poniedziałek, 19 grudnia 2016

Od Harley CD. Jacoba

Gdy tylko usłyszałam imię Bella mój mózg zaczął wariować. Ona jest wszędzie, zirytowana nie zwracałam uwagi na prędkość z jaką prędkością jedzie Jacob. Gdy tylko usłyszałam mocniejszy ryk silnika, ocknęłam się z zamyślenia i spojrzałam na drogę. Zobaczyłam tylko samochód, których już uderzył w niebieską maskę.
Szpital
Otworzyłam oczy, oślepila mnie biel ścian i przebrzydle rażące w oczy światło. Obok mnie na łóżku leżał chłopak, który jednak lepiej sobie radził. Gdy tylko chciałam poruszyć szyją poczułam najgorszy ból w życiu. Z moich ust wypłynęło ciche jękniecie. Pielęgniarka, to znaczy tak mi się wydawało, podeszła do mnie i lekko poprawiła mi kołdre.
-Jak się czujesz? Coś Cię boli? Może czegoś potrzebujesz?- Zapytała troskliwie.
-Słabo, kark, tabletki na ból- powiedziałam cichym głosem i przymrużyłam oczy. Wszystko mnie bolało i po tych słowach, byłam zmęczona tak samo, jakbym przebiegła ogromny maraton. Popatrzyłam na chłopaka. Mój wzrok spotkał się ze spojrzeniem Jacoba. Uśmiechnęłam się lekko i znowu spojrzałam na kobietę. Stała już przy mnie z przygotowaną strzykawką. Wzięła mój nadgarstek i wbiła igłę. Zacisnęłam oczy i przecisnęłam powietrze między zębami. Pielęgniarka przycisnęła gazowy wacik i czekała aż krew przestanie lecieć. Ta akurat na upartego leciała i leciała.
-Co się stało z moim karkiem?- Zapytałam. Zdezorientowana zauważyłam, że nie mogę ruszać nogami. Łzy cisnęły mi się do oczu.
-Czy będę mogła jeździć?- Wykrztusiłam przez łzy.
-Nie wiem, musimy zrobić prześwietlenie- powiedziała i ścisnęła mą dłoń.

Jacob? To sobie pocisnęliśmy xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz