piątek, 9 grudnia 2016

Od Noaha CD Belli

Dzisiaj była sobota. Nie musiałem więc iść na żadne lekcje czy zajęcia. Jak miło... Ubrałem na siebie luźniejsze jeansy i czarną bluzę z kapturem. Zabrałem swoją deskę i nie odwracając się wyszedłem z pokoju. Wiedziałem, że nie mogę tego zrobić, bo wtedy zobaczyłbym moje psiaki. One natomiast prosiłyby się aby jak zawsze wszędzie ze mną iść. Dzisiaj nie miałem ochoty ich pilnować. Szczególnie, że chciałem wybrać się do pobliskiego studia. Podobnież mieli tam niezły poziom hip-hopu i breaksdancu. Czyli obu stylów tanecznych jakie uwielbiałem i sam ćwiczyłem. Szybko wybiegłem z budynku gdzie mieszkali uczniowie. Rzuciłem deskę przed siebie i wskoczyłem na nią. Odpychałem się co jakiś czas, jadąc do przodu. W między czasie robiłem jakieś proste triki. Po prostu nie mogłem się powstrzymać. Uwielbiałem to. Nagle stało coś czego bym się nie spodziewał. Wpadła na mnie jakaś dziewczyna jadąca na fiszce. O dziwo ona "nie jechała". Ciągnął ją jakiś doberman, którego smycze trzymała w rękach. Pod wpływem uderzenia upadła na ziemię. Jednak pies wciąż ciągnął ją po asfalcie. Nie powiem. Trochę przeraził mnie ten widok. Chwyciłem w rękę deskę i szybko podbiegłem do zwierzęcia. Odłożyłem rzecz na bok. Chwyciłem psa za szelki. Szarpał się, a ja mówiłem do niego uspakajająca słowa. Po chwili przestał i spokojnie położył się na ziemi. Wtem od razu podszedłem do dziewczyny i odwinąłem smycz z jej rąk. Przyjrzałem się uważnie. Dziewczyna była nieprzytomna. Nie widziałem co zrobić. Nie mając więcej pomysłów wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem na pogotowie. Po kilkunastu minutach przyjechała karetka. Od razu zabrali dziewczynę do środka. Zapytałem się szybko do którego szpitala ją zabierają. Po chwili odjechali. Zabrałem psa ze sobą. Nie wiedząc gdzie mieszka ta dziewczyna zostawiłem go u siebie. Na szczęście polubił się z moimi psiakami. Zostawiłem wszystko w pokoju, zabierając jedynie kluczyki. Po kilku minutach jechałem już na swoim motocyklu w stronę szpitala. Będąc na miejscu zostałem zmuszony do siedzenia na korytarzu, bo odbywały się badania...

Bella? Tak trochę bw...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz