piątek, 5 maja 2017

Od Marie CD James'a

Nie minęła sekunda, a ja sama wylądowałam na ziemi nieźle przywalając kością ogonową o zimne podłoże. Jęknęłam cicho odruchowo łapiąc się za plecy lecz po chwili po prostu zaczęłam się śmiać.
- Teraz jesteśmy kwita. - odparł James wstając  i strzepując z siebie źdźbła trawy.
- Ty to jednak jobla masz. - uśmiechnęłam się łobuzersko.
- Co? Przecież to Ty jesteś małym dałniaczkiem. - pomógł mi wstać.
- Grr, nie lubię jak mówisz na mnie dałniak. - objęłam go w pasie.
- Wiem. - wyszczerzył się.
- Głupi jesteś. - jęknęłam jak dziecko.
- Hoho, robi się groźnie. - brunet delikatnie wsunął ręce pod moją rozpiętą kurtkę i chwycił mnie w biodrach.
Popatrzyłam chwilę na niego, a po chwili po prostu zaczęłam uciekać śmiejąc się przy tym niesamowicie. Schowałam się za drzewem.
- Naprawdę? - spytał rozkładając ręce. - Naprawdę berek?
- Może. - przygryzłam dolną wargę. - Nie złapiesz mnie.
- Założymy się?
- Dobra. - odparłam.
Chwyciłam za jedną z gałęzi i jednym sprawnym ruchem wdrapałam się na drzewo.  Dumna z siebie usiadłam okrakiem na gałęzi na której przymocowana była huśtawka. Przy okazji zaczęłam wymachiwać moimi nóżkami.
- Co za koala. - chłopak podparł się pod boki i westchnął ciężko patrząc na mnie.
- Koale nie są taki szybkie i zwinne. - zmarszczyłam brwi.
- No właśnie. Dlatego cie nią nazwałem.
- Idiota - skrzyżowałam ręce na piersi.
- Tak cham, debil i co jeszcze. Złaź lepiej bo spadniesz.
- To mnie złap. - odparłam i zeskoczyłam z drzewa prosto na niego.
Tym razem był odpowiednio przygotowany. Złapał mnie w pasie i przy okazji okręcił jeden raz, po czym powoli odtsawił na ziemię.
- Too co teraz? - spytałam.
- Co?
- No co teraz robimy. - przekręciłam oczami.
- A no co byś chciała? - zmarszczył brwi.
- Nie wiem jak Ty, ale mi się chce siusiu.
- To idź sikaj, nie widzę przeszkód.- wskazał na lasek znajdujący się nieopodal.
- Ale ty jesteś obleśny. - skrzywiłam się.
- Takiego mnie lubisz. - James wyszczerzył się.
- Nie dodawaj sobie, poza tym, wracajmy już. Robię się głodna, a głodna kobieta, to zła kobieta.


James? Wybacz mi tą długość i jakość, ale moja wena i chęci do życia umierają po dzisiejszym dniu.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz