poniedziałek, 8 maja 2017

Od June C.D. Alistaira

Okropnie się płoszył, jakby najmniejszy dotyk był zakazany, a później mnie wsadził mnie na tą półkę i pocałował. Nasze usta delikatnie się złączyły. Poczułam ich aksamit, miękkość, truskawkowy smak, ale także coś innego... nieśmiałe, niemalże zapomnienia skręcanie w brzuchu, ulgę, przyjemność, coś jeszcze... może pożądanie? Na chwilę zapomniałam o bólu, skupiając się tylko na chłopaku, którego znałam tak krótko, a którego teraz całowałam i nie chciałam przestać. Moje ręce powędrowały na jego szyję, tuż za linią szczęki, a jego krążyły po mojej talii. Przysunął się jeszcze bardziej do mnie, trącając moją nogę, na ułamek sekundy się skrzywiłam, nie przerywając pocałunku. Zrobił to natomiast Alar.
- Przepraszam - odparł cicho, spuszczając głowę.
- Ej, przystojniaku - jedną dłonią złapałam go za podbródek i zmusiłam, aby na mnie spojrzał. - Nie masz za co przepraszać.
- Ale... ja nie chcę sprawiać ci bólu.
- Alar... - moje ręce przesunęły się po jego szyi, a następnie po torsie, po czym wsunęłam je pod koszulkę chłopaka. Opuszkami palców muskałam jego mięśnie. To zdecydowanie było pożądanie. - Nie możesz bać się, że mnie skrzywdzisz. Już ktoś mnie skrzywdził, zostawiając mi kilka pamiątek, których nienawidzę. Bałam się wzroku ludzi, przez pewien czas samych ludzi. Jednak nie ciebie. Co z tego, że możesz sprawić mi ból, skoro o nim zapomnę? A  przyjemność, radość jaką możesz mi dać, będę pamiętać.
- Mącisz mi w głowie, po prostu chcesz mnie wykorzystać i zostawić - zaśmiał się.
- Jakbyś nie zauważył to ja z naszej dwójki mam problem z chodzeniem, o uciekaniu już nie wspomnę.
- A jaką mam gwarancję, że ty też mnie nie zostawisz dla jakiegoś idioty?
- Cóż... gwarancją może być moja inteligencja oraz naturalna skłonność do olewania tym bardziej mężczyzn im bardziej się starają. Przynajmniej dopóki delikwenta nie poznam bliżej.
- To na jakim poziomie jesteśmy?
- Ciężko określić. Znamy się tak krótko, a zachowujemy się, jakbyśmy się znali co najmniej kilka tygodni... to interesujące. Ty jesteś interesujący i uparty, bo nie zrezygnować.
- Lubię wyzwania - uśmiechnął się.
- Więc przełamanie strachu o skrzywdzeniu mnie, nie powinno stanowić dla ciebie większego problemu.
- To co innego - mruknął.
- To dokładnie to samo, Alar - tym razem to ja, go pocałowałam. Nie odwzajemnił go. Co za zmienny facet, no nie wytrzymam. Delikatnie ugryzłam go w wargę, a potem się odsunęłam. - Nie, to nie, ale zastanów się dobrze, co ty właśnie w tym momencie robisz.

Alistair?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz