Chwilę później byliśmy na miejscu. W centrum znaleźliśmy kilka pizzerni.
- To do której? - zapytał chłopak.
- Hm... - zamyśliłam się. - Ta wygląda nieźle. - wskazałam na bar znajdujący się po naszej lewej stronie.
- Masz rację. Idziemy.
Ruszyliśmy żwawym krokiem w stronę budynku, weszliśmy do środka, zajęliśmy stolik i zamówiliśmy pizzę razem z dwiema colami.
- W sumie bawi mnie ta cała sytuacja. - stwierdziłam, prychając śmiechem. - Wzięli mnie za twoją kochankę. Mam obawiać się psychofanek? Czyżby już szykowały się do zemsty? - zaśmiałam się.
- I ty się tym nie przejmujesz? - wytrzeszczył oczy.
- Czym mam się przejmować? Jestem sławna! - wyrzuciłam ręce do góry. - Nie no, żartuję. Nie przejmuję się bo nie mam powodów. W gazetach są same bzdury i ludzie powinni o tym wiedzieć. A dziennikarze to delikatnie mówiąc idioci, którzy próbują zniszczyć słynne gwiazdy takie jak ty. - puściłam oczko w jego stronę.
Luke? ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz