piątek, 5 maja 2017

Od Calum'a C.D. Marie

Luke i ja wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia. Nasze towarzystwo jest akurat wyjątkowo zabawne, więc nie wiem o co chodzi pannie Saint.
-Spotkasz nas w pokoju Luke'a, jakby co - oznajmił blondyn - Czyli moim.
Przytaknąłem. Marie odwróciła się na pięcie i odeszła. Jej strata. Ja i Luke podążyliśmy do pokoju chłopaka. Rzuciłem się na łóżko, a obrażony Luke rzucił się na mnie z poduszkami. Złapałem za kilka białych poduszek i także zacząłem go okładać pierzem. Śmialiśmy się przy tym jak kozły, aż przerwało nam skrzypienie drzwi. Baddest Girl In Town. Marie wlazła do pokoju mojego przyjaciela bez żadnej zapowiedzi.
-Czyli jednak, Saint? - wyszczerzyłem się.
Nadal nazywaliśmy się po nazwiskach, niczym małe dzieci. Marie mnie zignorowała i podeszła do nas zdecydowanym krokiem odbierając nam poduszki.
-Ejejjeje! - wybełkotał Luke.
Marie przycisnęła mu poduszkę do twarzy.
-Jak pies szczeka to mu miska ucieka - wyrecytowała.
Rzuciłem się na pomoc Luke'owi. Niewiele zdziałałem zanim Saint powaliła także mnie.

***
Po treningu odstawiłem Missi do boksu i podeszłem do boksu Pyrrus'a. Marie - tak jak przypuszczałem - czyściła swojego wierzchowca. Kiedy usłyszała moje kroki, odwróciła się w moją stronę. Pyrrus zarżał niecierpliwie.
-Hej Hood - odezwała się.
-Hej Saint - posłałem uśmiech w kierunku dziewczyny.
Ostatnio zdążyliśmy przejść do lepszych kontaktów. Ona mnie jakoś znosiła, a ja przestałem gadać tak dużo i pytać ją o to co stało się z nią i Niall'em. Czyli nie najgorzej jak na pannę Marie Saint z Sydney.
-Chcesz wyskoczyć dzisiaj na miasto? Potrzebuję kilku rzeczy, a ty byś się rozerwała w galerii handlowej - zaproponowałem.
Marie uśmiechnęła się i przewróciła oczami.
-Czeka cię katorga, Hood - wróciła do czyszczenia kopyt Pyrrus'a.
-Jak zwykle w twoim towarzystwie - zażartowałem.

Marie? Takie bez sensu opko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz