środa, 7 grudnia 2016

Od Belli cd. Mary

Oglądałyśmy razem z Marą film - Czas Wojny. Zawsze go lubiłam, chociaż zawsze przy nim płakałam. On jest zarazem tak smutny jak i wzruszający. A do tego jest o koniach! Nigdy, przenigdy mi się on nie znudzi. Mimo, że oglądałam go ponad milion razy i oglądać będę i mimo, że znam wszystkie sceny po kolei na pamięć, wciąż go kocham (i kochać będę!). Ale to co dobre szybko się kończy. Niestety po filmie trzeba było zmykać na trening. Nie chciało mi się tego zbytnio robić, ale no cóż... Wstałam z łóżka i odłożyłam laptopa. Pożegnałam się z dziewczyną i zajrzałam do szafy. Zamierzałam ubrać czarne bryczesy i jakąś bluzę. Nawet nie pamiętałam jaki jest dzisiaj trening. Poszłam do stajni. Wyprowadziłam z boksu i wyczyściłam dokładnie mojego ukochanego konia, a potem osiodłałam go. Na szczęście w stajni ze mną była Mara, więc poszłam razem z nią na nudny trening...

Mara? Przepraszam, że takie krótkie ;/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz