piątek, 16 grudnia 2016

Od Mary C.D. Quinlan

Zacisnęłam usta w wąską kreskę. Pani Layla Smith zaśmiała się.
-Uważam że to nie jest sprawiedliwe. Pani Stewart, wie o tym zamieszaniu? - powiedziałam szybko.
Tym razem to nauczycielka spuściła wzrok i zacisnęła usta. Quinlan wydała zwycięski okrzyk, a ja byłam bardzo zdziwiona tą sytuacją. O co im poszło? O to że Quinn nie chciała pracować z jakimś kolesiem? Nauczycielka puściła GrayRose i odeszła. Fioletowowłosa złapała za kantar swojej klaczy i uśmiechnęła się od ucha do ucha.
-No to... Już pójdę - odwróciłam się w stronę stajni.
Jednak dziewczyna mnie zatrzymała.
-Dzię.... Dziękuje za pomoc - wykrztusiła.
Pokiwałam głową i ruszyłam do Kasztanki. Nie chciałam dłużej przebywać wśród panny Quinlan i jej klaczy. Miałam wrażenie że zaraz pęknie mi głowa.
***
Zabrałam Haru w teren. Uznałam że przyda jej się nieco rozluźnienia i wolnej wodzy. Gdy pogalopowała przez łąkę, stać mnie było jedynie na krótki uśmiech. Od dawna już nie byłam w tym rejonie gdzie znalazł mnie Cole, a Haru zwiała pod wpływem Liam'a. To zdawało się być tak dawno temu... Mimowolnie po moim policzku spłynęła łza a ja uśmiechnęłam się do drzew.
Quinn? BW...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz