wtorek, 20 grudnia 2016

Od Harley CD. Jacoba

-Ałć- usłyszałam głos Jacoba, ale ten leżał już na podłodze nieprzytomny. Szybko pobiegłam do byle jakiego lekarza.
-Przepraszam, mój kolega zemdlał, chyba bolał go brzuch- powiedziałam i zaciągnęła mężczyznę do Jacoba. Lekarz szybko wezwał pielęgniarki, przed przyjściem ich, facet podniósł nogi Jacoba, ocknął się.
-Ej nie odwalaj mi więcej takich rzeczy- powiedziałam i nie wstrzymując płaczu, łza poleciała mi po policzku. Zależy mi na nim... nie chcę żeby się mu coś stało. Pielęgniarki widząc, że chłopak miewa się coraz lepiej, odeszły. Jacob usiadł na wózku inwalidzkim, a lekarz zaprowadził go na USG.
~15 minut później~
Gdy wszystko się wyjaśniło, a ten ból okazał się być na tle nerwowym, chłopak wrócił do mojego pokoju szpitalnego.
-Muszę Ci coś powiedzieć- powiedziałam.
-Słucham- usiadł na krześle.
-Zależy mi na Tobie...

Jacob?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz