Widząc, że konie zaczęły się nie cierpliwić zaczęłam mówić.
-Jesteśmy na siebie wkurwione, to znaczy tak mi się wydaje. Konie to czują, więc hmm. Może zróbmy to tak, że nie będziemy wchodzić sobie w paradę i będziemy omijać się szerokim łukiem?- Uniosłam brew i posłałam dziewczynie wrogie spojrzenie. Baloubet zaczął tańczyć w miejscu.
-Można spróbować- odpowiedziała. Nie mówiąc nic, pogalopowałam w stronę stajni. Przy wyjeździe z lasku zwolniłam do stępa i zeskoczyłam z ogiera.
-Co Ty na basen?- Powiedziałam i poklepałam ogiera. Weszłam do stajni i na chwilę wstawiłam ogiera do boksu, sprawdzając czy basen jest wolny. Zobaczyłam, że dziewczyna wróciła.
-Masz wolną chwilę?- Zapytałam.
-Tak, a co?
-Pomogłabyś mi przy Balou na basenie?
Dziewczyna z zaskoczeniem pokiwała głową. Wyprowadzilam ogiera z boksu i poszłam na halę z basenem. Przypięłyśmy uwiązy z obu stron kantara.
-Będzie dobrze Balou- wyszeptałam i pogładziłam ogiera po szyi. Powoli zaczęłyśmy wprowadzać konia do zbiornika.
Bella?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz