piątek, 9 grudnia 2016

Od Harley CD. Belli

Nie zawracając głowy dziewczynie poszłam do swojego konia. Spokojnie stał i jadł wieczorną porcję siana. Otworzyłam boks i po cichu do niego weszłam. Podeszłam do głowy ogiera i zaczęłam go ze spokojem głaskać.
-Co mały może jeszcze zostaniesz ogierem rozpłodowym?- Zaśmiałam się i pocałowałam go w chrapy. Podałam Baloubet'owi cukierek ziołowy i wyszłam z boksu. W synchronizacji dziewczyna, również po skończonym czyszczeniu wyszła z boksu. Książę lśnił.
-To co robimy?- Zapytałam.
-W sumie to nie wiem, byle nie spacer, mam na dzisiaj dość chodzenia- Bell się zaśmiała.
-Może wróćmy na kolację?- Zapytałam i poszłam w stronę akademika. Bez odpowiedzi, Bella podążyła za mną. Nie wiedząc na co się skusić, rozglądałam się. Ostatecznie padło na pizzę z czterema serami. Dziewczyna na swój talerz włożyła trzy czekoladowe babeczki. Siadłyśmy razem przy stoliku.
-Smacznego- powiedziała dziewczyna.
-Nawzajem- uśmiechnęłam się i zaczęłam jeść. W pół godziny nasze talerze były czyste. Poszłyśmy odnieść je do punktu zbioru naczyń. Bez zbędnego gadania szłyśmy po schodach do naszych pokoi. W sumie to nie wiedziałam co robić więc padło na to, że pooglądam swoje stare przejazdy na moim pierwszym kucyku walijskim.
-Masz ochotę pośmiać się z moich pierwszy przejazdów na zapalonym walijczyku?- Zaśmiałam się pod nosem i spojrzałam na dziewczynę.
-Czemu nie- powiedziała i ruszyłyśmy do mojego pokoju. Wyjęłam z kieszeni kluczyk i otworzyłam pokój. Bella siadła na fotel blisko telewizora. Szukałam w szafce płyt, gdy w końcu je znalazłam, włożyłam je do odtwarzacza. Zaczęło się.
-A teraz czekamy na Harley Carter na klaczy Cor Amore!- Na parkur wyjechała mała blond włosa dziewczyna na gniadej, energicznej klaczce.
Bella?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz