Pierwsze co, gdy tylko przekroczyłem próg mojego pokoju, to udałem się do łazienki. Zerknąłem przelotnie na swoje odbicie w lustrze i stwierdziłem, że nie wyglądam dzisiaj zbyt dobrze. Od razu zrzuciłem z siebie ubrania, wrzucając je do kosza na brudy i wskoczyłem pod prysznic. Spanie w nowych miejscach nigdy nie było zbyt dobre dla mojego wyglądu, jak i samopoczucia. Byłem tak cholernie zmęczony, że najchętniej zaraz po szybkim prysznicu, położyłbym się do łóżka.
Zawinąłem biały ręcznik w pasie i wyszedłem z łazienki, kierując się w stronę wielkiej szafy. Otworzyłem ją i przerzucając ubrania z jednej strony na drugą, miałem nadzieję, że znajdę coś odpowiedniego do ubrania, jednak wyjątkowo nic mi nie przypadło do gustu. Koniec końców zdecydowałem się na czarne spodnie i szarą bluzę z kapturem.
Zawinąłem biały ręcznik w pasie i wyszedłem z łazienki, kierując się w stronę wielkiej szafy. Otworzyłem ją i przerzucając ubrania z jednej strony na drugą, miałem nadzieję, że znajdę coś odpowiedniego do ubrania, jednak wyjątkowo nic mi nie przypadło do gustu. Koniec końców zdecydowałem się na czarne spodnie i szarą bluzę z kapturem.
Miałem jedynie nadzieję, że gdy opuszczę swój pokój, nie natknę się zbyt szybko na Horana, który pewnie zamęczyłby mnie masą pytań. Wciąż nie mam pojęcia, jakim cudem mogliśmy zapomnieć zabrać Brittany'ego z autobusu, przecież on cały czas nas pilnował, ani na chwilę nie spuścił z nas wzroku. No tak.. ale my spuściliśmy. Okej, najważniejsze jest to, że wszyscy wrócili cali i zdrowi, trochę przemoknięci, ale jednak cali.
~~*~~*~~
- A to podobno ja jestem idiotą! - zawołał Niall, gdy skończyliśmy odpowiadać na wszystkie jego pytania.
- Bo jesteś, my po prostu, em.. znaleźliśmy odpowiednie wyjście z sytuacji.
Isabelle próbowała nas jakoś wybronić, jednak od początku byliśmy na straconej pozycji.
- Ja w was nie wierzę - zaczął się śmiać - Ty udawałaś ciążę, a ty udawałeś zatroskanego męża i przyszłego tatusia. Szczerze? Ja bym na to nie wpadł.
- Bo ty jesteś głupi, a my... uznajmy, że po prostu mądrzy inaczej - wtrąciłem się.
- Mów za siebie - fuknęła Isabelle - to był twój pomysł!
- Dobra, niech ci będzie. - Wywróciłem oczami. - Skończmy już ten temat, Niall za bardzo się podnieca.
- Wasze dzieci byłyby naprawdę ładne. - Wyszczerzył się, opierając brodę na rękach.
Spojrzeliśmy najpierw na siebie, a zaraz potem na Horana, który wpatrywał się w nas z szerokim uśmiechem.
- Harry - szepnęła cicho Isabelle - Liczę do trzech i uciekamy, okej?
- Raz - zacząłem.
Niall krzyczał coś za nami, jednak jego leń nie pozwolił mu nas dogonić.
- Słyszałaś? Nasze dziecko będzie piękne - zaśmiałem się, dźgając dziewczynę w brzuch.
Isabelle?
Przepraszam, że tak długo i.. to chyba najkrótsze i najgorsze opo jakie Harry napisał, przepraszam, ale mój poziom weny upadł tak nisko, że nic lepszego się nie udało :( Obiecuję, że od następnego opo się poprawię <3 mam nadzieję, że mi wybaczysz ;c
Przepraszam, że tak długo i.. to chyba najkrótsze i najgorsze opo jakie Harry napisał, przepraszam, ale mój poziom weny upadł tak nisko, że nic lepszego się nie udało :( Obiecuję, że od następnego opo się poprawię <3 mam nadzieję, że mi wybaczysz ;c

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz