niedziela, 11 grudnia 2016

Od Quinlan CD Maxa

Max wyszedł szybko z boksu GrayRose słysząc jak jakiś koń szaleje. Byłam ciekawa tego co tam się działo. W pewnym momencie w miarę się uspokoiło. Jednak nie minęło wiele zanim znowu usłyszałam przeraźliwe rżenie. Nie mogłam tak tego zostawisz. Westchnęłam i zabrałam moje kule. Powoli pokuśtykałam w kierunku, z którego dochodziły hałasy. W jednym z boksów stał Max próbując uspokoić szalejącego konia. Natomiast na przeciwko znajdowała się tamta dziewczyna, która wcześniej wręcz się na mnie rzuciła. Cały czas szeleszczała jednorazową torbą. Zauważyłam, że ten dźwięk coraz bardziej rozjusza Newtona. Konia Maxa. Boże... Jak ta dziewczyna mnie irytowała. Westchnęłam i najszybciej jak potrafiłam pokuśtykałam do niej i wyrwałam z ręki torbę. Ta spojrzała na mnie zdenerwowana.
- No co? Nie widzisz, że szeleszcząc tą torbą denerwujesz konia w boksie na przeciwko?! - warknęłam.
 - A co mnie obchodzi cudze zwierzę? Mojemu to nie przeszkadza. Tyle mi wystarczy - prychnęła,
- Jesteś gorszą idiotką niż myślałam - przewróciłam oczami. Pokazałam dziewczynie torbę jednorazową i dodałam. - A to zabieram ze sobą. Nie pozwolę aby przez takiego niedorozwoja jak cierpiało niewinne zwierzę.
Widziałam jak ta próbuje zaprotestować jednak ja już odwróciłam się i kuśtykałam przed siebie. Szybko podeszłam do boksu gdzie znajdował się Max. Widziałem jak ogier powoli się uspokajał dzięki obecności właściciela, jak i tego, że szeleszczący dźwięk skończył się. Nie słysząc już nic chłopak odwrócił na chwilę głowę.
- Nie martw się. Załatwiłam sprawę - zaśmiałam się szyderczo i pokazałam worek w mojej ręce.

Max? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz