- Przecież jest otwarte - burknęłam pod nosem, będąc pewna, że to mój brat.
Podeszłam do drzwi i od razu zaczęłam się modlić, żeby wcześniejsze słowa, były wypowiedziane wystarczająco cicho.
- Dzień dobry. - Uśmiechnęłam się do pani Ruby.
- Witaj Selena, mam do ciebie małą sprawę. Masz dzisiaj czas? - spytała, obdarzając mnie serdecznym uśmiechem.
- Tak, oczywiście. Poza treningiem nie mam żadnych innych planów, a coś się stało?
- Ostatnio miałaś oprowadzić nową uczennicę, jednak ci się to nie udało, więc dostajesz szansę, żeby się zrehabilitować - zaśmiała się - Niedługo przyjedzie nowy uczeń, nazywa się Bastian. Mogłabyś go oprowadzić?
- Oczywiście, nie ma sprawy.
Nie mam pojęcia dlaczego się zgodziłam, to oznacza, że raczej nie będę mogła się teraz wyspać.
- Może być o 16? - spytała, na co kiwnęłam głową, a kobieta podziękowała cicho i życzyła mi miłego dnia.
- Miło poznać, piękna. - Uśmiechnął się całując wierzch mojej dłoni.
- Mi również bardzo miło cię poznać. - Uśmiechnęłam się nieśmiało, a przez jego gest, byłam wręcz pewna, że moje policzki oblały się rumieńcem. - Mam nadzieję, że spodoba ci się w Morgan University.
- Ja również. - Odwzajemnił uśmiech.
- To co, może zwiedzanie zaczniemy od toru wyścigowego, a potem pójdziemy na parkur. Dzięki tobie zwolnili mnie dzisiaj z popołudniowego treningu, więc mamy dużo czasu - zaśmiałam się, ruszając spokojnym krokiem w stronę toru.
- Um.. wszystko w porządku? - Spytałam.
- Tak, a czemu miałoby nie być? - odpowiedział szybko
- No właśnie, tylko wydaję. - Uśmiechnął się.
Niepewnie odwzajemniłam uśmiech i po chwili zauważyłam jak Luke wychodzi ze stajni.
- O! To Luke, mój brat, mogę was sobie przedstawić. - Uśmiechnęłam się delikatnie kierując w stronę stajni.
- Luke to twój brat? - spytał lekko zdenerwowany.
- Um.. tak, ale nie jesteśmy biologicznym rodzeństwem - odpowiedziałam trochę zdziwiona jego reakcją.
Chłopak szybko zniknął mi z pola widzenia, a ja już wiedziałam, że coś jest nie tak.














