Zaprosiłam Blankę i Cole'a do środka. Nie miałam zbytniego pomysłu na tą godzinę , więc po prostu szturchnęłam dziewczynę, puściłam do niej oczko a dziewczyna po cichu wyszła z pomieszczenia. Wróciła niepostrzeżenie z bitą śmietaną , czyli czymś , co uwielbiam ponad życie. Zamiast jednak dać ją w moje lepkie łapki nałożyła ją na rękę i wysmarowała twarz nic nie spodziewającego się Cole'a.śmiałam się jak opętana, wyglądał tak uroczo. Podczas mojej nieuwagi ja również zostałam celem Blanc. Bita śmietana spłynęła po mnie , brudząc wszystko dookoła.
-Idę zmienić bandaż, zaraz wracam- Zaśmiałam się i wpełzłam do łazienki. Usiadłam na "porcelanowym tronie" i powoli odwinęłam czerwony od krwi bandaż. Rana wyglądała okropnie, jak ja będę jeździć? Westchnęłam głęboko i zdezynfekowałam ją jakimś płynem, który miałam w apteczce. Wytarłam spływającą krew i zawinęłam nogę na nowo.Podniosłam się i wróciłam do świetnie bawiących się Cole'a i Blanki. Rzuciłam się na łóżko i zsunęłam się na dywan.
-Co porab...-Przerwała mi Blanca, która wskazała na swój telefon. Puściła jakieś wideo. A któż był głównym bohaterem? No ja i Blanca. Przypomniał mi się ten wspaniały teren, z którego relacje leciały w telefonie. Jechałam wtedy na koniu ciotki, Algidzie.
-Alga , stójj!- Rozległ się mój krzyk, więc Blanca przyciszyła nieznacznie dźwięk. Po chwili było zbliżenie, jak leżę w potoczku , a Aldzia wchodzi do wody i kładzie się na mnie. Jak było mi wtedy wstyd. Cole starał się śmiać cicho, lecz nie wychodziło mu to zbyt dobrze. Blanca spojrzała na mnie ze współczuciem i również śmiała się jak opętana.
-Co jest w tym śmiesznego? -Udawałam oburzoną, choć w duszy śmiałam sie jak dzieciak.Naprawdę była to jedna ze śmieszniejszych sytuacji z mojego życia.
<Cole? Brakus pomysłus, ale reszta należy do ciebie xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz