Popatrzyłam niepewnie na nowe miejsce, nie lubiłam zmian i przeprowadzek. Nowa szkoła, uniwersytet był czymś strasznym. Wiele osób powiedziało by coś o przygodzie , ale ja wolę przygody na łonie natury a nie takie w czasie których mogę dostać po głowie bo komuś wejdę pod nogi. Westchnęłam cicho. No dobra, do dzieła. Władowałam walizki do pokoju (całe szczęście nikogo nie spotkałam po drodze ) no tak.. wprowadziłam się w dzień szkolny co oznacza że wszyscy są albo na lekcjach albo już na jazdach. Mój grubasek wczoraj tu dojechał i odpoczywał. Planowałam dosyć szybko wpaść do niego w odwiedziny z marchewką. Rozłożyłam ubrania po szafkach i zmieniłam pościel na swoją. Żółte słoneczniki na poduszce i zielna łąka na kołdrze nadawały odrobiny ciepła czarnej ramie od łóżka. Oparłam ręce na biodrach i nie pewnie rozejrzałam sie po pokoju, był.. dość duży ale nie czuł się moim.. Pokręciłam głową. Muszę iść do Teofila , upewnić się że wszystko jest okay. Postawiłam niepewnie nogę za drzwiami, nikogo na korytarzu. Ufff. Przebiegłam dystans do drzwi głównych i ruszyłam szybkim krokiem do stajni. Piękny wielki budynek wydawał się bezpiecznym miejscem . Powoli weszłam i zaciągnęłam się zapachem siana i koni. Okay, jest dobrze. Podbiegł do mnie niewielki kundelek.
-Hej-Pogłaskałam go delikatnie po głowie co przyjął z merdaniem ogonka.Słodka istota.
Dość szybko znalazłam boks mojego idioty.
-Hejka grubasku -Wsunęłam głowę do boksu. Wielkie wargi momentalnie skubały moje włosy i pieszczotliwie muskały ucho.
-Trening ma być zaraz.. co ty na to?- Wyczyściłam konia i osiodłałam. Dogadałam się z jednym z trenerów z mojej grupy że kiedy on ma zajęcia ja mogę na padoku obok ćwiczyć sobie swoje naturalsowe i mniej naturalsowe zabawy. Jazda zakończyła się obu stronnym zadowoleniem. Osoby z mojej grupy miały raczej lekkie konie i .. szło im dobrze. Skakali, galopowali na całego, ja i mój grubcio powoli robiliśmy ćwiczenia na stawy i jakieś rozgrzewki . Nie jeździłam dla pracy zawodowej, wolałam naukę o kontakcie z stworzeniem, i tak chciałam pracować. Powoli odniosłam wszytko na miejsce i popatrzyłam na osoby stojące przy wejściu. Trzeba kogoś poznać..
-Hej -Uśmiechnięta podeszłam do grupki..
<ktoś ?:)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz