wtorek, 27 grudnia 2016

Od Jace'a cd. Caroline

Zeskoczyłem z Immortal'a i pobiegłem do dziewczyny, która siedziała na ziemi i wyglądała na mocno poobijaną.
- Spadajmy - powiedziałem pomagając jej wstać. - Rashaano wróci do innych koni, nie martw się. - uprzedziłem od razu. Pomogłem dziewczynie wsiąść na ogiera, następnie sam wślizgnąłem się na jego grzbiet.
- trzymaj się. - powiedziałem. Dziewczyna objęła mnie w pasie, wtedy Immortal wystrzelił do przodu galopem.
Skierowaliśmy się stronę stajni, w tym czasie rozległy się jeszcze dwa strzały. Na szczęście dotarliśmy na teren akademii cali i zdrowi.
-kto mógł strzelać, i do kogo? - zamyśliła się Caroline, gdy ja rozsiodływałem zlanego potem karego ogiera.
- nie mam pojęcia. Tak czy siak, musimy to gdzieś zgłosić. - dotarłem chwytając za kopystkę.


Caroline? Miej litość dla telefonu x3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz