-No starczy przyjemności- przestałam go drapać i poszłam do dorosłego ogiera. Delikatnie otworzyłam boks i weszłam do środka. Baloubet podbiegł do mnie i chyba myślał, że jestem mu obca, ponieważ skulił uszy i kłapnął zębami.
-Ej co Ty taki nerwowy, co?- Powiedziałam i dałam mu ziołowego cuksa. Koń go schrupał i uroczo pomiział moją rękę. Nagle usłyszałam kroki. Czyli jednak nie jestem sama. Zobaczyłam ładną dziewczynę trzymającą różową derkę. Weszła do jakiejś klaczy i na nią ją zarzuciła.
-Hejcia- powiedziałam i skierowałam spojrzenie w stronę tejże dziewczyny.
-O cześć, nie zauważyłam Cię!
-No wiesz Ty co?! W ogóle jestem Harley- uśmiechnęłam się i wyszłam z boksu ogiera.
Mara?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz