- Nie wolisz wykorzystać go inaczej? - Uśmiechnąłem się odgarniając włosy, które opadły Ju na twarz.
- Masz jakieś propozycje? - Przygryzła seksownie wargę.
- Kilka się znajdzie - mruknąłem, muskając delikatnie jej wargi.
- Chętnie ich wysłucham. - Uśmiechnęła się, kładąc ręce na mojej szyi, a zaraz potem zjeżdżając nimi na tors.
- Możemy tutaj spędzić bardzo miło czas.
Dziewczyna ponownie się uśmiechnęła, całując moje usta, a zaraz potem zjeżdżając z pocałunkami na moją szyję.
- Masz jakieś propozycje? - Przygryzła seksownie wargę.
- Kilka się znajdzie - mruknąłem, muskając delikatnie jej wargi.
- Chętnie ich wysłucham. - Uśmiechnęła się, kładąc ręce na mojej szyi, a zaraz potem zjeżdżając nimi na tors.
- Możemy tutaj spędzić bardzo miło czas.
Dziewczyna ponownie się uśmiechnęła, całując moje usta, a zaraz potem zjeżdżając z pocałunkami na moją szyję.
- Myślę, że to bardzo dobry pomysł - szepnęła, delikatnie zasysając moją skórę.
- Chcesz mnie oznaczyć? - zaśmiałem się cicho, przejeżdżając dłonią po jej plecach.
- Niech wszyscy wiedzą, że jesteś tylko mój - mruknęła, nie przerywając wcześniejszej czynności.
Byłem szczęśliwy, mając przy sobie kogoś takiego jak Juliet. Nie potrzebowałem już nic, ani nikogo więcej poza nią, liczyła się jedynie moja najdroższa panna Simms. Każda chwila spędzona z nią, była dla mnie na wagę złota. Gdybym tylko mógł, nie rozstawałbym się z nią choćby nawet na kilka minut.
- Od kiedy jesteś taka władcza? - Uśmiechnąłem się, czując jej pełne usta na moim ciele.
- Czasem mi się zdarza - mruknęła, przygryzając skórę na mojej szyi - A co? Podoba ci się?
- Bardzo, ale chyba już powinniśmy się zamienić rolami.
Jednym ruchem przekręciłem Juliet na bok i skończyliśmy w identycznej pozycji co wcześniej, jednak teraz to ja byłem nad nią.
- Teraz już nigdzie mi nie uciekniesz. - Uśmiechnąłem się, na co dziewczyna zaśmiała się uroczo.
- Nawet nie miałam takiego zamiaru.
Dziewczyna spojrzała mi w oczy, a zaraz potem zjechała wzrokiem na moją szyję. Uniosła dłoń, a przejeżdżając nią po mojej skórze, wywołała przyjemne ciarki.
- Ładnie to wygląda, pasuje ci róż i delikatny fiolet - zaśmiała się.
- Będę musiał teraz nosić golfy? - Uniosłem brwi, całując ją w czubek nosa.
- Jeżeli będziesz chciał je ukryć, to nie masz wyjścia. - Wzruszyła ramionami.
- A ty? Będziesz je ukrywać?
- Ale ja nie..
Tu już nie dałem jej dokończyć, przylgnąłem ustami do jej aksamitnej skóry. Dziewczyna zaczęła się śmiać i próbowała mnie odepchnąć, tłumacząc się łaskotkami.
- Andy! - pisnęła - To łaskocze!
Nie pozwoliłem dziewczynie się wyrwać i pozostawiłem kilka różowych śladów na jej szyi.
- Skończyłeś? - zaśmiała się, próbując złapać oddech.
- Jeszcze nie. - Uśmiechnąłem się, ponownie obdarowując pocałunkami jej szyję i dekolt.
W tym momencie przypomniało mi się coś, co chciałem pokazać Juliet już wcześniej, jednak jakoś nie było wczoraj okazji. Podniosłem się z łóżka, a dziewczyna spojrzała na mnie lekko zdezorientowana. Zabrałem telefon z biurka i szybko go odblokowałem, zajmując miejsce obok dziewczyny.
- Chcę ci coś pokazać, ale.. - mruknąłem przewijając historię przeglądania - .. muszę to najpierw znaleźć.
Jak to możliwe, że od wczoraj wszedłem już na tyle stron, że miałem spory problem z odnalezieniem tej właściwej.
- O! Mam - powiedziałem, klikając odpowiednią stronę.
Podałem telefon dziewczynie, by mogła samodzielnie przeanalizować artykuł i zdjęcie w nim zawarte.
- Zostałaś moją dziewczyną już wczoraj, tylko o tym nie wiedziałaś. - Uśmiechnąłem się szeroko.
Tytuł artykuły brzmiał mniej-więcej "Andy Biersack ma nową dziewczynę! Nie potwierdził tego oficjalnie, jednak zdjęcia mówią same za siebie!". W tekście padło również kilka informacji na temat niewielkiego kłamstwa z mojej strony, że "to tylko koleżanka", jednak obroniło mnie twierdzenie, że może w trakcie przyjaźni to uczucie się pogłębiło. Sam dokładnie nie wiem, w którym momencie zrobili to zdjęcie, jednak ja już nie chcę nic ukrywać. Juliet jest moją dziewczyną i kocham ją nad życie.
- Nawet nie miałam takiego zamiaru.
Dziewczyna spojrzała mi w oczy, a zaraz potem zjechała wzrokiem na moją szyję. Uniosła dłoń, a przejeżdżając nią po mojej skórze, wywołała przyjemne ciarki.
- Ładnie to wygląda, pasuje ci róż i delikatny fiolet - zaśmiała się.
- Będę musiał teraz nosić golfy? - Uniosłem brwi, całując ją w czubek nosa.
- Jeżeli będziesz chciał je ukryć, to nie masz wyjścia. - Wzruszyła ramionami.
- A ty? Będziesz je ukrywać?
- Ale ja nie..
Tu już nie dałem jej dokończyć, przylgnąłem ustami do jej aksamitnej skóry. Dziewczyna zaczęła się śmiać i próbowała mnie odepchnąć, tłumacząc się łaskotkami.- Andy! - pisnęła - To łaskocze!
Nie pozwoliłem dziewczynie się wyrwać i pozostawiłem kilka różowych śladów na jej szyi.
- Skończyłeś? - zaśmiała się, próbując złapać oddech.
- Jeszcze nie. - Uśmiechnąłem się, ponownie obdarowując pocałunkami jej szyję i dekolt.
W tym momencie przypomniało mi się coś, co chciałem pokazać Juliet już wcześniej, jednak jakoś nie było wczoraj okazji. Podniosłem się z łóżka, a dziewczyna spojrzała na mnie lekko zdezorientowana. Zabrałem telefon z biurka i szybko go odblokowałem, zajmując miejsce obok dziewczyny.
- Chcę ci coś pokazać, ale.. - mruknąłem przewijając historię przeglądania - .. muszę to najpierw znaleźć.
Jak to możliwe, że od wczoraj wszedłem już na tyle stron, że miałem spory problem z odnalezieniem tej właściwej.- O! Mam - powiedziałem, klikając odpowiednią stronę.
Podałem telefon dziewczynie, by mogła samodzielnie przeanalizować artykuł i zdjęcie w nim zawarte.
- Zostałaś moją dziewczyną już wczoraj, tylko o tym nie wiedziałaś. - Uśmiechnąłem się szeroko.
Tytuł artykuły brzmiał mniej-więcej "Andy Biersack ma nową dziewczynę! Nie potwierdził tego oficjalnie, jednak zdjęcia mówią same za siebie!". W tekście padło również kilka informacji na temat niewielkiego kłamstwa z mojej strony, że "to tylko koleżanka", jednak obroniło mnie twierdzenie, że może w trakcie przyjaźni to uczucie się pogłębiło. Sam dokładnie nie wiem, w którym momencie zrobili to zdjęcie, jednak ja już nie chcę nic ukrywać. Juliet jest moją dziewczyną i kocham ją nad życie.
Juliet?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz