Kiedy odprowadziłam ogiera, dziewczyna poszła zajrzeć do Księcia. Boks był pusty, a drzwi nie tknięte.
-Uciekł!- Krzyknęła, podeszłam natychmiastowo do niej i nie wiedziałam co powiedzieć.
-Szukamy go, konno czy pieszo?- Zapytałam patrząc na zszokowaną dziewczynę.
-Pieszo, nie ma sensu konno bo będzie uciekał- odpowiedziała i w szybkim tempie qyszłyśmy ze stajni. Zobaczyliśmy stajennego z rączką, w której znajdowały sie marchewki.
-Widział pan może mojego konia?- Zapytała.
-Nie, droga panienko- odpowiedział i poszedł dalej. Dziewczyna obrała kurs na północ.
-Nie lepiej pojechać rowerami?
Bella? Nie lepiej? XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz