Szybko podnieśliśmy się z ziemi. Dziewczyna, która stała u wejścia do boksu GrayRose niemal poczerwieniała ze złości. Głośno oznajmiła, by Quinn zabrała swojego psa. Pojawienie się jej oraz jej zachowanie denerwowało Rosie, która stąpała w miejscu i rżała ostrzegawczo. Wyszedłem z boksu i odciągnąłem nieznajomą w głąb stajennego korytarza.
- Co robisz? – zapytała z wyrzutem
- Denerwuje się, nie widzisz? –
wskazałem ruchem głowy na GrayRose, przy której stała Quinlan, głaszcząc ją
uspokajająco
- Nie obchodzi mnie to. Chcę
tylko żeby zabrała swojego kundla! – dziewczyna była naprawdę wkurzona – A tak
w ogóle to kim ty jesteś?
- Max, jestem nowy. – odparłem i
zapytałem – Jaki pies?
- No jej! – dziewczyna wskazała
palcem na zaskoczoną Quinn
- Ej, nie pokazuje się na nikogo
palcem. – rzuciłem, opierając ręce na biodrach, poczułem się jakbym upominał
swojego brata – Prowadź do psa.
Nieznajoma odwróciła się na pięcie i szybkim
krokiem ruszyła do przodu. Kierowała się najprawdopodobniej do boksu z uchyloną
bramką. Odwróciłem się w stronę Quinn puszczając oczko i uśmiechając się.
- Załatwię to – zapewniłem dziewczynę
Quinn? Trochę BW… xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz