- Chcesz wyskoczyć na kawę?- spytałem i oparłem się o framugę drzwi
Scarlett lekko się uśmiechnęła, a potem zerknęła na stos książek na biurku. Wyminąłem moją towarzyszkę i podszedłem do biurka, zaciekawiony z jakiego przedmiotu są książki - fzyka i chemia.
- Mam niedługo testy z tego- westchnęła podchodząc i wskazując na biurko z rezygnacją
- Szybki wypad do miasta i wracamy się uczyć- uśmiechnąłem się szeroko patrząc na dziewczynę
- Wtacamy?- powtórzyła z zapytaniem
- Pomogę ci- z uśmiechem wyszedłem na korytarz, a Scarlett łapiąc kurtkę i torebkę wyszła za mną, zamykając drzwi i klucz chowając do kieszeni. Wyszliśmy z dużego, akademickiego budynku kieruąc się na parking. Dziewczyna odruchowo poszła w stronę swojego auta, ale ja pociągnąłem ją za rękaw kurtki w swoją stronę. Zasiedliśmy w aucie, po czym odpaliłem je i ruszyłem drogą w stronę miasta. Czemu musiałam się ono znajdować akurat piętnaście kilometrów stad? Nie można było tego jakoś bliżej wybudować czy coś?
~***~
Zaparkowałem na parkingu, który był pusty, nie licząc dwoch może trzech aut. Lubiłem to miejsce. Jest tu tak spokojnie. Wysiedliśmy z auta i udaliśmy się do kawiarni znajdującej się niedaleko. Otworzyłem drzwi puszczając dziewczynę przodem. I tu było cicho. Kilka stolików było zajętych jednak jak na tak spory lokal nie rzucało się to w oczy. Usiedliśmy przy oknie. Przewiesliłem kurtkę o oparcie krzesła i usiadłem. Scarlett zeobilysmie zresztą to samo. Wyjrzałem przez nie, podpierając głowę na ręce.
~***~
Po miłym wypadzie do kawiarni, wróciliśmy do akademii. Zaczynało się ściemniać, a słońce już dawno zniknęło za horyzontem. Udałem się prosto za dziewczyną do jej pokoju. Ściągnąłem kurtkę i siadając przy biurku, jednocześnie łapiąc za jedną z książek, spojrzałem na Scarlett, która zasiadła na łóżku mierząc mnie niepewnym spojrzeniem.
Scarlett?
Bardzo przepraszam, że tak długo i za jakoś tego opowiadania :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz