- Zaraz przyniosę ci śniedanie. - uśmiechnęłam się idąc w stronę paszarni gdzie nasypałam jej do wiadra parę odmian zboża i dokładnie je wymieszałam. Wróciłam do Shad i nakarmiłam ją. Po tym jak skończyła jeść zajęłam się czyszczeniem jej boksu.
- Zawsze jesteś brudna ale dziś chyba przesadziłaś. - powiedziałam patrząc na nią. - Chyba trzeba będzie cię wkąpać co? - zapytałam. Shadows prychnęła ipokiwała głową niezadowolona z moich przemyśleń.
- Nie ominie cię to.- powiedziałam ciągnąc ją. Ta jednak nie mając zamiaru się ruszyć stała w miejscu.
- Oj no weź!! Znowu będziesz się stawiać?! - poparzyłam na nią wiedząc że albo odpuszczę i zrobie to inaczej albo będę z nią walczyć przez kolejne parę godzin. Nie mając zamiaru z nią walczyć wróciłam z nią do boksu i ruszyłam bo wiaderko z wodą i gąbkę... Po godzinie pielęgnacji Shadows lśniła czystością. Zadowolona z efektu zamknęłam boks i z widrem wody ruszyłam je odnieść. Jednak nie widząc gdzie ide potknęłam się o leżącą na środku stajni Ines i upadłam na ziemie upuszczając wiadro. Cała jego zawartość wylała się na chłopaka który właśnie tędy przechodził.
-Watashi wa sore ga jikodatta gomen'nasai
. - ( z japońskiego: Przepraszam, to było niechcący ) powiedziałam szybko robiąc taki gest :
Chłopaku?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz