Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 stycznia 2017

Od Malii cd. Theo

Po treningu poszłam na stołówkę. Stanęłam w kolejce po jedzenie i nie minęła chwila, a kolejka zaczęła się powiększać. W pewnym momencie usłyszałam niepewny, męski głos tuż za mną, który wymówił moje imię. Odwróciłam się niepewnie i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam..
- Theo?! - wrzasnęłam i rzuciłam się radośnie w ramiona chłopaka.
- Co ty tu robisz? - zapytałam, a w moim oku zakręciła się łza szczęścia, którą otarł Theo, kiedy spływała po moim policzku.
- Od dłuższego czasu miałem tu przyjechać. Gdybym wiedział, że tu jesteś... Nie zwlekałbym tak długo.. - powiedział.
- Co u twojej mamy ? - spytałam - Lepiej już?
Wiem, że Theo nie lubi o tym mówić, ale musiałam zapytać, tak dawno się z nim nie widziałam.
***
Kiedy wzięliśmy już nasze tacki z jedzeniem, wybraliśmy wolny stolik, do którego już po chwili przysiadło się kilka osób.
- Jestem Max - przedstawił się jeden z chłopaków i wyciągnął rękę w kierunku Theo, na co on uścisnął jego rękę.
Spojrzałam na dziewczynę o liliowych włosach.
- Emm.. Jestem Queen. -powiedziała.
Theo zmierzył ją wzrokiem po czym również się przedstawił.
Chwilę tak porozmawialiśmy, dzięki temu Theo nawiązał nowe znajomości.
***
Po skończonym posiłku zaprosiłam chłopaka do siebie. Gdy tylko weszliśmy Theo rzucił się z impetem na moje łóżko i oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Ty tak poważnie? - zapytałam wciąż się śmiejąc.
- Noo... Obudzili mnie o szóstej. - powiedział po czym ziewnął.
- Aaaa!! Nie ziewaj... - powiedziałam i również ziewnęłam nie mogąc się powstrzymać.
- Tak w ogóle to muszę się rozpakować... Ale taaak mi się nieee chceee... - wybełkotał.
- Dobra, nie gadaj tyle, tylko ruszaj cycki i idziemy do Ciebie. - powiedziałam śmiejąc się.
Theo zwlekł się z łóżka, podszedł do drzwi, otworzył je i skinął przede mną mówiąc:
- Madam...
Zaśmiałam się i przechodząc obok niego uderzyłam go lekko z pięści w ramię.
- Ała! - jęknął i zaśmiał się.
- Jaki masz numer? - spytałam po czym chłopak wyciągnął z kieszeni kluczyk i pokazał mi numer na nim widniejący.
Kiedy znaleźliśmy odpowiedni pokój, weszliśmy do środka. Kotka Theosia zeskoczyła z parapetu i od razu zaczęła mnie niuchać.
- Coo? Nie poznajesz mnie? - spytałam biorąc ją na ręce i przytulając do siebie
- To od czego chcesz zacząć? - rzuciłam w stronę Theo i odłożyłam kotkę na ziemię

< Theo? Wybacz że krótkie, ale pisane na szybko... bo dzieci... dzieci to zło... ;-; >

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Od Malii

Dziś cały dzień szukałam Jacksona. Miałam mu tyle ważnych rzeczy do powiedzenia.. Kiedy przyszła pora obiadowa, zaniechałam na tą godzinkę moje poszukiwania licząc, że chłopak pojawi się na obiedzie. Na stołówce jednak go nie było. Nie wiedziałam o co chodzi. Siedziałam smutna, grzebiąc widelcem w jedzeniu. Miałam wrażenie, że wszyscy coś wiedzą tylko nie ja. Po obiedzie znów zaczęłam go szukać. Gdy udało mi się dostać do jego pokoju, zobaczyłam że nie ma jego rzeczy. W pierwszej chwili się przeraziłam, ale potem pomyślałam, że może poprosił o przeniesienie do innego pokoju, ostatnio coś wspominał o kotłujących rurach w ścianie. Poszłam więc szybkim krokiem do sekretariatu, aby dowiedzieć się o nowy numer pokoju Jackson'a. Tam zaś pani sekretarka nie chciała mi nic powiedzieć. Zaczęłam nalegać, a ona wtedy powiedziała..
- Jackson Whittemore opuścił mury naszego Universytetu.
Nogi się pode mną ugięły. Poczułam jakby cały świat nagle się zawalił. Jackson był moim jedynym przyjacielem w tej akademii, a może nawet było między nami coś więcej, a może tylko ja to czułam...
Powstrzymując się od płaczu wybiegłam z sekretariatu. Popędziłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam szlochać. Próbowałam się do niego dodzwonić, ale nic... To wszystko było na marne.. W głowie miałam tysiące myśli, tysiące jak nie miliony. Wszystko z każdą chwilą wracało do Jackson'a. Po pewnym czasie poczułam odwodnienie, ale nie mogłam przestać płakać. Było mi słabo, a wtedy ktoś zapukał. Nie miałam zamiaru otworzyć, byłam cała podpuchnięta. Ale pukanie do drzwi nie ustąpiło, dlatego ledwie trzymając się na nogach, zbierając resztki sił podeszłam do nich, aby otworzyć, właściwie tylko je lekko uchyliłam i spowrotem rzuciłam się na łóżko. Nie miałam siły sprawdzić kto przyszedł.. Ten ktoś wszedł do pokoju i stanął nade mną. W pewnym momencie się podniosłam i zobaczyłam znajomą mi twarz...

<Kto to ? :/ >

piątek, 6 stycznia 2017

Od Malii Cd. Jackson'a

Kiedy Jackson napisał
@Jackson; Mogłabyś przyjść, wtedy nie siedziałbym tu sam i nie byłbym samotny ;3

Od razu przyszło mi na myśl pytanie "Co będę z tego miała?", które już po chwili wysłałam do Jacksona, a on bez wahania odpisał
@Jackson; Moje towarzystwo :3 XD
Postanowiłam ciągnąć to dalej, dlatego zadałam kolejne pytanie...
@Malia; hm.. a coś jeszcze? 
...na które już po chwili dostałam odpowiedź
@Jackson; Mogę cię posmyrać po plecach XDDDD
Spodobał mi się ten pomysł i już po chwili odpisałam...
@Malia; DOBRA, JUŻ BIEGNĘ.
...po czym zerwałam się z łóżka i poszłam do pokoju Jackson'a, wparowałam do niego, a on wywrócił oczami z tekstem, że mogłabym zapukać.
Zaśmiałam się i położyłam obok Jackson'a na brzuchu. 
- Chciałeś żebym przyszła to teraz wywiąż się z umowy. - powiedziałam uśmiechnięta
Ponownie wywrócił oczami przekręcając się na bok, zaczął kreślić różne kształty na moich plecach co chwila zjeżdżając mi na biodra. 
- Może być? - zaśmiał się widząc jak zamykam oczy
- Cudownie... - westchnęłam
Chłopak uśmiechnął się szczerze. Wciąż kreślił rozmaite kształty na moich plecach, co jakoś czas zjeżdżał niżej, po chwili był z powrotem przy łopatkach.
- Dawno nikt mnie nie smyrał.. - zaśmiałam się lekko na co chłopak odwzajemnił uśmiech
- Ale koniec już.. -powiedziałam łapiąc go za nadgarstek i "zdejmując" z siebie jego rękę
Chłopak zrobił pytającą minę. Wyraźnie zdezorientowany, nie wiedząc o co chodzi zapytał;
- To co teraz?
- No weź, przecież nie przyszłam tu po to, żebyś mnie smyrał - zaśmiałam się - mów o co chodzi, albo...
- Albo co? -spytał z cwaniackim uśmieszkiem, przekręcił się na brzuch, będąc teraz bliżej mnie
- Albo to z Ciebie wyciągnę.. - powiedziałam i cmoknęłam go w usta

<Jackson? BW mnie dopadł :c >

piątek, 30 grudnia 2016

Od Malii Cd. Jackson'a

- Straciłeś okazję. -powiedziałam zakładając bluzkę
W tym momencie Jackson wstał i złapał mnie w talii...
- Coś czuję że jeszcze będzie okazja, - powiedział i kiwnął lekko głową unosząc brew
W jego objęciach czułam się cudownie, ale czy to w ogóle możliwe... Czy to możliwe, że po dniu spędzonym tutaj znalazłam kogoś kogo mogłabym pokochać? Nie.. Jestem po prostu zmęczona, a mój mózg płata mi figle. Złapałam chłopaka za nadgarstki i uwolniłam się z objęcia.
- Ubierz się. -powiedziałam krótko
Chłopak zrobił to jak na rozkaz. Nie minęła chwila i oboje staliśmy naprzeciwko siebie jakby nic takiego się nie wydarzyło. Odprowadziłam chłopaka do drzwi..
- Do jutra. -powiedział wychodząc
- Pa.. -odpowiedziałam po czym westchnęłam i podrapałam się po karku
Poszłam pod prysznic. Umyłam się szybko i osuszyłam, następnie przebrałam się w piżamę. Przeszłam do pokoju i usiadłam po turecku na łóżku. Złapałam telefon, a on w tym momencie zawibrował. Przyszło mi zaproszenie na facebook'u od Jackson'a Whittemor'a, które niemal natychmiast zaakceptowałam. Już po chwili czekała mnie wiadomość na messengerze...
@Jackson; Czuję się samotny :c
@Malia; Co ja Ci na to poradzę? xD
@Jackson; ..no nie wiem ;p
@Malia; Myślę, że wiesz ;3
@Jackson; ...pisze...

<Jackson?>

czwartek, 29 grudnia 2016

Od Malii Cd. Jackson'a (być może trochę "+18" XD)

Spojrzałam przenikliwie na Jacksona, uśmiech nie znikał mu z twarzy.
- To.. od czego zaczynamy? -spytałam
- Pocałuj mnie - uśmiech jego był szyderczy
Zbliżyłam twarz do jego i pocałowałam go namiętnie, po chwili przeniosłam się na niego. Usiadłam mu na kolanach i zdjęłam z siebie koszulkę, zostając tym samym w spodniach i staniku.
- Ja nigdy nie wymiękam. -powiedziałam nachylając się chłopakowi do ucha po czym lekko je przygryzłam, co w sumie tylko bardziej nakręciło chłopaka
Wstał ze mną i przeniósł mnie na łóżko. Zdjął z siebie koszulkę i zaczął mnie całować.
- Też nie wymiękam - uśmiechnął się niewinnie
Oplotłam się nogami w okół jego bioder i przyciągnęłam do siebie.
- Wyskakuj z ciuchów. -uśmiechnęłam się
Chłopak bez krępacji zdjął spodnie i został w samych bokserkach, po czym wrócił do licznych pocałunków. Zjechał trochę niżej i pomógł mi zdjąć spodnie. Zostaliśmy w samej bieliźnie.
Chłopak usiadł na łóżku.
- Wymiękasz? -spytałam

<Jackson? wiem, że nie wykorzystasz biednej, małej, kruchej dziewczynki XD >

Od Malii Cd. Jackson'a

- Kto tu kogo bardziej zaskakuje.. -powiedziałam uśmiechnięta i lekko przekrzywiłam głowę
- Oczywiście, że ja. -uśmiechnął się słodko
- To patrz... -powiedziałam jakbym rzucała wyzwanie
Złapałam chłopaka pod brodą i lekko do siebie przyciągnęłam, po czym pocałowałam. Jackson oczywiście odwzajemnił pocałunek.
Gdy już się od siebie "oderwaliśmy" powiedział przyznając mi rację
- Nigdy nie przestaniesz mnie zaskakiwać -po czym przeczesał dłonią włosy
Dokończyliśmy film w ciszy, więcej już nie komentowałam.
Jackson był tak zapatrzony, że nie zauważył kiedy wstałam po picie.
- Chcesz wody? -spytałam wyciągając w jego stronę rękę z butelką wody mineralnej

<Jackson? Sory, że takie krótkie, ale ten gif... <3 >

Od Malii Cd. Jackson'a

- Koniec z naciąganiem. -powiedziałam po czym się uśmiechnęłam

Znalezione obrazy dla zapytania malia hale gif

Chłopak wywrócił tylko oczami. Zabrałam się za picie mojej kawy. Była pyszna, a ciasto jeszcze lepsze.

~*~

Gdy skończyliśmy, był czas na powrót do uniwersytetu. Nie trwało to zbyt długo. Przy wysiadaniu, jak zwykle Jackson otworzył mi drzwi. Wyszczerzył się szeroko, a ja poczułam jak się rumienię.
Chłopak odprowadził mnie pod drzwi mojego pokoju.
- Widzimy się później? -spytał
- Nie... -powiedziałam, na co chłopak zrobił pytającą minę - widzimy się teraz. -otworzyłam drzwi
Złapałam chłopaka za rękę i wciągnęłam do pokoju. Usadziłam go na łóżku i powiedziałam
- Poczekaj chwilę.
Podeszłam do torby obok biurka i złapałam jedną z płyt, po chwili stałam już koło telewizora. Uruchomiłam DVD, a film zaczął działać.
- Chciałeś kino, ale myślę że film nie będzie taki zły. Jest dość nowy, więc może jeszcze nie oglądałeś. -mówiąc to uśmiechnęłam się i wzruszyłam ramionami
Przysiadłam się obok chłopaka...

<Jackson?>

Od Malii cd. Jackson'a

Przytuliłam chłopaka i podziękowałam. Nie spodziewałam się takiego podarunku z jego strony, właściwie nie pomyślałabym że kiedykolwiek będę je mieć...
Poszliśmy do jednej z kawiarni. Jackson odsunął mi krzesło i przesunął gdy siadałam. To było za razem dziwne i niesamowite. Dziwne, bo nigdy nikt się tak ze mną nie obchodził, a niesamowite było moje uczucie... Czułam się jak księżniczka..
- To.. Na co masz ochotę? -spytał Jackson po minucie ciszy
Spojrzałam w menu..
- Może espresso. -powiedziałam niezdecydowana
Chłopak tylko się uśmiechnął i wstał od stolika, żeby złożyć zamówienie. Kiedy już je złożył, wrócił do stolika i usiadł na przeciwko mnie. Po chwili kelner przyniósł wystrzałowe kawy z bitą śmietaną, ozdobione różnymi cudeńkami oraz ciasta tiramisu.
- Jackson.. Naprawdę nie trzeba było... -powiedziałam w dalszym ciągu zszokowana

<Jackson?>

środa, 28 grudnia 2016

Od Malii Cd. Jackson'a

Po śniadaniu, umówiliśmy się, z Jackson'em na parkingu. Mieliśmy jechać do szkoły. Gdy podeszliśmy do jego samochodu, Jackson otworzył mi drzwi. 
- Cóż za dżentelmen. - wywróciłam oczami
- Czasem mi się zdarza. - Uśmiechnął się szeroko
Po chwili Jackson również znalazł się w samochodzie, zapiął pas i zaczął mi się przyglądać.
- No co? -zmarszczyłam brwi
- Pasy. Jak nie zapniesz to tankujesz -zaśmiał się chłopak odpalając samochód
- Dobra, ale jedź już, bo się spóźnimy.. -powiedziałam i zapięłam pasy chcąc uniknąć zbędnych kosztów
Podeszliśmy do szafek na korytarzu, włożyłam do swojej kurtkę.
- Mam teraz dodatkowe zajęcia z matmy.. -powiedziałam niechętnie
- Ja mam korki z anglika, ale nie wiem czy na niego pójdę -uśmiechnął się łobuzersko
- Jak coś to pisz -puściłam mu oczko i weszłam do klasy
Zaczęło się. Nauczycielka miała wziąć "chętnych" do tablicy, a tak naprawdę po prostu wyczytała kilka nazwisk, a w tym moje. Zrobiłam duże oczy. Nienawidzę matmy!!
Nagle doznałam zbawienia... w tym momencie dostałam SMS od Jackson'a;
"~Nie poszedłem na korki, czekam na schodach."
Zerwałam się z miejsca, ale nie podeszłam do tablicy, tylko skierowałam się w stronę drzwi.
W tym momencie nauczycielka mnie zagadała
- Malia. Wiesz, że żeby wyjść z zajęć trzeba mieć powód?

Znalezione obrazy dla zapytania malia hale gif

- Wiem. -powiedziałam i bez dalszych ceregieli wyszłam z klasy
Jestem nowa w tej szkole i jeszcze nie do końca znam jej zakamarki. Miałam znaleźć Jackson'a, a tym czasem to on znalazł mnie..

<Jackson? ;3 >

Od Malii Cd. Jackson'a

- No dobra -odpowiedziałam i wyszłam

Podobny obraz

Wróciłam do pokoju i od razu rzuciłam się na łóżko. Byłam zmęczona i szczęśliwa. ~"Może jeszcze wszystko się ułoży?" -pomyślałam. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

***

Następnego dnia, z samego rana wstałam i poszłam szykować się na teren. Założyłam nowe bryczesy, bluzę, termobuty i dodatkowo narzuciłam na siebie kurtkę.
Wyszłam z pokoju i od razu pokierowałam się do stajni. Weszłam do środka. Podeszłam do boksu Banshee i poklepałam klacz - Cześć malutka.. -powiedziałam
Po chwili przyszła Megan Blue, czyli nasza instruktorka. Kazała nam osiodłać konie, więc ja i reszta mojej grupy to zrobiliśmy. W siodlarni minęłam się z Jacksonem..

Znalezione obrazy dla zapytania malia hale gif

- Cześć -powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam
- No cześć -odpowiedział odwzajemniając uśmiech
- Co teraz masz? - zapytałam
- Trening z ujeżdżania -parsknął cicho śmiechem
- Ja mam teraz teren.. więc... ten... muszę iść.. -powiedziałam wskazując palcem przez siebie
- Pędź.. -powiedział chłopak w dalszym ciągu się uśmiechając

***

W terenie strasznie mi się dłużyło. Właściwie nikogo tu nie znałam, a w dodatku jechałam na końcu. Prawie żadne polecenie instruktorki do mnie nie dochodziło, bo ludzie zapominali podawać dalej. Na szczęście jakoś sobie poradziłam. Kiedy wróciliśmy do stajni, rozsiodłałam klacz i odstawiłam ją do boksu. Pobiegłam do pokoju, żeby przebrać się w szkolne ciuchy jeszcze przed śniadaniem...
Przebrałam się w to..

Podobny obraz

...złapałam moją torbę i poszłam na stołówkę. Usiadłam jak zwykle sama, ale w pewnym momencie ktoś się przysiadł. Od razu go rozpoznałam...

<Jackson?>

Od Malii Cd. Jackson'a

- Masz ochotę na film? -spytał Jackson
- Tak -odpowiedziałam bezpośrednio
- Lubisz horrory ? -spytał z uśmiechem i poruszył brwią
- Uwielbiam -zaśmiałam się szeroko
Jackson podał mi laptopa i powiedział
- Wybierz co chcesz
Nie zbyt mnie to ucieszyło, bo w końcu nie wiedziałam co on lubi.
Koniec końców coś wybrałam, a film był naprawdę dobry.
Brakowało mi tego... spędzenia czasu z kimś, kto nie będzie mnie oceniał...
W pewnym momencie Jackson niezauważenie dźgnął mnie lekko pod żebra, a ja podskoczyłam z piskiem na łóżku jak opętana.
- To nie było śmieszne! -powiedziałam oburzona
- Zależy z jakiej perspektywy na to patrzysz. -uśmiechnął się szczerze chłopak
...w pewnym momencie jego twarz zbliżyła się do mojej, a ja odruchowo odsunęłam swoją.
- Co robisz? -spytałam
- A Ty?
- Przysunąłeś się.. -powiedziałam i zmarszczyłam brwi
- A Ty się odsunęłaś.. -powiedział -..może chciałem Cię pocałować
- A może ja tego nie chciałam?

<Jackson? ;3>

wtorek, 27 grudnia 2016

Od Malii do Richard'a

Wstałam wcześnie rano, jeszcze przed szóstą.
Wyjrzałam za okno. Panował półmrok. Zerwałam się z łóżka i weszłam do łazienki. Chciałam się trochę ogarnąć i pojeździć przed lekcjami. Wymknęłam się z internatu i poszłam do stajni. Banshee przywitała mnie wesołym rżeniem. Przywitałam się z nią i poszłam po jej szczotki. Gdy już ją wyczyściłam, osiodłałam klacz. Wyprowadziłam tylnymi drzwiami i bezpośrednio pojechałam na niej do lasu. Wciąż było ciemno, więc klacz była zdana na mnie.
Przycisnęłam ją trochę łydką, a ta zaczęła galopować po ośnieżonej dróżce. Jazdą nie można tego było nazwać, przejażdżka.. tak.. to lepsze słowo.. Przejażdżka była krótka i stosunkowo szybko wróciłam z powrotem do pokoju. Przebrałam się w bardziej eleganckie(?) ubrania i poszłam na śniadanie jak gdyby nigdy nic. Było dwadzieścia pięć po ósmej.
- No nie! Spóźniłam się na zajęcia.. -zerwałam się z miejsca i pośpiesznie pobiegłam szukać klasy. 
Weszłam do klasy i rozejrzałam się po niej. Nie było miejsca. Ale.. na końcu siedział jakiś chłopak, a obok niego było jedyne wole miejsce. Podeszłam..
-Mogę? -spytałam na co chłopak skinął głową
usiadłam obok niego
-Malia.. -przedstawiłam się i puściłam mu krótki uśmiech

<Richard?>

Od Malii Cd. Jacksona

- Um.. przykro mi. -powiedziałam i zmarszczyłam brwi -..ale wiesz. Nie tylko ty miałeś ciężko.
Znalezione obrazy dla zapytania malia hale gif
powiedziałam w kierunku chłopaka, na co spojrzał na mnie przenikliwie
- To co? Co takiego przeżyłaś? -zapytał wzgardliwie
- Mój prawdziwy ojciec nie żyje. Matka chciała mnie zabić, a później sama zginęła. Całe życie mieszkałam z obcymi mi ludźmi.. Musiałam pogodzić się ze śmiercią przyszywanej matki, a teraz został mi tylko ojczym z którym za chiny nie mogę się dogadać.. -wzruszyłam ramionami obojętnie i szłam dalej
- Czekaj. -powiedział, na co natychmiast się zatrzymałam
- O co chodzi? -spytałam
- Myślę, że powinniśmy już wracać. -powiedział spoglądając za siebie
- Jak uważasz.. -powiedziałam
Kiedy tak szliśmy ramię w ramię, przez przypadek musnęłam ręką rękę Jacksona
Znalezione obrazy dla zapytania jackson whittemore gif
- Jesteś lodowata.. -powiedział przejętym głosem 
Zabrałam rękę i włożyłam do kieszeni. Wzięłam głęboki oddech..
- Od pewnego czasu nie mogę się ogrzać. Ciągle mi zimno... -powiedziałam

<Jackson? Sory, że tak ostro ale jestem szczera xx>

Od Malii Cd. Jacksona

- A pan to dokąd się wybiera? -zapytałam zaciekawiona
- Na spacer -uśmiechnął się -idziesz ze mną? -spytał
- Powiem Ci, że chętnie. Nie mogę już tu wysiedzieć -przyznałam się
- Więc chodźmy -chłopak wzruszył ramionami
Wyruszyliśmy. Cichaczem przeszliśmy koło portierni i wymknęliśmy się z internatu. Zaczęliśmy biec do lasu. Co chwila na siebie zerkając i śmiejąc się. - Fajny spacer.. -powiedziałam nie mogąc powstrzymać się od śmiechu
- Oj tam, oj tam. Jakoś trzeba było się wymknąć -zaśmiał się Jackson
Weszliśmy w głąb lasu. Było już ciemno, tylko światło księżyca przebijało się między gałęziami drzew. Śnieg trzeszczał nam pod nogami, ale my szliśmy przed siebie..
- To.. może... opowiesz coś o sobie? -zaproponowałam chcąc przerwać tę ciszę

<Jackson? Chcę Cię bliżej poznać>

Od Malii do Jacksona

Droga nie trwała zbyt długo -raptem dwie godzinki.
Kiedy dotarłam na miejsce, od razu zabrałam się za wyprowadzenie Banshee z przyczepy. Klacz nerwowo wyszła z przyczepy i lekko odskoczyła, szarpnąwszy mnie przy tym lekko. Na moje szczęście udało mi się ją utrzymać. Zaczęłam prowadzić ją do stajni. Nie obeszło by się, gdyby ktoś nie wyszedł nam na powitanie.
- Witaj Malio. Jestem Sam Stewart. Pozwól, że pokażę Ci gdzie jest boks twojej klaczy. -powiedział i zaczął kierować się do stajni
Wraz z Banshee, poszłyśmy za nim. W pewnym momencie mężczyzna się zatrzymał i otworzył drzwi do jednego z boksów.
- To tutaj. -powiedział
- Dziękuję. -odparłam
Zamknęłam drzwi boksu i wróciłam do auta. Musiałam je przeparkować, co zajęło mi pół minuty. Wzięłam swoje bagaże i wraz z panem Stewartem udaliśmy się do portierni, gdzie zostały mi wydane klucze. Odnalazłam swój pokój i bez wahania zajęłam wolne łóżko i komodę tuż obok niego. Szybko się rozpakowałam, bo już za chwilę miałam zejść na stołówkę, gdyż wszyscy uczniowie są na obiedzie. Weszłam na stołówkę i zaczęłam wzrokiem szukać jakiegoś wolnego miejsca. Zauważyłam pusty stolik przy jednej ze ścian, ucieszyłam się i poszłam po jedzenie. Usiadłam przy wolnym stoliku i zaczęłam smętnie grzebać łyżką w zupie. Drugie danie było o wiele lepsze, dawno nie jadłam tak dobrze przyprawionej karkówki. Była pyszna. Po skończonym obiedzie, rozejrzałam się bacznie dookoła, bo czułam czyjś wzrok na sobie. Faktycznie.. Ktoś na mnie patrzył, a moje przeczucie się nie myliło. Był to przystojny mężczyzna. Stał oparty o futrynę drzwi i akurat gryzł jabłko 


Przez cały czas jego wzrok spoczywał na mnie. W końcu nie wytrzymałam. Zerwałam się z miejsca i pewnym siebie krokiem podeszłam do chłopaka.
- Czego ode mnie chcesz? -spytałam i zmarszczyłam brwi

<Jackson?>

Malia Hale i Banshee

http://data.whicdn.com/images/189135598/large.jpg
Motto: "Myśl o so­bie, in­nym tyl­ko pomagaj."
Imię: Malia
Nazwisko: Hale
Płeć: Kobieta
Wiek: 28.11.1998 rok, 18 lat
Pochodzenie: Stany Zjednoczone, USA
Pojazd: Ssangyong Rexton
Pokój: 34
Grupa: II
Poziom: Średnio zaawansowana
Koń: Banshee
Głos: Sylwia Przybysz
Partner: Brak
Rodzina: Prawdziwi rodzice nie żyją, ma tylko ojczyma, przybrana matka również nie żyje
Aparycja: Malia jest piękną i młodą dziewczyną o jasnej karnacji, brązowych oczach i jasnobrązowych włosach, zazwyczaj rozpuszczonych lub spiętych. Jest wysoka i wysportowana. Jej styl ubierania jest naturalny i spokojny, zazwyczaj dominują w nim stonowane kolory i różne nadruki. Często zakłada wygodne, ale przy tym modne ubrania, takie jak kurtki, leginsy ze skóry, czy krótkie spodenki. Zestawia z tym dodatki - kolczyki. Wykazuje zamiłowanie do sweterków i bokserek które pasują do jej ubioru.
Charakter: Malia jest otwarta na nowe znajomości. Potrafi dogadać się praktycznie z każdym. Jednocześnie jest jednak tajemnicza, nie zdradza wszystkich swoich tajemnic pierwszej lepszej osobie. Jest świetną aktorką, doskonale kłamie. Jest bardzo inteligentna, ma niemalże fotograficzną pamięć i błyskawicznie się uczy. Nie zależy jej na popularności i sławie, nie przywiązuje wagi do tego, co mówią o niej inni. Jest ambitna i uparta, więc jeśli sobie coś postanowi, to nie odpuści dopóki nie osiągnie celu. Ma dar do pakowania się w kłopoty, ale też do wychodzenia z nich bez ponoszenia większych konsekwencji. Malia ma dużo cech, ale głównie odznaczają się dwie, czyli odwaga i lojalność. Lojalność to jej najlepsza cecha, ponieważ jest lojalna wobec swoich przyjaciół, stara się być jak najbardziej pomocna i wspiera ich w każdej sytuacji.
Zainteresowania: W jej gronie zainteresowań może się znaleźć tak naprawdę wszystko. Dziewczyna jest otwarta na nowe propozycje, we wszystko wkłada swoje serce i chce wykonywać to jak najlepiej. Lubi też ćwiczyć, często też biega. Nie lubi śpiewać publicznie, ale zdaża jej się to, wyłącznie gdy jest sama. Lubi muzykę, nie ogranicza się do słuchania jednego gatunku muzycznego, słucha wszystkiego co wpadnie jej w ucho. Do tańca jeszcze się nie przekonała, bo właściwie nigdy nie tańczyła z chłopakiem. Kiedy była mała, często miała poobdzierane kolana od jazdy na deskorolce i rolkach, które z resztą uwielbiała. Jeździectwo pojawiło się w jej życiu całkiem niedawno, kiedy to uratowała Banshee z rzeźni.
Inne:
z Theo | 2 | 3
- Dziewczyna posiada prawo jazdy i własny samochód
- Nie jest na nic uczulona
- Bardzo rzadko choruje
- Szczerze nienawidzi kotów, ale to ma coś wspólnego z jej przeszłością
- Malia wykupiła swoją klacz z rzeźni, ratując ją tym samym od śmierci
- Nie lubi okazywać uczuć, wszystko chowa pod maską obojętności
- Trenuje sztuki walk, najbardziej lubi kickboxing i sam box
Kontakt: Micky

~*~*~*~

http://img.zszywka.pl/1/0286/4774/rzeczy/dziki-cwal.gif
Imię: Banshee
Płeć: Klacz
Rasa: Koń pełnej krwi angielskiej
Data urodzenia: 14.02. ok. 2010 rok, ok. 6 lat
Charakter: Banshee to odważna muskularna klacz, idealnie nadająca się do wykonywanej kategorii. Jest bardzo posłusznym i karnym koniem. Szybko się uczy. Każdą wolną chwilę chętnie spędziłaby na padoku. Jest żywiołowa, ale do opanowania. Nie ma z nią większych problemów, ale głównie to zależy od dnia. Jak wielu klaczą, zdarzają jej się humorki.
Specjalizacja: Wyścigi, Skoki (WKKW)
Umiejętności: Banshee okazała się być wspaniałym koniem wierzchowym. Pod siodłem reaguje na choćby nalżejszy sygnał wydawany przez jeźdźca. Ma długie, suche nogi i lekko skośne łopatki, dodatkowym atutem są elastyczne pęciny, te wszystkie cechy łącząc się w jedno sprawiają, że klacz jest niemalże idealnym koniem crossowym. Kariera wyścigowa przyczyniła się do jej szybkiego rozwoju i przyrostu masy mięśniowej. Klacz jest niebywale wytrzymała i świetnie sprawdza się na długich jak i krótkich dystansach.
Właściciel: Malia Hale