środa, 21 grudnia 2016

Od Harley CD. Jennifer


 Weszłam ze zmęczonym ogierem do stajni. Dałam mu dzisiaj popalić na treningu crossowym. Przeszkody nie były trudne ale trzeba się było na trasie wyginać. Byłam dumna z Baloubet'a, ponieważ pierwszy raz od dość długiego czasu zaczął otwierać zad. Na korytarzu stała brązowowłosa dziewczyna trzymająca kasztanowatą klacz z latarnią. Kasztanka zaczęła skubać włosy dziewczyny. Zaśmiałam się pod nosem.-Ej! Co jest?- Złapała za kantar klaczy i odciągnęła ją od włosów. Roześmiana wprowadziłam ogiera do boksu i zaczęłam go rozsiodływać. Zdjęłam czaprak, koń morze. Cały spieniony.

Znalezione obrazy dla zapytania skórzany kantar
Taki kantarek ;3
-Misiek co się tak pocisz, co?- Zapytałam konia. Wiedząc, że ogier jest ogolony, nie miał prawa się pocić. Ściągnęłam ogłowie i powiesiłam je na wieszaku, a z półki złapałam derkę. Szybko zapięłam ją na Balou. Wyszłam z boksu i skierowałam się w stronę wiadra z wodą. Z ogłowiem w ręku, zanurzyłam wędzidło i z dokładnością je umyłam. Wcześniej widziana dziewczyna również myła wędzidło.
-Harley, a Ty?- Zapytałam.
-Jennifer- powiedziała i podała mi rękę.-Nie chcę Cię obrazić, ale masz końską ślinę na włosach- powiedziałam i wskazałam na jej głowę. Jennifer szybko ściągnęła ślinę mokrą ręką. Wróciłam do ogiera i założyłam skórzany kantar. Nie wiedząc co ze sobą zrobić, wróciłam do dziewczyny.
-Co trenujesz?- Zapytała.
-Ja? Skoki, cross, ponieważ mam do tego konia. W najbliższym czasie chcę kupić wyścigowca, i zacząć się ścigać- powiedziałam. -A Ty?

Jennifer?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz