***
Po treningu, rozwałażał zaistniałą sytuację. W końcu zdecydowałam się pogadać z Cole'm, po lekcjach. Może mi się uda to zrobić bez pytań Bell.
***
Koniec lekcji, oznajmił nam dzwonek. Pośpiesznie wyszłam z klasy.
-Cole? Możemy pogadać? - zapytałam.
Chłopak przystanął na moment, ale się zgodził. Przez całą lekcję nie uważałam na to co mówił nauczyciel, a zapowiedział nam sprawdzian.
-Jasne. O czym? - odparł.
-Nie dokończyliśmy rozmowy... A przynajmniej ja jej nie skończyłam. Pozwól że zapytam, jak mam to wszystko rozumieć? - westchnęłam - Dałam sobie wiele czasu... I stwierdziłam że zadam ci pewne pytanie. Czemu mnie zaprosiłeś na bal? Dajesz mi złudne nadzieje? Jeśli tak to mój brat nie ma najlepszego podejścia do takich osób.
Zapadło milczenie. Kilku uczniów popędziło przez korytarz, do swoich klas, ale my już skończyliśmy lekcje. Spróbowałam wyczytać emocje chłopaka... Ale doskonale je skrył.
Cole? Sry ale nie wiedziałam jak odpowiedzieć ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz