wtorek, 20 grudnia 2016

Od Harley CD. Jacoba

Nagle do sali wyparowała pielęgniarka. Zaskoczona podskoczyłam i rozszeżyłam oczy.
-Harley Darcy Carter?- Zapytała z powagą w głosie.
-Tak, to ja- odparłam i z wyczekiwaniem wodziłam wzrokiem za każdym ruchem pielęgniarki.
-Musimy natychmiast Cię operować- powiedziała i podeszła do łóżka. Odpięła wszystkie aparatury i zaczęła pchać moje łóżko w stronę wyjścia. Nie wiedziałam co robić, czy zwiać, czy może spokojnie czekać na wyjaśnienia. Widziałam, że Jacob biegnie za moim łóżkiem i próbuje mi coś powiedzieć. Ale co? Nie rozważając nad tym dłużej, zajęłam się myśleniem nad tym, że wszystko będzie dobrze. Wjechalismy na salę operacyjną. Przebrałam się w jakąś szmatkę i położyłam się na stole operacyjnym.
-Teraz podamy Ci środek usypiający, operacja będzie trwała około 4 godzin.- Powiedział lekarz i od razu przyłożył mi maskę do ust i nosa. No i co? Zasnęłam.
~4 godziny później~
Nie ogarnięta leżałam na łóżku, nie odważyłam się otworzyć moich oczu. Czułam tylko, że coś mnie ciągnie na kręgosłupie. Zaraz, przecież miałam przed chwilą operacje, czy to szwy? Otworzyłam oczy i zobaczyłam Jacoba jak i moją mamę po obu stronach mojego łóżka.
-I co wszystko się udało?- Zapytałam i uśmiechnęłam się, tak żeby było widać moje głębokie dołeczki.

Jacob?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz