Czemu moja mama zawsze musi coś pieprznąć za przeproszeniem. Mam głęboko gdzieś co ona chce. Po tej całej wymianie zdań o mnie i Jacobie, zaczęliśmy tematy Końskie. Po zjedzeniu posiłków chłopak chciał odnieść naczynia, lecz w drzwiach stanęła Bella.
-Co Ty tu robisz?- Powiedziała oburzona i ze wściekłością podeszła do Jacoba. Wstałam i podeszłam do nich.
-Bella spokojnie, jestem w szpitalu i po prostu Jacob przyszedł w odwiedziny- powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
-Na prawdę nie widać, że jesteś w szpitalu- powiedziała zwężając oczy. Stała tak i wierciła dziurę w Jacobie. Po kilku sekundach dała mu plaskacha i odbiegła z baru.
-Czekaj to T-ty z nią?!- Powiedziałam i nie czekając na odpowiedź, pobiegłam do toalety. Szybko zamknęłam się w jednej z kabin i z kieszeni wyjęłam żyletke.
-Cześć moja droga przyjaciółko- powiedziałam i szybko zaczęłam robić kreski na nadgarstku. Usłyszałam tylko trzaśnięcie drzwi, a w drzwiach kabiny stanął Jacob.
-Co Ty robisz?- Zapytał.
-Nic ważnego- odpowiedziałam i szybko wsunęłam żyletke do kieszeni.
-Pokaż rękę i to co wsunęłaś do kieszeni- powiedział i wyciągnął dłoń.
Jacob?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz