Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coralina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coralina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 czerwca 2017

Odejście!

 
Powód: brak pomysłu na postać

Powód: brak pomysłu na postać

 
Powód: brak pomysłu na postać

środa, 7 czerwca 2017

Od Coraliny CD Fabio

- Ha ha ha, bardzo śmieszne Fabio. - przewróciłam oczami - A wracając do twojego pytania, cóż... - spojrzałam na niego od stóp do głów - Nie, jednak wolę pojeździć na zwierzęciu.
Chłopak patrzył na mnie po czym odwrócił się do mnie plecami. Ja zrobiłam to samo, ale aby go wkurzyć, odwróciłam się i krzyknęłam w jego kierunku przeskakując siano które leżało na środku;
- No, ale ty wiesz, że nie miałbyś czym mi zaimponować? - kiedy odwrócił się w moją stronę, ja wychodziłam już z stajni z papierosem w ustach.
Tego dnia nie jeździłam, nie chciało mi się, poza tym, dawne blizny dały o sobie znać. Dokładniej, blizny na rękach i szyi. Do tej pory nie wiem, co mną pokierowało w czasie próby samobójczej. Patrzyłam na jeżdżących, co jakiś czas wysłuchując, że nie mogę tak lekceważąco traktować nauki w akademii. Tak jak zawsze, zlałam to.
Kiedy po wszystkim spotkałam Fabia, pomyślałam, że mogę mu coś zaproponować. Podeszłam do niego i zastawiłam drogę.
- Ja tylko na chwilę kochaniutki. Moja kumpela organizuje jutro imprezę, a jako że Ally nie będzie, mamy wolne miejsce. Postanowiłam, że możesz się nadać. W końcu, trzeba się wyrwać z tego wariatkowa, miejsca, gdzie nic się prawie nie dzieje. - Podałam mu karteczkę z moim numerem i odwróciłam się z uśmiechem idąc do stołówki. - Zadzwoń, jak się zdecydujesz.
*****
Siedząc w pokoju i grając na mojej starej gitarze, wracały do mnie wspomnienia. Kiedyś, nikt nie posądziłby mnie o kradzież czy napad. A teraz? Nie ważne czy to zrobiłam, teraz, powiedzieliby, że to ja. Nie ważne, jakie mieli by dowody. 
Moja demonica leżała na parapecie, odstawiłam gitarę i zabrałam kotkę po czym położyłam się na łóżku. Persemora leżała wtulona we mnie i mruczała cicho, ja natomiast włączyłam telewizor. Tak, w tym pokoju zaraz po tym jak się tu "wprowadziłam" został zamontowany telewizor. Niczym się nie przejmowałam, sądziłam, że jestem niezniszczalna. A przecież, wcale tak nie było. Mogłam zniknąć dość szybko. 
Kiedy już zasypiałam, odezwał się telefon. Wkurzona wstałam i podniosłam komórkę.
Fabio?

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Od Coraliny CD Fabio

- A słowa proszę, to cię nikt nie nauczył? Zapomnij, chamom nie daje - Odwróciłam się dwa razy wokół własnej osi i odeszłam machając zapalniczką przed jego nosem. Słyszałam, jak idzie za mną. W jednej chwili, złapał mnie za ramię i odwrócił.
- Dawaj. Mi. Tą. Zapalniczkę. - wycedził przez zęby. Uśmiechnęłam się do niego i wyjęłam wolną ręką papierosa, wsadziłam go w usta i podpaliłam. Dmuchnęłam mu dymem w twarz.
- A co będę z tego miała? - zapytałam zaciągając się po raz kolejny. Puścił mnie. Patrząc na jego twarz, pokazałam mu zęby i przejechałam po nich językiem, w którym tego dnia miałam kolczyk. Chcąc się z nim podroczyć, zaczęłam chodzić wokół niego, najwidoczniej nie lubił dotyku, więc specjalnie położyłam dłoń na jego ramieniu. Nie zabiegałam jej, gdy obchodziłam go dokoła. Skończyło się na tym, że stojąc przy nim, moje włosy, dziś rozpuszczone, łaskotały go w twarz. Podałam mu zapalniczkę.
- Masz. Nie jestem taką mendą jak ty, żeby mnie własnym psem straszyć? Nie ładnie, panie Fabio. Tak, znam twoje imię.
Chłopak był zaskoczony, trzymał już papierosa w ustach. Widząc, że się nie ruszy, podpaliłam mu go i odeszłam posyłając mu buziaka. Debil. Serio myśli, że boję się jego, czy tego kundla? Przeliczył się. Kiedy byłam w pokoju, ubrałam się w najkrótszą sukienkę jaką miałam, zrobiłam sobie mocny makijaż po czym wyszłam z pokoju, karmiąc najpierw kotkę która jak zwykle, okupowała moje łóżko.
***
Kiedy wróciłam, było ciemno. Noc i pijana Cora. Super. Przed budynkiem kogoś zobaczyłam, był to, nie kto inny, tylko Fabio. Podeszłam do niego na chwiejnych nogach.
- Heeeej! - zaśmiałam się, po czym oparłam się o ścianę obok niego. Wyjęłam z torebki piwo. - Chcesz łyka? - nie odpowiedział, więc machnęłam ręką i sama zaczęłam je pić, najpierw otwierając je kluczem. Wyjęłam papierosa.
- Nie bądź tak wielką mendą jak jesteś i podpal mi. Ja nie dam rady, - podałam mu zapalniczkę, a on patrzył na mnie jak na idiotkę. - Nie? Okej, sama sobie dam radę. - Jak mówiłam, atak zrobiłam. Sama podpaliłam sobie papierosa, a kiedy wypiłam piwo, chcąc wejść do budynku musiałam przytrzymać się Fabia. Chłopak lekko drgnął, na co ja zareagowałam śmiechem. 
- Wiem, że jestem gorąca, ale przestań, nie musisz się wzdrygać za każdym razem, gdy cię dotknę - po tych słowach, poszłam do pokoju zostawiając go tam.
Fabio?

Od Coraliny CD Fabio

- No, no, no. Nie jesteś zbytnio rozmowy, co? A mimo to, prosisz mnie, o zapalniczkę? - akcentowałam każde słowo. Zaśmiałam się przejeżdżając językiem po zębach, po czym wyciągnęłam rękę z zapalniczką. Patrzył na mnie zaskoczony. - Bierzesz, czy nie? 
Chłopak bez słowa wziął ją i podpalił, chwilę potem ja też wyjęłam paczkę i zapaliłam jednego. Stałam kilka kroków od niego, na przeciwko, przed budynkiem, w którym miałam pokój. I patrzyłam na niego.
- Nowy jesteś. Widzę po twoim zachowaniu. - Nie zapytałam, stwierdziłam fakt. Zachowywał się ostrożnie, jak nowy. Nic nie znał, nikogo nie znał. - Coralina jestem, ale nazwij mnie tak, a wybiję ci wszystkie zęby, mówią na mnie Cora lub Lea.
Nie odpowiedział. Wypuściłam dym z ust, po czym zgniotłam papierosa butem. Odwróciłam się od chłopaka, po czym ruszyłam do pokoju. Na odchodnym odwróciłam się i powiedziałam:
- Miłej nocy. A może nie. - dodałam, po zilustrowaniu go od stóp do głów. 
Już przed drzwiami zdjęłam kurtkę, a kiedy weszłam do pokoju, rzuciłam ją na fotel. Moja kocia demonica spała sobie smacznie na mojej pościeli. Zdjęłam ubłocone buty i padłam na łóżko. Byłam tak zmęczona, że nawet nie miałam ochoty się rozebrać.
**** 
Kolejnego dnia, z samego rana, na pierwszej lekcji miałam pouczenie. Że jak ja się zachowuje, że to nie obora i inne takie bzdety. Przejęłam się. Naprawdę. Wychodząc z sali, wyjęłam telefon i napisałam do Lucka czy ma czas dziś wieczorem, chciałam się wyrwać. Aby więc przed wyjściem pojeździć na Cordonie, zerwałam się z ostatniej lekcji. Najwyżej, wytłumaczę się, że miałam wizytę u lekarza. Czy coś. Cordon nie miał dziś ochoty na jazdę, więc patrzyłam tylko jak galopuje po pastwisku. Aż w końcu, obok mnie stanął chłopak poznany wczoraj. Spojrzałam na niego pytająco, miał w ustach nie zapalonego papierosa.
- Zainwestuj w zapalniczkę gościu - podałam mu rzecz z cynicznym uśmiechem. - Takie maczo jak ty, musi pożyczać zapalniczkę od dziewczyny. To chyba o tobie świadczy, co?
Fabio?

Od Coraliny CD Fabio

Siedząc przed akademią, z papierosem w ustach zastanawiałam się, czy dobrze zrobiłam przyjeżdżając tutaj. Kątem oka zauważyłam chłopaka, wzruszyłam ramionami i rzuciłam papierosa po czym zdeptałam go. Miałam całą rozpiskę, gdzie, kiedy i jakie lekcje. Weszłam do sali, i nic nie mówiąc usiadłam w jednej z tylnych ławek. Myślałam tylko o tym, kiedy pójdę do Cordona.
***
Lekcje dłużyły mi się cholernie, do tego stopnia, że kiedy tylko się skończyły, wyjęłam kolejnego papierosa i zapaliłam go. Znów zobaczyłam tego samego chłopaka co rano, przed lekcjami. Wyglądał spoko, jednak, podejrzewałam, że każdy z nich to synuś mamusi. Cóż, ja nigdy nie doświadczyłam matczynej miłości, była narkomanką oraz alkoholiczką. Nigdy się mną nie zajmowała, miała mnie w dupie. Idąc w kierunku stajni, myślałam o ludziach tu obecnych. Każdy taki... szczęśliwy i w towarzystwie. Ubrany... tak jasno i wesoło. Nie pasowałam tutaj. Całkowicie. 
Będąc już w stajni, zobaczyłam mojego księcia. Cordon stał w boksie, dumnie prezentując swoje końskie ciało. Podeszłam do niego i pogłaskałam po łbie.
- Cześć mały, co tam? Tęskniłeś, co? - Rozejrzałam się po stajni - Co powiesz na przejażdżkę? - szepnęłam koniowi do ucha, na co zareagował zarzuceniem łba. 
Nie miałam ochoty siodłać konia, więc założyłam mu tylko ogłowie i wyprowadziłam go. Przed stajnią, zobaczyłam chłopaka. Chciał widocznie zapalić, ale zapalniczka nie chciała mu zapalić. Uśmiechnęłam się drwiąco, po czym zwróciłam się w jego kierunku,
- Ej! - chłopak odwrócił się w moją stronę, a ja rzuciłam mu zapalniczkę którą złapał z zaskoczeniem - Do oddania! Nie ma za co! - mówiąc to, rozpędziłam konia do szybkiego galopu. 
***
Pojechałam nad jeziorko, Cordon wierzgał oraz brykał. Za mało biegu, niemal natychmiast, nie pozwalając mu się zatrzymać, pogalopowałam dalej. Szczerze, do Akademii wróciłam dopiero wieczorem. Zauważyłam właścicielkę, nic nie mówiła, jednak spojrzała na mnie karcąco. Tak, bo bardzo się tym przejęłam. 
Kiedy ruszyłam w kierunku pokoi, zauważyłam znajomego chłopaka, któremu pożyczyłam zapalniczkę. 
- I co? Zapalniczka się przydała? - zapytałam i wyrwałam mu z ręki moją własność, nawet go nie dotykając.
Fabio?

Coralina Deroy i Cordon

 
Motto: "Życzliwość nic nie daje, trzeba być twardym i wiedzieć, czego się chcę"
Imię: Cóż, imię brzmi Coralina, jednak, jeśli nazwiesz ją pełnym imieniem, nie obiecuję, że nic ci się nie stanie. Nie znosi swojego imienia przez co, każe mówić na siebie Lea, lub, ewentualnie Cora.
Nazwisko: Deroy, nazwisko jej adoptowanej rodziny. 
Płeć: Chyba widać, że kobieta, prawda?
Wiek: Lea, jest dość młodą osobą. Urodziła się pierwszego kwietnia tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego ósmego roku. Przypadek, że tego samego dnia, tylko trzy lata wcześniej urodziła się jej siostra, Melanie?
Pochodzenie: Cora pochodzi z Los Angeles w Stanach Zjednoczonych. Mieszkała tam przez osiem lat, po czym wyprowadziła się do Kanady, do małej wsi do babci.
Pokój: 62
Grupa: I
Poziom: Średnio zaawansowany
Koń: Cordon
Głos: Sylwia Lipka
Rodzina: 
Devid Deroy- Jej straszy brat, obecnie ma dwadzieścia pięć lat, oraz cztery lata do odsiadki w więzieniu. Mimo bycia kryminalistą, Devid jest zdania, że Coralina to najważniejsza kobieta w jego życiu. Nie przejmuje się tak, nawet swoją żoną. Cora od zawsze była oczkiem w jego głowie, liczyła się nawet bardziej, niż Larissa, młodsza siostra Cory i Devida.
Marcus Crouse[*] - Świętej pamięci, ojciec Lea'i oraz Devida. Mężczyzna od zawsze interesował się końmi, brał udział w konkursach. Kiedy jednak podczas jednych z zawodów w skokach, jego koń spłoszył się po tym, jak Corze zadzwonił telefon. Jej ojciec spadł i uszkodził sobie kręgosłup przez co doznał paraliżu całego ciała. Potem, wykryto u niego wrodzoną wadę serca oraz raka płuc. Mężczyzna żegnał się z życiem, jednak nigdy nie wybaczył córce, która wiedziała, że jego koń boi się nagłych dźwięków. Kiedy mężczyzna zmarł, jego koń został uśpiony bo on też doznał obrażeń. Wtedy, Lea obiecała sobie, że pójdzie śladami ojca.
Annalise Crouse - Matka dziewczyny, znikła gdy tylko ta osiągnęła pełnoletność. Cora musiała radzić sobie sama. Wyjechała wtedy do małego miasteczka do babci, do Kanady. Nie wie co dzieje się z kobietą i szczerze,nie obchodzi to jej. Cora wie czego chcę, a matka nie jest jej potrzebna do szczęścia. Można powiedzieć, że dziewczynie dobrze z tym, że jest sierotą.
Kira Deroy - Kuzynka Cory, z którą ta ma strasznie na pieńku po tym, jak Kira odbiła Lea'i chłopaka, Tomasa. Zmuszone rozmawiać ze sobą, oraz przebywać w swoim towarzystwie na rodzinnych przyjęciach, bardzo sobie dogryzają. Dawniej, Kira upozorowała próbę samobójczą, po tym, jak Cora dostała najnowszy telefon. Prezent został odebrany Lea'i a dany Kirze.  
Francesca Crouse - Pełnoletnia kuzynka Cory, jedyna z prawdziwej rodziny, z którą ma kontakt. Dziewczyna odnalazła Corę na Facebooku, kiedy wyświetliło jej się, że Coralina Deroy obchodzi urodziny. Od tamtej chwili, Francesca dążyła do spotkania z kuzynką. Wiedziała o swoim pokrewieństwu, ponieważ Cora na portalu miała prawdziwe nazwisko.  
Aparycja: Co można powiedzieć o wyglądzie Cory, to na pewno to, że jest strasznie szczupła a rany na jej ciele, pojawiły się podczas jej nauki w szkole wyższej. Dziewczyna od zawsze znudzona swoim wyglądem, pewnego dnia postanowiła zaszaleć i wraz z przyjaciółkami wybrała się do najbardziej oddalonego fryzjera, aby nikt ich nie poznał. To tam, przefarbowała swoje włosy na czerwono, czarnymi zostawiając jedynie końcówki. 
Cora jest osobą dość drobną, jednak wysoką. a długie i zgrabne nogi, które skrywa pod leginsami i skórzanymi rurkami, jej ręce, oraz dłonie są doskonale przystosowane do gdy na gitarze, oraz fortepianie, do czego zmuszali ją rodzice. Ma jasną karnację, owalną głowę, z dobrze widocznymi kośćmi policzkowymi, dużymi, czarnymi wręcz oczami, zgrabnym nosem o pełnymi ustami. 
Jeśli chodzi o inne cechy jej wyglądu, jej ciało usiane jest przeróżnymi tatuażami. Jeden, który zrobiła sobie na plecach, symbolizuję jej ojca, który mimo swojej nienawiści do córki, zawsze stał po jej stronie i nie pozwalał, aby coś jej się stało. Jeszcze inny, przedstawia napis "Good Night", wytatuowany jest na jej brzuchu,ma go od niedawna i jest w nim zakochana. Słowa te, mówiła jej mama kiedy Cora zapisała się na kurs języka angielskiego. Sama dziewczyna, myśli o kilku innych tatuażach większych, niż ptaki które ma na ramieniu i serduszko na nadgarstku. Teraz jednak, musi dać sobie z nimi spokój.
Ubiór. Jest to sprawa bardzo indywidualna, więc wiele osób uważa, że Cora ubiera się dość... męsko? Dziewczynie to jednak nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, jest dumna, że gdy idzie ulicą każdy się za nią ogląda. Styl został jej z nastoletnich lat, kiedy to grała w kapeli rockowej na gitarze elektrycznej. Bardzo często ma na sobie zwykły bezrękawnik, rzadziej z jakiś nadrukiem, kamizelkę lub skórzaną kurtkę motocyklową, do tego ciemne spodnie, czasem leginsy. Na nogach za to, zawsze ma ciężkie buty, które według niej, najbardziej pasują do jej stylu. Lea uwielbia też różne dodatki, które podkreślają jej osobowość. Obecnie, na szyi zawsze ma odwrócony krzyż, a w uszach kolczyki z trupią czaszką.  
Charakter: Cóż, o Corze można wiele. Że jest pyskata, wredna, często żartuje. Ogólnie, można z nią pogadać, ma jednak dni, kiedy nie należy się do niej zbliżać. Cora od zawsze nienawidzi tak zwanej "wazeliny", zawsze doprowadza ją to do białej gorączki. Czasem, naprawdę doprowadza do bólu głowy. Jej dawna matematyczna, zawsze mówiła, że Cora powinna trafić do zakładu poprawczego. Trzeba też wspomnieć, że prawie tam trafiła. Było to zaraz po amatorskim skoku na sekretariat, kiedy do próbowała wpisać sobie dodatkowe oceny z matematyki. Została po tym  przepisana do innej szkoły, a kiedy i tam narobiła sobie problemów, rozpoczęła naukę w domu. Od tamtej chwili, jej rodzice adopcyjni mieli ją na oku. 
Nigdy nie okazywała wielkiej miłości do rodziny adopcyjnej, nie znaczy to jednak, że ich nie kocha. Są dla niej wszystkim, to oni się nią zajmowali i przejmowali jej ocenami, to jej matka adopcyjna, kupiła jej samochód, który ta oddała bratu bo bała się prowadzić. Teraz, choć ma już prawo jazdy, woli jeździć na swoim motorze, jednak, też nie zawsze. Najbardziej lubi piesze spacery. 
Jako dziecko, była naprawdę spokojna, wszystko zmieniło się, gdy poznała swoje przyjaciółki. Popadła w nałogi związane z alkoholem, które na szczęście już pokonała, oraz zaczęła palić.  
Jej rodzice adopcyjni, zaczęli walczyć z nałogami córki, a Devid zmuszał ją do wizyt u psychologa po tym, jak dowiedziała się, że jej "przyjaciółki" robią z niej pannę lekkich obyczajów przez co, Cora miała próbę samobójczą. Prawie jej się udało, ale w ostatniej razy uratował ją właśnie Devid. Cora obiecała swojej rodzinie, że nigdy więcej nie zrobi podobnej głupoty. W nagrodę za pokonanie swoich słabości, jej matka adopcyjna kupiła jej Cordona.
Zainteresowania: Cora uwielbia fotografię oraz malarstwo, jednak, lubi oglądać zdjęcia innych i obrazy, sama nie maluje ani nie fotografuję. Lubi też jeździć na rolkach, oraz deskorolce.
Inne:
- Uwielbia koty
- Grała na pozycji gitarzystki w zespole rockowym
- W młodości miała problemy psychiczne
- Jako dziecko, grała w piłkę nożną oraz koszykówkę
Kontakt: magicdiamond
Inne Pupile: Persemora - Kota perska, która bardzo często ma swoje humory. Kotka kocha jednak Corę, bo bardzo odzwierciedla jej osobowość. Cora nie wyobraża sobie, że pewnego dnia mogłoby tego kota nie być.

Imię: Cordon
Płeć: Ogier
Rasa: Koń Andaluzyjski
Data urodzenia: 05.06 - Ogier ma aktualnie 4 lata.
Charakter: Cordon jest posłuszny i mimo że kocha galopować po łąkach. Jest jednak bardzo dobrym koniem pod siodło, mimo młodego wieku, ogier jest idealnym "trenerem" dla początkujących. Wychował się w stajni, w której prowadzone były tylko kursy jazdy konnej. Nigdy nie startował w zawodach, aż do czasu, gdy został wykupiony przez rodzinę Deroy. Teraz, kiedy razem z Corą wyrusza do Akademii Morgan Uniwersity, na pewno będzie częściej pod siodłem niż wcześniej. On i Cora połączeni są silną więzią, tak naprawdę, to tylko on trzyma Coralinę w ryzach, gdy ta jest zdenerwowana.
Specjalizacja: Rekreacja
Umiejętności: Cordon jest dobry pod siodłem, oraz w jeździe na oklep. Nie sprawuje się jednak najlepiej w skokach, bo bardzo często boi się przeszkód.
Właściciel: Coralina Deroy