piątek, 9 grudnia 2016

Od Jasmine CD Harley

Wzięłam wodze ogiera i poszliśmy na parkur.Wsiadłam na ogiera i ruszyłam stępem. Wszystko było w porządku do czasu gdy Baloubet nie zaczął stawać dęba i wierzgać. Dobrze trzymałam się w siodle i po chwili ogier się uspokoił. Dałam mu luźniejszą wodzę i stępowałam dalej. Harley zaczęła już kłusować, lecz po chwili klacz stanęła i nie chciała ruszyć. Na szczęście skończyło się tylko na tym. Zaczęłyśmy kłusować. Ogier szedł grzecznie dopóki nie zobaczył Avy. Zagalopował i nie potrafiłam go zatrzymać. Podjechał zbyt blisko zadu klaczy, która dała mu parę kopniaków. Ogier na chwilę stanął, a ja zmieniłam kierunek.
- Wszystko okey? - zapytałam Harley.
- Tak, a u ciebie? - uśmiechnęła się.
- Jeszcze żyje więc ok - powiedziałam.
Chwilę jeszcze jeździłyśmy. Wręczyłam dziewczynie wodze Baloubeta i mocno przytuliłam klacz. Weszłyśmy do stajni i rozsiodłałyśmy konie.
- To kiedy następna... - zaczęła Harley lecz nie pozwoliłam jej dokończyć.
- Nigdy! - krzyknęłam.
Harley zaczęła się śmiać.
Harley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz