czwartek, 8 grudnia 2016

Od Quinlan CD Laurencego

Weszłam na stołówkę z dumnie uniesioną głową. Czułam na sobie przeszywający wzrok wielu uczniów. No cóż... Nie byłam tutaj zbytnio lubiana. To przez to jak się zachowywałam. Jak to inni mówili "wredna suka".  Ja tam osobiście wolę określenie kobieta z charakterem. Zgarnęłam tacę i ustawiłam się w kolejce po jedzenie. Po chwili odebrałam je. Minęło kilkanaście minut zanim zjadłam. Odstawiłam tacę na miejsce. Zabrałam jedynie soczek w kartoniku, który pozostał mi. Już byłam w połowie drogi do sali kiedy zorientowałam się, że zostawiłam na stołówce notatki z lekcji kiedy zgubiłam zeszyt. Szybkim krokiem wróciłam tam. Będąc w środku pomieszczenia nagle poczułam jak pewnie jedna z osób, które mnie nie trawią podkłada mi nogę. Niestety nie zdążyłam jej ominąć i poleciałam do przodu przy okazji wylewając sok na osobę idącą przede mną. Na moje nieszczęście okazał się być to ten sam chłopak co wcześniej.
- Ile jeszcze rzeczy przez ciebie stracę? - zirytowany wyszedł z pomieszczenia. Natychmiastowo ruszyłam za nim. - Możesz pokazać mi łazienkę?
Nic nie mówiąc po prostu wyprzedziłam chłopaka. Będąc kawałek dalej odwróciłam się. No nie... Chłopak dalej stał przed drzwiami stołówki. Prychnęłam i wywróciłam oczami.
- Idziesz czy nie? - powiedziałam obojętnie.
Ten w końcu się ruszył. Jak miło... Poczujcie ten sarkazm.
Po kilku minutach w końcu dotarliśmy do łazienki. Weszliśmy przez szklane drzwi do prowizorycznego korytarzu gdzie po lewej znajdowała się część dla chłopaków, a po prawej dla dziewczyn. Laurence wszedł zaraz przez odpowiednie drzwi. Ja zostałam na zewnątrz.
- Skoro to i tak twoja wina to mogłabyś załatwić mi jakąś koszulkę - usłyszałam nagle.
Jeszcze czego?! Bez słowa weszłam przez drzwi do łazienki chłopaków. Chłopak spojrzał na mnie.
- Co ty sobie myślisz?! Że co?! Że niby będę ci usługiwać?! Mówili, że mam być miła... Przyjazna... Wtedy będzie najlepiej... Gówno prawda! Skoro chcesz wojny to będziesz ją miał! Jak tak bardzo tego pragniesz to poznasz prawdziwą mnie! Osobę, którą większość szkoły nie trawi! Poznasz tą wredną sukę! - wybuchłam i zaczęłam krzyczeć.
Po tym odwróciłam się wkurzona i powoli ruszyłam przed siebie. Skoro ten chłopak tego chce to będzie to miał. Pozna prawdziwą mnie...

Laurence?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz