoją drogą, dobrze idzie ci japoński. - pochwaliłam go.
- Dziękuję. - powiedział po czym zniknął w boksie. Odniosłam wiadro i wstawiłam do siodlarni po sprzęt. W sumie wzięłam tylko derkę i owijki. Gdy wracałam usłyszałam głos Maxa
- W sumie jedziemy teraz w teren, chciałabyś się przejechać z nami? - zapytał.
- Jasne. - powiedziałam - Przebraleś się już?- zapytałam nie chcąc żeby zachorował.
- Yhym. -pokiwał głową.
- Dobrze.- uśmiechnęłam się wchodząc do boksu Shad. Nasze konie dzielił jedynie dwa inne boksy co znacznie ułatwia sprawę.
- Dziś nie jedziemy same, będziemy miały towarzystwo .- powiedziałam do Axl zakładając jej derkę oraz obwijając nogi owijkami. Po pięciu minutach Shadows była już gotowa. Wyprowadzilam ją z boksu Podchodząc do sąsiedniego.
- Gotowy?- zapytałam dając obwąchać dłoń Ogierowi.
- Tylko wsiadać. - powiedział wyprowadzajac ogiera. Wyszliśmy z budynku stajni i wsiedliśmy na konie. Max popatrzył na mnie lekko zaskoczony.
- A co Ty tak bez niczego? - zapytał biorąc do rąk wodze.
- Axl nie lubi sprzętu, woli tak na dziko. - Wyjaśniłam klepiąc klacz W szyję. Wsunęłam ręce pod grzywe Axl i zacisnęłam w nich dwa jej kosmyki.
- Gdzie jedziemy? - zapytałam zaciekawiona.
- Na razie przed siebie. - powiedział ruszając stępem w stronę lasu. - Powiedz mi w czym specjalizuje się twoja klacz?
- W Crossie.
- To może małe Zawody? - zapytał a jego oczy rozbłyzły.
- Jak chcesz... - powiedziałam i popędzilam Shadows do galopu. -Kto ostatni na mecie ten śmierdzi! - zawolalam zostawiając go w tyle.
- Tak się bawimy?! - zaśmiał się doceniając mnie. Oboje galopowaliśmy w stronę toru crossowego którego pokonaliśmy w dość krótkim czasie. Będąc przy mecie zrównaliśmy się i jednocześnie ją przekroczylismy.
-Haha... śmierdzisz! - zasmialam sie choć w sumie metę pokonaliśmy w tym samym momęcie.
- Nie prawda! - zawołał Max.
- W sumie masz rację. - powiedziałam - był remis.
Chłopak usmiechnął się do mnie i dalej poszliśmy już stępem.
- Nigdy wcześniej Cię tu nie widziałem. - przyznał po chwili.
- Jestem nowa, w sumie mieszkam to od jakichś dwóch dni.
- Ta jakim prawem jak Cię nie widziałem? - zapytał jakby znam siebie
- Nie wiem, w sumie nie wyróżniał się jakoś specjalnie. -uśmiechnęłam się...
Max?
niedziela, 11 grudnia 2016
Od Harukichi CD Maxa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz