Zaśmiałam się.
-A czy mogłabym odmówić? Jasne że zostanę - pocałowałam go.
Usłyszałam jak jakiś samochód podjeżdża pod dom. Po minie Cole'a wywnioskowałam że to jego ojciec właśnie wrócił ze szpitala. Dwa dni.., tylko dwa dni i może mu przejdzie. Szybko uciekłam w pobliskie krzaki a Cole otworzył drzwi do domu. Pan Stewart był zmęczony, ale i zły. Zmarszczyłam brwi, po czym powoli wycofałam się w stronę akademika. Nagle wpadłam na Bellę.
-Patrz gdzie idziesz - zaśmiała się.
Uśmiechnęłam się do niej.
***
Przyszedł SMS od Cole'a. Przyjdź z Haru na tor cross'owy o 23. Zaśmiałam się cicho. Nie musiałam nawet odpisywać. On wiedział że przyjdę.
Cole? Miej litość dla telefonu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz